Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 19 czerwca 2014

Stacja 16 - Yves H./ Hermann

Hermann zadomowił się w Polsce na dobre. Po osadzonej w średniowieczu serii "Wieże Bois-Maury", Wydawnictwo Komiksowe opublikowało kolejny komiks autora - tym razem jest to samodzielna historia zawarta na 56 planszach i traktująca o podróżach w czasie.  Scenariusz do komiksu napisał syn rysownika.
Tytułowa Stacja 16 to położona w śnieżnej scenerii opuszczona stacja meteorologiczna, do której wysłany zostaje patrol, mający na celu zbadanie nagłych i niespodziewanych oznak życia. Czwórka bohaterów już w drodze do stacji doświadcza dziwnych anomalii pogodowych, na miejscu zaś zostaje wrzucona w ciąg szalonych zdarzeń. Nagła zorza polarna, pojawiające się znikąd postaci, aż wreszcie przeskok w czasy stalinowskie - Grigorij, Sasza, Taras i sierżant Wasia przysięgają, że jeśli z tego wyjdą, przeniosą się na Krym!
Podróżowanie w czasie to temat-rzeka. Z różnych stron nadgryzany przez twórców literatury, kina, komiksu. Wyeksploatowany niemalże do cna. Zapewne każdy z czytelników w trakcie lektury "Stacji 16" wyszpera z pamięci własne porównania i prawdopodobnie będzie tych porównań dużo. W moim przypadku pojawiło się silne skojarzenie z jednym z tomów popularnej serii o dzielnym Wikingu, zatytułowanym "Władca gór". W roli Thorgala wystąpił tu Grigorij Grigiriewicz Galicyn, a w Saksegaarda/Władcę Gór wcielił się doktor Trietiakow. Niestety, scenarzysta "Stacji 16" nie przewidział tak istotnych ról żeńskich, z jakimi mieliśmy do czynienia w przypadku Thorgala, natomiast pozwolił sobie skorzystać z kilku samograjów fabularnych, znajdujących się tamże. Spowodował tym samym, że czytelnicy lubujący się w zaskakujących rozwiązaniach i szokujących zakończeniach, obejdą się smakiem. Nie jest to niestety jego jedyny błąd w tym albumie.
Yves H. popełnia grzech zaniechania. Rozbudza ciekawość stalinowskimi eksperymentami na ludziach, po czym ten trop porzuca. Wciąga tematyką prób nuklearnych, a następnie czyni z niej ledwie tło historii. Daje nam fantazję bez pokrycia. Wprawdzie narysowaną fantastycznie i wywołującą lekkie zaciekawienie manewrami czasowymi, ale w ostatecznym rozrachunku pustą i pozbawioną smaku. Być może jakimś pocieszeniem dla fanów dzieł popkultury "tak złych, że aż dobrych" może być zakończenie albumu, z gatunku tych najgorszych.
Ta nie najlepsza, do bólu schematyczna historyjka ma jednak duży plus, wydatnie podkreślony przez polskiego wydawcę dużym formatem albumu - są to rysunki Hermanna, piękne, szczegółowe, momentami zapierające dech w piersiach. Edytorska precyzja pozwala traktować "Stację 16" jako artbook Hermanna, na którym warto zawiesić oko. Na scenariusz natomiast  należy spuścić kurtynę milczenia.
"Stacja 16". Scenariusz: Yves H. Rysunek: Hermann. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep. Gildia.pl, Incal

Brak komentarzy: