Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 10 maja 2016

Niebieskie pigułki - Peeters

Kiedy w 2007 roku krakowskie wydawnictwo Post opublikowało komiks Frederika Peetersa „Niebieskie pigułki”, automatycznie stał się on najbardziej pożądaną lekturą nie tylko wśród fanów komiksu. Pamiętam, że mój egzemplarz tego albumu wędrował z rąk do rąk, zahaczając nie tylko o kręgi znajomych, ale i znajomych-znajomych, dalszych i bliższych. „Niebieskie pigułki”, „Błękitne tabletki”, „Niebieskie tabletki”, „Błękitne pigułki” – mimo określonego tytułu, ten komiks miał wiele nazw obiegowych. Na mojej niemal dziesięcioletniej kopii czas odcisnął swoje piętno. Kolory wyblakły, kartki niemalże powypadały. I po tylu latach, w minionym miesiącu, ukazało się wznowienie „Niebieskich pigułek”, tym razem od wydawnictwa timof i cisi wspólnicy. 
Przewiduję, że lada dzień kolejne egzemplarze ruszą w trasy po znajomych i będą wśród nich wywoływać niebywałe emocje. Bo jest to komiks szczególny. Frederick Peeters opisuje w nim poszczególne etapy swojego związku z Cati, która samotnie wychowuje małego synka. Zarówno Cati, jak i jej syn są nosicielami wirusa HIV. Peeters relacjonuje sporo aspektów wspólnego życia z chorymi osobami – począwszy od próby odpowiedzi na pytanie czy jest to miłość czy współczucie, poprzez stosunek rodziny i przyjaciół do AIDS, aż po relacje seksualne i strach w momentach, kiedy pęka gumka. 
Trudna problematyka komiksu nie sprawia, że autor zaczyna uprawiać dramę. Wręcz przeciwnie - ton, w jakim utrzymany jest album jest bardzo pozytywny. Znajduje się w nim m.in. jedna z najciekawszych odpowiedzi na pytanie „Dlaczego mnie kochasz?”. Nawet przestrzeń szpitalna, w której bohaterowie bywają dość często, wydaje się być daleka od zwykle spotykanej smutnej i szarej. 
Peeters jako obserwator sprawdza się wyśmienicie – nie podporządkowuje komiksu problematyce, która mogłaby go przytłoczyć, lecz równolegle rozwija inne wątki, co składa się na niezwykle sprawnie przyrządzoną „love story o chorobie”. 
Najnowsze wydanie komiksu wzbogacone jest o niezwykle cenny epizod „13 lat później”, w którym bohaterowie opowiadają zarówno o tym, co się zmieniło w ich życiu, jak i jakie zmiany zaszły w sposobie leczenia AIDS. To już tylko trzy pigułki, a wkrótce może jedna, zamiast strachu, niepewności i uciążliwych kuracji. 

”Witamy w światku AIDS” – mówi rubaszny, ale fachowy lekarz prowadzący głównych bohaterów. Warto wejść do tego świata przefiltrowanego przez wrażliwość Peetersa. Bo to kawał obyczajowego, wzruszającego, ale i dającego pozytywnego kopniaka komiksu. 
"Niebieskie pigułki". Autor: Frederik Peeters. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2016.
Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

Brak komentarzy: