Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 27 grudnia 2017

Na szybko spisane - Śledziu

Polscy komiksolodzy dowiedli, że NSS to drugi najpopularniejszy skrót w krajowej komiksografii. 
Zaraz po OS. 
Podobno.
Chwilę temu do sprzedaży trafił jeden z najdłużej zapowiadanych komiksów produkcji polskiej. Na szybko spisane Michała Śledzińskiego - serial, na którego zakończenie czytelnicy czekali od dekady, został zamknięty w sposób niestandardowy. Pojawiły się dwie wersje tego komiksu. Pierwsza, zeszytowa - kompatybilna z dwiema poprzednimi częściami, a druga - zbiorcza, w pomniejszonym formacie i nową okładką.

Kiedy ukazywały się części pierwsza i druga tej trylogii, coś tam gdzieniegdzie o nich kwękałem. Przed lekturą wydania zbiorczego, po tych 10 latach miałem jednak w głowie jedynie ogólny zarys tego komiksu: że są to wspomnienia dzisiejszego trzydziesto-czterdziestolatka, że mamy w nim szumy w telewizorze, zabawy w piaskownicy,  picie w woreczku i pierwsze komputery. Oraz to, że komiks był bardzo dobrze przyjęty rzez rodzimą krytykę i czytelnię. I tyle.

Czytając po latach do wniosków doszedłem następujących (lub: do wniosków następujących doszedłem): Śledziu nie zrobił prostej wspominki z minionych czasów, w której tęsknota wyrażana jest rysunkami wafelków kuku ruku, reminiscencjami reklamy Polleny 2000 i reklamami Teletomboli. To mięsisty, napakowany emocjami komiks, w którym niezwykle dużo dzieje się w tle i w którym chwile radości gubią się jednak w drastycznych sytuacjach codziennej szarzyzny. To zapis trzydziestu lat życia głównego bohatera, od tzw. okresu barbarzyńskiego jego dzieciństwa po moment ojcostwa. Dużo w niej Polski tamtych lat, a jeszcze więcej emocji.

Prawdziwy, szczery, zabawny, wzruszający komiks. I znakomicie narysowany. Niby takie to wszystko na szybko spisane i narysowane, a jednak widać rękę jednego z mistrzów współczesnego polskiego komiksu. Warto było czekać. Zakończenie trylogii mnie osobiście bardzo usatysfakcjonowało. Chociaż zaraz: na tylnej okładce wydania zeszytowego widnieje napis: „W przygotowaniu: Reszta życia”.

Czy to żart czy nie?

Poczekam cierpliwie. Choćby dekadę.
"Na szybko spisane 1980-2010". Autor: Michał Śledziński. Wydawca: kultura gniewu, Warszawa 2017.

Brak komentarzy: