Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabij albo zgiń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabij albo zgiń. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 kwietnia 2018

Pieśń otchłani/ Zabij albo zgiń 2

Najnowszy projekt Roberta Kirkmana - Pieśń otchłani - to kolejna dawka wrażeń dla tych, którzy śledzą najnowsze trendy w popkulturze. Tym razem akcja dzieje się w Filadelfii, której centrum, wskutek niewyjaśnionego zdarzenia, przeniosło się do innego wymiaru, a fragment innego wymiaru, z całą swoją niebezpieczną florą i fauną, przeskoczył do Filadelfii. Ta wymiana przestrzeni skutkowała dużą ilością ofiar po stronie ludzi. Według nielicznych, część z nich jednak nie zginęła i posiada status zaginionych. No więc trwają sobie ich poszukiwania w najlepsze, a nad bohaterami, którzy je przeprowadzają gromadzą się mroczne chmury - w obu wymiarach. 
Choć po pierwszym rozdziale odniosłem wrażenie, że nie jest to nawet poziom standardowego odcinka Żywych trupów, dałem Pieśni otchłani szansę i dotrwałem do końca. Ostatecznie nie jest źle, ale też ciężko powiedzieć tu cokolwiek, poza utartymi formatkami: że postaci są dobrze zarysowane, zawieszenia akcji trzymają poziom, fabuła wciąga, rysunki są niezłe… i tak dalej. Pieśń otchłani nie powala, ale zeszła z zaprawionej w bojach taśmy produkcyjnej, w związku z czym ilość egzystencjalnych pogaduch oraz efektownych cliifhangerów w kolejnych odcinkach zadowoli najbardziej wytrawnych fanów trików nagminnie wykorzystywanych w Żywych trupach czy Outcast.
Oblivion Song to rzecz dla koneserów uniwersum Kirkmana. Oraz dla tych, którzy nie są jeszcze zaangażowani w żadną ukazującą się na rynku serię, a chcieliby poczytać sobie coś niezobowiązująco rozrywkowego.

Natomiast drugi tom Zabij albo zgiń duetu Ed Brubaker/ Sean Phillips to wciąż komiks najwyższej jakości - znakomicie napisany i jeszcze lepiej narysowany. Warto dać się porwać tej historii, choć w finale drugiej części trafia czytelnika lekkie deja vu. 
Przypomnę, że główny bohater staje przed zawartym w tytule dylematem: by przeżyć, musi zabijać niegodziwców po to, by nakarmić szatana, z którym zawarł pakt. W tej odsłonie akcja przyspiesza tempa - bohater trafia na pierwsze strony gazet, a rosyjska mafia i nowojorska policja ruszają jego tropem. Lekko odstawiony na bok element metafizyczny zostaje zastąpiony osobistym życiem głównego bohatera - mściciela bez trykotów. 
Brubaker elegancko rozstawia sceny, a Phillips rysuje mu to tak, jak trzeba. Momentami odstępuje przy tym od swobodnego kadrowania na rzecz regularnego, z sześcioma kadrami na planszy. 
Efektowny wizualnie i tekstowo album wchłania się jak najlepsze odcinki - na przykład - Dextera. To wciąż seria, która dla miłośników kryminałów zmiksowanych z horrorem powinna być na szczycie list zakupowych. 
"Oblivion Song: Pieśń otchłani", tom 1. Scenariusz: Robert Kirkman. Rysunek: Lorenzo De Felici. Tłumaczenie: Grzegorz Drojewski. Wydawca: Non Stop Comics, 2018.

"Zabij albo zgiń", tom 2. Scenariusz: Ed Brubaker. Rysunek: Sean Phillips. Kolor: Elizabeth Breitweiser. Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawca: Non Stop Comics, 2018.

niedziela, 7 stycznia 2018

Zabij albo zgiń (1) - Brubaker/ Phillips

Wszyscy, którzy ronili łzy po zakończeniu serii Fatale mogą odetchnąć z ulgą. Polscy wydawcy nie poprzestają na eksploracji komiksów niezwykle płodnego duetu Ed Brubaker i Sean Philips. Na rynku, dzięki hiperaktywności Non Stop Comics, pojawił się właśnie pierwszy tom serii Zabij albo zgiń. No właśnie - "pierwszy tom" i "seria" to słowa, pojawiające się ostatnio niezwykle często w kontekście polskiego rynku wydawniczego. Komiksowe tasiemce wyrastają jak grzyby po deszczu. Czy warto angażować się w lekturę kolejnego?
Szósty wspólny komiks Brubakera i Phillipsa na zachodzie wystartował w kwietniu 2016 roku. 30-tysięczny nakład pierwszego zeszytu wyprzedał się bardzo szybko. Na 21 marca Image Comics zaplanowało premierę 17. zeszytu serii, a pierwszych 14 odcinków zebranych zostało w trzech tomach. Polski edytor zapowiedział, że wszystkie dotychczas wydane albumy doczekają się premiery do maja 2018 roku. To niezwykle ważna informacja, głównie przez wzgląd na to, że nowy serial znakomitego duetu to rzecz niezwykle wciągająca.
Zabij albo zgiń to thriller o wiecznym studencie, doktorancie, który po nieudanej próbie samobójczej dostaje od życia kopa… do życia. Brubaker zgłębia tu temat tak zwanych „złych ludzi”. Co ich definiuje? Jak ich rozpoznać? Czy pozbycie się ich z tego świata jakoś go ulepszy? Pierwszoosobowy narrator zaczyna nieco chaotycznie, lecz w miarę rozwoju sytuacji zaczyna coraz bardziej panować nad warsztatem. W efekcie dostajemy naprawdę niegłupią i wciągającą historię, ze sporą ilością rozsądnych rozważań na temat życiowych spraw. 
Ten trochę metafizyczny thriller nie jest narysowany w stylu, do jakiego Sean Philips przyzwyczaił swoich czytelników w pierwszych latach swojej kariery. Nie ma tu kanciastej kreski znanej chociażby z vertigowskiej serii Kid Eternity. Całość to raczej zdjęciowy fotorealizm przefiltrowany przez wyobraźnię rysownika, a więc technika, którą posługuje się we współcześnie realizowanych produkcjach. 
„Zabij albo zgiń” to mocna rzecz. W kategorii seria to jeden z najlepszych kawałków roku. Warto się w nią zaangażować.
"Zabij albo zgiń", tom 1. Scenariusz: Ed Brubaker. Rysunki: Sean Phillips. Kolor: Elizabeth Breitweiser. Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawca: Non Stop Comics, Katowice 2017.