Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 30 marca 2015

"Polina" - Vives

Bastien Vivès na polskim rynku zadebiutował serią "Za imperium", tworzoną wspólnie z Mervanem Chabane. Elektryzująca trylogia o podboju nowych ziem, barbarzyństwie i honorze została pozytywnie odebrana zarówno przez czytelników, jak i krytykę. Wydana przez timofa i cichych wspólników „Polina” jest natomiast debiutem autorskim Vivèsa na polskim rynku - niezwykle kameralnym, pozbawionym koloru, wręcz szkicowym, a przy tym niesamowicie naszpikowanym emocjami i skromną formą podkreślającym wszechstronne możliwości komiksowego medium. 

Album młodego Francuza to opowieść o dążeniu do spełnienia marzeń, konsekwencji, nauce, a przede wszystkim o skomplikowanej dla odbiorcy, lecz zapewne prostej dla osób zaangażowanych relacji uczeń -  nauczyciel. Polina Ulinowa – jeszcze jako dziewczynka – trafia do akademii profesora Bożyńskiego, niezwykle surowego baletmistrza. Naukę tańca w jego akademii Polina stara się łączyć z nocnym zakuwaniem do egzaminów, rozkwitającym powoli życiem towarzyskim oraz szkołą teatralną. Niedoświadczona, stoi w rozkroku między tańcem klasycznym, a eksperymentalnym. Starając się dociec, który z nich jest w życiu ważniejszy, oddaje się „szukaniu siebie” i wyrusza w podróż, która zapewni jej spory ładunek zachwytów i rozczarowań i podczas której natknie się na postaci o różnych osobowościach.

"Polina" prezentuje różne szkoły taneczne - od zamiłowania do klasyki poprzez "uzewnętrznianie siebie" i szukanie własnej ekspresji. Ścieranie się tych prądów napędza opowieść, wymyśloną przez Vivèsa. Urealnia ją natomiast szereg reguł funkcjonujących w tańcu, bardzo często przywoływanych na łamach albumu. "Jeśli chcesz któregoś dnia zostać tancerką, musisz być rozciągnięta", "Taniec to sztuka. Nie da się go nauczyć", ale też "Musisz wyrażać to, co masz w środku. Musisz to odkrywać". Vivès ustami bohaterów przedstawia skrajne tezy, nie zahaczając o banalizowanie, a momentami pozwalając sobie na odrobinę humoru. Jednocześnie nieustannie podtrzymuje napięcie na linii mistrz - uczennica, nawet kiedy ich drogi się rozchodzą. Ta magnetyczna relacja stanowi sedno albumu, wspaniale zresztą oddane w finale opowieści. 

Bastien Vivès rysuje w dość prosty sposób (a jak to robi - można podpatrzeć na przykład tutaj). Umowne szkice urozmaica plamami czerni, a wizerunki postaci częstokroć przedstawia za pomocą  kilku pociągnięć ołówka. Przyglądając się jego kresce bardziej wnikliwie okazuje się, że artysta dysponuje perfekcyjnym warsztatem, a technikę podporządkowuje tematyce komiksu. I choć w fascynujący i ekspresyjny sposób rysuje sceny tańca i wnętrza teatrów, przede wszystkim zapada w pamięć elektryzujący sposób rysowania głównej bohaterki, która dorasta na oczach czytelnika, lecz niezależnie od wieku wciąż hipnotyzuje tym samym spojrzeniem. Kreacja graficzna tej postaci godna jest utworzenia specjalnej kategorii nagród Eisnera i dożywotniego zdobywania tejże statuetki przez Polinę Ulinową. 

„Polina” to zdecydowanie jeden z najważniejszych frankofońskich komiksów, wydanych ostatnio w Polsce. Pięknie narysowany, świetnie opowiedziany i bazujący na magnetycznej relacji dwóch osób album na pewno znajdzie się na szczytach zestawień najlepszych komiksów roku. Rzecz zdecydowanie do zachwycania, ujmująca prostotą i emocjami. Do koniecznego postawienia na półce. 
"Polina". Autor: Bastien Vives. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: timof comics, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal 

Brak komentarzy: