Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 7 września 2012

Lincoln 2 - Jouvray/ Jouvray/ Jouvray

Autor: Dominik Szcześniak
W związku z powrotem nieśmiertelnego kowboja wiązałem wielkie nadzieje - pierwsza odsłona jego perypetii, zbierająca dwa oryginalne albumy, swą elokwencją i dowcipem powodowała, że spokojnie można było uczyć się jej na pamięć i sypać cytatami. Z drugą jest inaczej. Polskie wydanie ponownie zawiera dwa albumy, jednak tylko jeden z nich - ostatni - trzyma poziom.
W telegraficznym skrócie: reprezentujący olewawczy stosunek do życia, ateista Lincoln, spotyka na swojej drodze Boga i Szatana. Mimo stereotypowego wyglądu (siwy dziadek z długą brodą i czerwony szpicbródka z różkami) obaj raczej niespecjalnie trafiają w ludzkie wyobrażenie o nich. Są kumplami, prowadzącymi interesy wśród ludzi. Dziadek daje Lincolnowi nieśmiertelność, Diabeł stara się go wykorzystać do szerzenia niecnych postępków. A Lincoln ma wszystko gdzieś i jak tylko może, kiwa jednego i drugiego zwierzchnika.
Akcja wydanego w ubiegłym roku tomu działa się na Dzikim Zachodzie - było wiejsko, afery miały nikły poziom skomplikowania, a motorem napędowym były dialogi i wynurzenia filozoficzne z nich wynikające. Otwierający drugi tom Plac Zabaw to transfer bohaterów na tereny miejskie - do wielkiego Nowego Jorku, miasta ogromnych możliwości jeśli chodzi o matactwa i zarabianie na przestępczości. Właściwie jest tu wszystko, co powinno zapewnić dobrą rozrywkę - napad na bank, starcia z policją, wielka strzelanina z prezydentem USA na głównym planie, nokautujący Lincolna dzieciak - kumpel z celi oraz happy end (?) czyniący z bohatera komiksu wielkomiejskiego stróża prawa - lecz mimo tych wszystkich cech, po lekturze rozdziału odczuwalna jest pustka, a w głowie dudnią pytania "po co?" oraz "dlaczego?". Mieszczuchy zabiły potencjał drzemiący w autorach. Miasto - choć rysowane fantastycznie - spowodowało, że dialogowa elokwencja została zastąpiona przez wszędobylskie "Bam!" i "Bach!". Mimo tego, album i tak jest zdecydowanie ponadprzeciętny - w pierwszym tomie niemal każda scena była warta zapamiętania, tutaj takich scen jest kilka, co i tak w porównaniu z innymi komiksami na rynku daje niezły wynik.
Kara cielesna, czwarty z kolei odcinek przygód rewolwerowca - wieśniaka, to już powrót do formy, a jednocześnie odpowiedź na zadane przeze mnie wcześniej pytania. Lincolna spotykamy jako grubasa, który na urzędniczym stanowisku nachapał się nielegalnej kasy, a z niebiańsko-piekielnymi siłami nie widział się od bardzo dawna. Ciąg wydarzeń wysyła go ponownie na wiochę i do więzienia, jednocześnie przywracając wiarę w pisarstwo Oliviera Jouvraya. Lincoln musi (poprawka: robi to przypadkiem, bo przecież nic nie musi) obalić dyktatora - więziennego ciecia, który dla swoich więźniów jest bezwzględny, a kulki wymierzane w łeb tłumaczy wolą boską. Jest wesoło jak diabli!
Przejście między odcinkami jest jednocześnie zmianą stylu, w jakim Jerome Jouvray rysuje Lincolna - z prostej, grubej krechy przesiadamy się na delikatną, ołówkową - zmiana ta pewnie byłaby drażniąca, na szczęście w sukurs poszła jej dużo lepsza jakość scenariusza.
Plusem Lincolna 2 jest rozgrywanie wielu scen bez użycia słów - w pewnym stopniu ta dialogowa moc, o której wspominałem, została przerzucona na moc obrazu - scena skatowania Lincolna w Placu Zabaw (i jej następstwa) to solidna robota. Świetnie prezentują się również statyczne scenki rozgrywające się w jednym ujęciu - choćby ta w gabinecie dyrektora więzienia, wspomagana kwestiami wygłaszanymi przez bohaterów.
Pierwsza część mnie zawiodła (ale nie zawiedzie tych, którzy lubią popatrzeć sobie na strzelanki w mieście), druga podniosła na duchu, w związku z czym lektura Lincolna 2 przyjemną, owszem, była. I choć przez kilka pierwszych stron ziewałem, końcówka spowodowała, że znowu niecierpliwie czekam na kolejny tom.
Lincoln 2. Scenariusz: Olivier Jouvray. Rysunek: Jerome Jouvray. Kolor: Anne-Claire Jouvray. Tłumaczenie: Katarzyna i Małgorzata Margo Sajdakowskie. Wydawca: Mroja Press 2012

Komiks można nabyć tutaj: Sklep.Gildia.pl 

2 komentarze:

TomekSzymek pisze...

Ja mam na liście do kupienia Lincolna i szczerze mówiąc nic chyba nie odwiedzie mnie od kupna. Dla mnie wygląda to naprawdę rewelacyjnie. :)

Anonimowy pisze...

No i bardzo dobrze. Kup, warto. Mimo nieco słabszego drugiego tomu, to naprawde kawał porządnego komiksu rozrywkowego.