Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 10 stycznia 2017

Thorgal: Szkarłatny ogień - Dorison/ Rosiński

Są tacy, którzy twierdzą, że Thorgal skończył się na "Strażniczce kluczy", "Wilczycy", bądź "Słonecznym mieczu".  A jednak - wbrew ich idealistycznemu podejściu - seria nadal trwa. Od wielu, wielu lat napędzana jest jednak nie poziomem artystycznym, a intencjami biznesowymi. Po odejściu wyraźnie zmęczonego i wyeksploatowanego współtwórcy serii Jeana van Hamme’a za pisanie scenariuszy wziął się Yves Sente. A gdy ten zaczął przesadzać, wrzucając młodocianych bohaterów serii w sesje RPG, spychając Thorgala na drugi plan i obdarowując wszystkich jak leci cechami charakteru dalekimi od pierwowzoru, kierownictwo produkcji na stanowisku scenarzysty zatrudniło Xaviera Dorisona. 
Jego celem było uratowanie cyklu, którego ostatnie odcinki przekraczały granicę dopuszczalnego bełkotu. I muszę przyznać, że Dorisonowi udało się tę serię wyciągnąć z samego dna grafomanii. Czy jednak podczas lektury "Szkarłatnego ognia" poczuć można emocje towarzyszące niepokojącemu "Alinoe", tajemniczej i okrutnej "Krainie Qa", przyprawiającej o gęsią skórkę "Wilczycy", czy zaplątanemu w czasie "Władcy Gór"? 
Nie. Nie można. Dominującym uczuciem podczas lektury „Szkarłatnego ognia” jest uczucie ulgi, że oto ktoś na naszych oczach bardzo ładnie sprząta! Bo Dorison rzeczywiście zgrabnie wyczyścił głupoty zainicjowane przez wcześniejszego scenarzystę. Sklecił tak wyrazistą intrygę, jaką tylko mógł, korzystając z klocków, które pozostawił jego poprzednik. A w usta bohaterów powkładał momentami naprawdę dobrze brzmiące dialogi. Czuć rękę fachowca, co jest słodką obietnicą na przyszłość. 
Na początku „Szkarłatnego ognia” Thorgal wciąż przebywa w Bag Dadzie, gdzie próbuje odzyskać swojego syna Aniela z rąk Czerwonych magów, przekonanych, że Aniel jest inkarnacją mistrza ich zakonu. Zaś pod koniec albumu dziecko gwiazd jest już w drodze do Northlandu, na ziemie wikingów, które widziały najbardziej zapadające w pamięć przygody tytułowego  bohatera. Czyszczenie zakończone wzorcowo i nowa karta otwarta dla scenarzysty. 
Jeśli zaś chodzi o rysunki - Grzegorz Rosiński ponownie rysuje i maluje inaczej. Na gęstych plamach farby niekiedy jedynie umownie zarysowuje piórkiem kształt budynków. W BagDadzkich klimatach wyraźnie nie czuje się zbyt dobrze. Dla Rosińskiego, który podczas prac nad albumem borykał się z problemami zdrowotnymi, powrót do Northlandu również - być może - będzie powrotem z dalekiej podróży. 
Sądzę, że po raz pierwszy od wielu lat warto czekać na kolejny album Thorgala. To będzie prawdziwy test dla Dorisona, który póki co zaplusował tym, że potrafi świetnie sprzątać. 
"Thorgal: Szkarłatny ogień". Scenariusz: Xavier Dorison. Rysunki: Grzegorz Rosiński. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016. Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep Gildia.pl

Brak komentarzy: