Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 22 grudnia 2011

Cała prawda o dzikim zachodzie - Lewandowski

Autor: Dominik Szcześniak
Tak. W poprzednim odcinku Sławomir Lewandowski nie odkrył przed czytelnikiem wszystkich kart, nie powiedział całej prawdy o dzikim zachodzie. I bardzo dobrze - dzięki temu mamy bowiem kolejną część perypetii mieszkańców Sallem. Podchodzi się do niej z zupełnie innym nastawieniem, niż do pierwszego odcinka, bo autor stał się bardzo przewidywalny. Biorąc do ręki jego nową produkcję wiemy, że się nie zawiedziemy. I że ponownie będzie to komiks wysokich lotów.
W Całej prawdzie zbiegają się w jednym punkcie wydarzenia i postaci, które były częściami Prawdy o dzikim zachodzie. Lewandowski wątki wiąże w sposób mistrzowski, pozwalając pierwsze skrzypce grać Benowi Richardsowi (który za punkt honoru postawił sobie przechlać wszystkie domowe oszczędności), jego żonie Whillmie oraz Whillowi Parkinsonowi z rewolwerem w oku. Niektórzy stają się jedynie świadkami, inni grzęzną w epicentrum strasznych wydarzeń, jakie zalewają miasto. Pierwszym z nich jest atak bandytów Mickea Burnheada, drugim - rządy beztroskiego szeryfa, który przejmuje stery w momencie, kiedy stary kopnął w kalendarz. Epickie pojedynki rewolwerowców oraz gonitwy konne służą ukazaniu całej prawdy o dzikim zachodzie - takiej całej prawdy, którą najzgrabniej mógłby przedstawić indiański wódz. Brzmiała by ona mniej więcej tak:
Uważaj z kim się układasz. Nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest szeryf, czasem lepiej wyciągnąć dłoń do oprawcy.
Cała prawda o dzikim zachodzie przepełniona jest humorem, o którym pisałem omawiając poprzednią część komiksu. I tutaj w zasadzie nic się nie zmieniło. Coraz bardziej przejmująco zaczynają wybrzmiewać wstępy i przerywniki w całej historii autorstwa Indian, którzy chwalą naturę i życie w przyjaźni ze wszystkim co ich otacza, konfrontując te cechy z głupotą i brakiem szacunku ze strony białego człowieka. Sprawia to, że humor, który na kartach komiksu jest udziałem białych, po zakończeniu lektury posiada gorzki smak.
Jeszcze więcej całej prawdy o dzikim zachodzie byłoby wskazane. Jest na to nadzieja. Na końcu zeszytu widnieje napis: C.D.N.
Rok się kończy. Sławomir Lewandowski jest jego objawieniem. A jego komiksy - komiksami roku. Każdy ekspert Wam to powie. Dodatkowym plusem omawianego dzisiaj komiksu jest to, że jego lektura da Wam odpowiedź na pytanie: co przeminęło z wiatrem?
Komiks. Cała prawda o dzikim zachodzie. Autor: Sławomir Lewandowski. Wydanie I.

6 komentarzy:

tO mY: pisze...

Very true- przystępuję do ambitnego arta na temat całości twórczości autora, którą poznałem z tych zeszycików. Będzie to dla mnie pojedynek jak na prawdziwym Dzikim Zachodzie!

Dominik Szcześniak pisze...

O, świetnie! Chętnie poczytam. Powodzenia w tym pojedynku!

Michał Misztal pisze...

Gdzie można to teraz dostać?

Dominik Szcześniak pisze...

Michał: W gildii towar niedostępny. Ale jest w incalu, z tym, że bez Prawdy: http://www.incal.com.pl/kategorie/komiksy/1,10,tytul,desc/?szukaj=lewandowski&x=0&y=0

Ystad pisze...

Michał - zawsze też można się próbować odezwać do autora.

Michał Misztal pisze...

Tak chwalicie, że chyba coś z tego wezmę.