Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Clowes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Clowes. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2016

Patience - Clowes

Właściwie wszystko, co najistotniejsze w najnowszym komiksie Daniela Clowesa opisane zostało jedną sentencją na tylnej stronie okładki. Brzmi ona tak: „Daniel Clowes przedstawia kosmiczny trip przez czasoprzestrzeń do pierwotnego bezmiaru nieśmiertelnej miłości”. No więc właśnie. 
Ten obyczajowo-fantastyczny album traktujący o czystym, bezinteresownym uczuciu nosi tytuł „Patience”, co w języku polskim oznacza cierpliwość. I choć komiks rzeczywiście o cierpliwości traktuje, to pozostawienie tytułu w oryginalnym brzmieniu ma swoje uzasadnienie: Bo Patience to również imię głównej bohaterki komiksu. Jest też główny bohater – Jack. Jack i Patience to typowa para, która niespecjalnie wiąże koniec z końcem. Raczej stronią od innych ludzi i w momencie, kiedy czytelnik zaczyna ich podglądać, właśnie dowiadują się, że będą mieli dziecko. W pewnym momencie ich życie zmienia się w taki sposób, że można o nim powiedzieć wszystko, poza tym, że jest zwykłe. 
Obyczajowa historia doprawiona zostaje czarnym kryminałem, futurologicznymi wstawkami, czasoprzestrzennym kalejdoskopem i kompletnie odjechanymi, choć ukazanymi tak, by sprawiały wrażenie zupełnie normalnych – akcjami. Clowes zrobił komiks, w którym „Powrót do przyszłości” miesza się z bezkompromisowymi komiksami science-fiction z brytyjskiego magazynu 2000 A.D. Stosując pyszne słownictwo i składając dialogi po mistrzowsku, nie ucieka od rozsądnego potraktowania pewnych stereotypów. Próbuje też rozwikłać pewne zagadki czasoprzestrzenne. Bo czy na przykład ingerencja w przeszłości koniecznie spowoduje zmiany w teraźniejszości? Czy może teraźniejszość wygląda tak, jak wygląda właśnie dlatego, że ktoś w tę przeszłość zaingerował? 
„Patience” jako wehikuł czasu sprawdza się wyśmienicie. Podobnie ma się rzecz z drugim przebijającym w tym komiksie wątkiem – miłosnym. To uczucie jest tu intensywne, olbrzymie, implikujące decyzje i wyznaczające kolejne kroki Jacka. Nic więcej w „Patience” się nie liczy – tylko miłość i skoki w czasie. 
Ten fabularnie niezwykły komiks ma typową dla Clowesa kreskę. Rysując, autor stawia na komunikatywność i czystość. Sporo tu interesujących zabiegów, jak na przykład ucinanie dymków z tekstami, prezentującymi dialogi z tła. I scenariusz i rysunki składają się tu w efektowną całość. Album czyta się świetnie. Każda plansza napędza akcję i nie pozwala przerwać lektury. Daniel Clowes w najwyższej formie!
"Patience". Autor: Daniel Clowes. Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk. Wydawca: kultura gniewu, Warszawa 2016. 
Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

sobota, 23 stycznia 2016

David Boring - Clowes

„David Boring” – przez lata i z utęsknieniem wyczekiwany przez polskich czytelników - nareszcie pojawił się na polskim rynku. Autorem tego komiksu jest Daniel Clowes, znany polskim czytelnikom chociażby z ekscentrycznego albumu zatytułowanego „Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza” czy też obyczajowego i w interesujący sposób zaadaptowanego do potrzeb filmu „Ghost World”.
„David Boring” to bardzo specyficzny komiks o poszukiwaniu. Poszukującym jest tu tytułowy bohater - nastolatek, pracownik ochrony, a poszukiwanymi: wymarzona dziewczyna oraz prawda o losach ojca-rysownika komiksów, który opuścił Boringa i jego matkę, gdy ten był dzieciakiem. 
Dlaczego ten komiks jest specyficzny? Ponieważ we wspomniany wątek zostaje wkomponowana zagłada nuklearna, a część akcji dzieje się na wyspie, na której giną ludzie. Jakby tego było mało, autor komiksu jest tym samym człowiekiem, który stworzył wspomniany we wstępie i głęboko osadzony w lynchowskich surrealizmach komiks „Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza”. Należy to odczytywać jako zapowiedź dość niebanalnej zabawy. Clowes opowiadanie historii oddaje w ręce swojego bohatera, dzięki czemu historia jest uporządkowana, co zresztą bardzo pasuje do rysunków. To czysta czarno biała kreska, bez żadnego bałaganu i z wyeksponowaną funkcją komunikatywną rysunku, tylko momentami urozmaicona kolorowymi rastrowanymi kadrami z superbohaterskiego komiksu ojca Davida Boringa. 
Boring został podzielony na trzy akty i w każdym z nich nacisk położony został na inną tematykę. W jednym sporo miejsca autor poświęcił na rozmyślania o kobiecej cielesności, w innym na nakreślenie relacji między grupką rozbitków. A wszystko to spięte narracją głównego bohatera. Clowes zagląda we wnętrze Boringa, a swoje obserwacje relacjonuje czytelnikowi. Wciąga, irytuje, zadziwia, wywołuje uśmiech i niedowierzanie. O to chodzi.
Fabuła – choć skomplikowana – wskutek niezwykle komunikatywnej narracji jest dość łatwa do ogarnięcia, co czyni „Davida Boringa” jednym z najprostszych w obsłudze i gładko przyswajalnych komiksów Daniela Clowesa. Ten komiks to po części standardowa obyczajówka, po części thriller i kryminał. Wybuchowa mieszanka, nieco hipnotyzująca. Polecam. 
"David Boring". Scenariusz i rysunki: Daniel Clowes. Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk. Wydawca: kultura gniewu, Warszawa 2015.
Komiks można kupić tutaj: sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl