Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 2 września 2014

Pięć tysięcy kilometrów na sekundę - Fior

Pisanie o komiksach pokroju "Pięć tysięcy kilometrów na sekundę" jest o tyle trudne, że choć ich lektura otwiera w głowie mnóstwo furtek, to jednak nie sposób prześlizgujących się przez nie myśli przenieść na papier w odpowiedni, przystający do poziomu komiksu sposób. Łatwiej popaść w tani banał lub nabić odpowiednią ilość recenzenckich znaków regularnym przywoływaniem długiego tytułu rzeczonego dzieła, niż wykrzesać coś, co mogłoby oddać istotę rzeczy.
Bo co można oryginalnego napisać o prostej historii miłosnej, angażującej trzy osoby, dziejącej się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, osadzonej w plenerach włosko- norwesko- egipskich? Że jest piękna i okrutna zarazem? Że opowiada o chwilach uniesień i ostatecznym braku spełnienia? Że podszyta jest lekką erotyką i humorem? To banały. Że płynie się przez nią tak, że czas przestaje mieć znaczenie i znienacka orientujemy się, że przewróciliśmy ostatnią kartkę? Że przedstawia młodzieńcze uniesienia i "pierwsze razy," następnie "dorosłe decyzje", aż wreszcie dojrzałe spojrzenie wstecz, żal i rozczarowanie?
A może, że mimo poruszanej tematyki, jest historią kameralną, bez nagłych ucieczek sprzed ołtarza, grafomańskich słowotoków i ze sporym akcentem onirycznym? Albo że jest narysowana tak przepięknie, że uwodzi, otumania i żąda, by się w niej zakochać?
Banały, czy nie banały - komiks włoskiego artysty pokazuje epizody z życia zakochanych ludzi (oraz ludzi, którym wydaje się, że są zakochani). Narysowane przez Fiora sytuacje mogły wydarzyć, wydarzają i będą się wydarzały zawsze i wszędzie, a czytając je, każdy będzie mógł odnieść je w jakiś sposób do własnego życia. Ta uniwersalność niewątpliwie pomaga w lekturze, czyniąc ją jeszcze bardziej przyjemną, niż można by wnosić po samych rysunkach i komiksowych możliwościach autora.
Perfekcyjny kolor, elegancka i dostojna kreska i ta niesamowita zdolność do graficznego ukazania miejsc, w których przebywają bohaterowie. Paląca żółć, przygaszona zieleń - nikt nie ma wątpliwości, że jesteśmy we Włoszech. Deszczowy błękit - Norwegia. Czerwień i pomarańcz - witamy w Egipcie. Energia bijąca z kolorów, udzielająca się czytelnikowi, skonfrontowana zostaje z prostym, monotonie pięknym kadrowaniem. 
Manuele Fior dostał za "Pięć tysięcy kilometrów na sekundę" nagrodę w Angouleme za najlepszy komiks roku 2011. Wiele komiksów dostaje nagrody z różnych powodów. Ta została przyznana prawdopodobnie dlatego, że Fior na nią w stu procentach zasłużył.
Bez nadęcia, z wyczuciem, pięknymi rysunkami. O każdym z was i o tych, których znacie. Być może ciężko napisać coś oryginalnego o takiej historii, nie popadając w tani banał, ale wiem jedno: ten komiks jest jednym z tych, które i w Polsce będą najlepsze. W roku 2014.
"Pięć tysięcy kilometrów na sekundę". Autor: Manuele Fior. Tłumaczenie: Katarzyna Koła. Wydawca: kultura gniewu, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal

Brak komentarzy: