Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 8 marca 2009

"Trup i sofa" - Tony Sandoval

Autor: Dominik Szcześniak

Swego czasu Kultura Gniewu opublikowała komiks "Piekło, niebo" Arne Bellstorfa, który mimo swej prostoty, dotykał wielu spraw, m.in. snującego się powoli lata i wkraczającej w życie młodego człowieka niespodziewanej pierwszej miłości. Na długo przed tym, nim komiks Bellstorfa został opublikowany, Rob Reiner nakręcił film na postawie książki "The Body" Stephena Kinga. Jego akcja również działa się pewnego lata. Miłości w nim nie uświadczycie, ale za to motorem napędowym działań grupki młodych bohaterów była chęć odnalezienia trupa jednego ze swoich kolegów, potrąconego przez pociąg kilkadziesiąt kilometrów od miejscowości, w której mieszkali. Pierwszy utwór był swobodnym, rozgrywanym bez pośpiechu komiksem o dojrzewaniu, drugi - filmem o przyjaźni, która urasta w siłę podczas wspólnej podróży, spowodowanej natrętną ciekawością widoku rozkładającego się ciała.

Motywy, które zaczerpnąłem z powyższych utworów przedstawiłem w sposób bardzo wybiórczy, mający na celu odzwierciedlenie moich wrażeń po lekturze ko
miksu Tony'ego Sandovala "Trup i sofa". Pomysł, według którego ten komiks powstał, w kilku momentach jest z nimi zbieżny, a w kilku zupełnie od nich odchodzi.

Komiks rozpoczyna narracja młodzieńca Polo, która zgrabnie ujmuje to, z czym chłopiec miał do czynienia zanim ten komiks się zaczął i brzmi: "Samotne lato". Ten stan trwa jedynie do momentu, w którym przewracamy kartkę - na następnej stronie samotność odchodzi w zapomnienie, a pojawia się Sophie, dziewczyna, w której chłopak z miejsca się zakochuje. Sandoval we wspaniały, bezsłowny sposób rozpoczyna proces opisu zauroczenia i fascynacji drugą osobą. Skupia się na detalach - na pierwszym dotyku młodych kochanków, pierwszych gesta
ch. Rola Sophie jest w tym związku dominująca, co zresztą rysownik umiejętnie punktuje w samych fizjonomiach bohaterów - podczas, gdy Polo jest wątłym młodzieńcem o nieproporcjonalnej budowie ciała, Sophie ma już zdecydowanie kobiece kształty.

Synchronicznie z fascynacją piękną brunetką, Polo odnajduje martwe cia
ło Christiana - chłopca, który zaginął jakiś czas temu. Proces rozkładu ciała pociąga go do tego stopnia, że razem z Sophie obserwują go z perspektywy sofy Sophie, którą umiejscawiają na świeżym powietrzu, obok trupa. Zarówno sofa, jak i sama śmierć Christiana kryją straszną tajemnicę, której rozwikłanie stanie się ich celem. By nie zdradzać zbyt wiele szczegółów fabuły dodam jedynie, że w okolicy kręci się wilk, Sophie lubi ubierać się na czarno a Polo miewa sny o wilkołakach.
Sandoval przyrządził "Trupa i sofę" według najstarszej receptury komiksowej - jest więc i płynna narracja i gustowne kadrowanie i znakomite wykorzystanie funkcji komunikatywnej komiksu. Graficznie postanowił ująć swoje dzieło dwubiegunowo - z jednej strony fenomenalnie kolorując część kadrów, z drugiej - pozostawiając je czarno-białymi z lekkim odcieniem szarości. Każda z zastosowanych technik sprawia ogromne wrażenie. Szukając porównań i inspiracji zatrzymałbym się na wczesnej fazie twórczości Hansa Nissena. A z bardziej znanego poletka: Chrisa Bachalo (pewnymi kadrami Sandoval puszcza oczko do rysownika serii "Shade") czy też, z pewnymi uwarunkowaniami, Huberta Ronka.

"Trup i sofa" pojawił
się w sprzedaży zupełnie znienacka, bez szerszej promocji a nawet prezentacji przykładowych plansz w internecie. Jest to materiał zaskakująco dobry, jednak bazowanie na samym zaskoczeniu może się odbić na skali jego odbioru. Szkoda by było, gdyby tak znakomicie rozegrany komiks zaginął w powodzi innych. Wszystkich wielbicieli "letnich" klimatów, zmieszanych z sensacyjną intrygą i mrocznym horrorem, przyprawionych obyczajową otoczką zachęcam do lektury.
"Trup i sofa". Scenariusz i rysunki: Tony Sandoval. Tłumaczenie: Magdalena Kurzyna. Wyd. Taurus Media 2009.

1 komentarz:

Rybb pisze...

Świetny album, przypadkowo trafiłem, otworzyłem ujrzałem i od razu pobiegłem do kasy :) klasa grafika, i świetna, filmowo opowiedziana historia