Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Watkiss. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Watkiss. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2018

Human Target#15 - Milligan/ Chiang

Mistrz kamuflażu, człowiek o wielu osobowościach, ludzki kameleon. Christopher Chance w swoim kolejnym zadaniu na łamach historii The Second Coming wodzony jest na pokuszenie. Wnikając w struktury sekty religijnej i wcielając się w jej guru - młodego hochsztaplera, zaczyna uzależniać się zarówno od bezkrytycznej uległości swoich nowych poddanych, jak i... czynienia cudów. 
Milligan skupia się na zatracaniu własnej tożsamości oraz na wielu odcieniach "prawdy", podbarwiając te zagadnienia zawsze interesującym posmakiem fanatyzmu. Dynamicznie rysowana przez Cliffa Chianga i umiejscowiona gdzieś na amerykańskim zadupiu opowieść eksploruje często wykorzystywane przez brytyjskiego scenarzystę tematy w sposób inny, niż w jego dotychczasowych pracach. Nie ma tu fanatycznej groteski rodem z The Minx czy szalonej ekspresji z Enigmy. Jest za to spokojna opowieść o udawanym mesjaszu, gangsterach i życiu w przebraniu. 
Jest też piękna okładka Johna Watkissa.
Human Target to seria z gatunku sensacyjno-przygodowych, zrealizowana w niebanalny sposób i dostarczająca interesujących wrażeń. To jedna z lżejszych (co wcale nie znaczy, że złych - wręcz przeciwnie) fabuł Milligana oraz idealny materiał dla polskich wydawców, którzy działają w segmencie tego rodzaju opowieści. 
Polski wydawco, może byś to wydał?
"Human Target" #15. Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Cliff Chiang. Kolor: Lee Loughridge. Wydawca: DC Vertigo, grudzień 2004

sobota, 25 sierpnia 2018

Deadman #1 - Jones/ Watkiss

Bruce Jones wziął swój debiut w Vertigo na serio i zgodnie z założeniem zawartym w tytule imprintu: postawił człowieka na krawędzi, głównego bohatera wrzucił do śmiertelnego limbo, a mottem uczynił combo Einsteina i Wittgensteina (na sąsiedniej stronie ponętna bawarka reklamuje BeerFest, ale tego do zamysłu scenarzysty nie wliczam).
Scenarzysta opowiadając o bohaterach swojego komiksu przeskakuje w czasie, ale trzonem historii czyni jedno zdarzenie: gdzieś w okolicach lotniska Heathrow dwójka pilotów traci panowanie nad samolotem pasażerskim. Ginie 346 osób. Okazuje się, że piloci to bracia z dość pokomplikowanymi relacjami, a choć media donoszą, że katastrofy nikt nie przeżył, inne zdanie ma jedna z pielęgniarek, której figle z jednym ze zmarłych przerwało jego zmartwychwstanie.
Co przyciąga w tym komiksie, to rysunki Johna Watkissa (kolekcjonerzy oryginalnych zeszytów DC  mogą kojarzyć jego Werewolfa z serii Legends of the Dark Knight), natomiast scenariusz i sama historia póki co wywołały u mnie wzruszenie ramion. Rzecz jasna, jest to dopiero dwadzieścia parę stron, a przed nami jeszcze 12 odcinków z - zapewne - solidną dawką filozofii i nauki, cytatów z kultury i sztuki oraz podstawami lotnictwa, ale ja wysiadam. Kolejne zeszyty, które posiadam*, z przyjemnością sobie pooglądam!
* (kilkanaście lat temu w londyńskiej Forbidden Planet można było  kupić za funta pięć zeszytów w koszulce. To były tak naprawdę zakupy w ciemno, bo widziało się tylko okładkę jednego z komiksów, a reszta była skrzętnie ukryta pod tą jedną widoczną. Zdarzał się szrot, ale i perełki. Kilka Deadmanów nabyłem przypadkiem w taki właśnie sposób)
"Deadman" #1. Scenariusz: Bruce Jones. Rysunki: John Watkiss. Kolor: Jeromy Cox. Wydawca: DC Vertigo, październik 2006