Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 15 września 2014

Wieże Bois-Maury: Sigurd - Hermann

W "Sigurdzie" zapędy Hermanna ku łączeniu średniowiecznej obyczajowości z realizmem magicznym dają o sobie znać z siłą większą, niż w "Reinhardzie" i "Germainie" razem wziętych. Szósty tom "Wież Bois-Maury", poprzez swój niedopowiedziany klimat, wylewający się z kadrów mrok i absolutnie arcymistrzowską kreskę zaliczyć można do najlepszych dokonań belgijskiego artysty.
Już w znakomitej "Aldzie" Hermann rozpoczął wręcz niezauważalny, subtelny proces zapoznawania się czytelnika z Aymarem de Bois-Maury - bohaterem, który wprawdzie gra główną rolę w historii poszukiwania tytułowych wież, lecz częstokroć pojawia się w albumie na moment, zrzucając całą uwagę odbiorcy na tytułowe postaci. Jak się okazuje, owi bohaterowie z drugiego planu i ich relacje z Aymarem służą budowaniu postaci błędnego rycerza, ukazując zarówno jego szlachetność, jak i upór, a przede wszystkim - dążenie do celu wbrew przeciwnościom losu i według zakodowanego w głowie obrazu. Aymar, aspirujący do odbicia rodzinnych wież Bois-Maury, brnie ze swoim giermkiem przez mniej lub bardziej znane ziemie. W przypadku "Sigurda" napisać, że "przeżywa przygody" byłoby lekkim nadużyciem, bowiem zdarzenia z pogranicza snu i jawy, jakich doświadcza, nie są przygodami sensu stricte. To impresje, ułudy, gry pozorów, które niewprawnemu twórcy pozwoliłyby stworzyć stereotypową serię awanturniczo-przygodową, zaś w dłoniach mistrza posłużyły do wykreowania fantastycznej wizji starego świata.
Aymar z pozycji świadka zdarzeń ("Babette") i cichego pomocnika ("Alda") w "Sigurdzie" jawi się jako archetypowy wybraniec. Jego przybycie do objętej klątwą osady zbiega się z pojawieniem się w niej białego rumaka i statku-widmo. Błędny rycerz będzie musiał doświadczyć zdarzeń, udostępnionych tylko jego oczom i stoczyć bój o odkupienie przodków bez wiary. Z drugiej strony, czeka go bardzo życiowa rozprawa z wyszczekanym rycerzem Jocelynem de Courcy, znającym odpowiedzi na pytania, których Aymar nie chce zadać. A wszystko to przy akompaniamencie ówczesnych realiów - rozmów o chrześcijaństwie i czasach pogańskich prowadzonych przy biesiadnych stołach oraz częstokroć drastycznych relacjach na linii giermek-pan.
Prace Hermanna cieszą oko zarówno w rozmiarze planszy, jak i w powiększeniu (wspaniałe wyklejki na wewnętrznych stronach okładki!), a wszyscy, którzy narzekali na jakość kolorów w poprzednich tomach, nasyceniem barw w "Sigurdzie" powinni być usatysfakcjonowani. Mistrzowska kreska belgijskiego rysownika robi niesamowite wrażenie zwłaszcza w nocnych scenach oraz finałowej batalii w scenerii zamczyska i gruzu.
W dotychczasowych tomach, Hermann umiejętnie splatał ze sobą losy kilku postaci i choć kilkoro z nich doczekało się już rozliczenia z serią, pozostali tacy, których pojawienia możemy się jeszcze spodziewać. Zakończenie "Sigurda" jasno pokazuje jaki będzie cel podróży w kolejnym tomie - Ziemia Święta. Towarzyszem Aymara będzie tym razem debiutujący w "Sigurdzie" William, imieniem którego zatytułowany został siódmy odcinek serii. 
Po dłuższej przerwie, Wydawnictwo Komiksowe ruszyło z publikacją kolejnych albumów w tempie podobnym do pierwszych pięciu tomów. W chwili, gdy piszę te słowa, "William" jest już dostępny, a 15 stycznia 2015 roku na rynku zadebiutuje dziesiąty tom "Wież". Rewelacyjna seria w rewelacyjnym tempie i rewelacyjnej jakości. Czego chcieć więcej?
"Wieże Bois-Maury (tom 6): Sigurd". Autor: Hermann. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep. Gildia.pl, Incal

Brak komentarzy: