Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 22 czerwca 2010

"Drogi Billy" - Ennis, Snejbjerg

Autor: Dominik Szcześniak

"Drogi Billy"
na tle innych pozycji z komiksografii Gartha Ennisa wyróżnia się tym, że nie jest komiksem obrazoburczym, pełnym krwi, przekleństw i latających flaków. "Drogi Billy" jest typowym melodramatem, podobnym do innych dzieł Irlandczyka tylko przez wzgląd na wojenne tło.

To tło pojawiało się wszędzie tam, gdzie Ennis miał okazję dorzuci
ć swoje trzy grosze - przede wszystkim w jego komiksach podporządkowanych tematowi ("War Stories"), ale również w vertigowskich serialach pokroju "Hellblazera" czy "Kaznodziei". "Drogi Billy" to druga z szeregu mini-serii zgromadzonych pod szyldem "Battlefields". Pierwszą, "The Night Witches", narysował Russ Brown, trzecią - "Tankies" - Carlos Ezquerra. Wydarzenia każdej z nich dzieją się podczas II Wojny Światowej. Punktem zapalnym fabuły komiksu "Drogi Billy" jest wydarzenie, mające miejsce w momencie upadku należącego do Brytyjczyków Singapuru. Z miasta ucieka grupa białych kobiet, która zostaje schwytana przez Japończyków, zgwałcona i rozstrzelana. Cudem udaje się uratować jednej z nich - pielęgniarce Carrie Sutton. To jej słowa - "Drogi Billy" - stanowią tytuł, jak również rozpoczynają komiks.

Ennis skupił się na relacjach między pielęgniarką a kapitanem lotnictwa. Tragiczna przeszłość czyni z nich bratnie dusze, przynajmniej do momentu gdy okaże się, że ich podejście do sprawy jest skrajnie odmienne. Carrie, ani na chwilę nie zapominająca o swojej tragedii, pała nienawiścią do całego narodu. Billy, choć równie doświadczony, szuka innych rozwiązań. On każdego dnia ma możliwość mordowania tysięcy Japończyków spuszczając na nich bomby, ona musi zadowolić się załatwianiem jeńców, którzy raz na jakiś czas trafią do jej szpitala. Kto ma lepsze szanse na wyrównanie rachunków?

Ten niedomówiony związek - bo Billy nie zna historii Carrie, a Carrie nie zna tak naprawdę pobudek Billy'ego - pozwolił Ennisowi świetnie nakreślić postaci. Duży wpływ na to ma również broń, jaką scenarzysta obdarował czytelnika - możliwość poznania całej historii z listu Carrie do Billy'ego. Ten list rozpisany został na 100 stron i dopowiedziany ilustracjami. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że pretekstem do skonstruowania całej fabuły było dla Ennisa jedno zdanie - zdanie redefiniujące związek pary bohaterów, które Carrie przytacza w ostatnim akapicie swojego listu. Zdanie, będące doskonałym finałem opowieści.

"Drogi Billy" to melodramat pełną gębą, choć raczej nie z rodzaju tych, które wycisną łzę pod koniec lektury, a z tych, które mają aspiracje, by ukazać to, co wojna potrafi zrobić z jednostką. Momentami Ennisowi zabrakło tu dosadności z jakiej jest znany, gdzieniegdzie dialogi wydają się dość czerstwe, ale za to ilustracje są na wysokim poziomie, do jakiego przyzwyczaił Peter Snejbjerg. Fani historii wojennych i melodramatów nie zawiodą się. Ale ci, którzy Ennisa kochają za "Kaznodzieję" mogą być nieco skonfudowani.

"Drogi Billy". Scenariusz: Garth Ennis. Rysunek: Peter Snejbjerg. Kolor: Bob Steen. Tłumaczenie: Grzegorz Ciecieląg. Wydawca: Mucha Comics 2010

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Blog świetny, są ukazane najnowsze newsy ze świata komiksów! :)
Miło się czyta i, aż chcę się wszystkie te komiksy kupić! :P
Cieszę się, że jest taki blog, ponieważ większość ludzi z mojego otoczenie uważa, iż komiksy to marnowanie czasu i jest tylko dla malutkich dzieci! W ogóle tak nie jest!
Pozdrawiam. xD