Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 17 maja 2010

"Rany wylotowe" - Modan

Autor: Dominik Szcześniak

Nominacje do wielu branżowych nagród, zdobywca Eisnera w 2008 roku i jedna z najlepszych powieści graficznych ostatnich lat w opiniach i recenzjach wielu znanych osobistości - z takim zachęcającym, ale przede wszystkim zobowiązującym bagażem, debiutowały w Polsce "Rany wylotowe" Rutu Modan. Tak wysoko postawiona poprzeczka bardzo często powoduje w czytelniku zawód po lekturze danego dzieła. W przypadku "Ran wylotowych" jest raczej odwrotnie. Te wszystkie nagrody i pochwały to nic wielkiego w porównaniu z tym, jak wielki jest ten kameralny komiks.

Fabuła jest tu prosta - w zamachu terrorystycznym w Haderze giną ludzie. Jednego z ciał nie udaje się zidentyfikować. Numi, dziewczyna z bogatej dzielnicy, na podstawie mało przekonujących dowodów uznaje, że ofiarą jest jej bliski przyjaciel Gabriel. Kontaktuje się z jego synem Kobim - taksówkarzem z Tel-Awiwu i wspólnie starają się dojść po nitce do kłębka, dzieląc się ze sobą opowieściami o Gabrielu. To właśnie te opowieści, anegdotki, diametralnie różne sposoby postrzegania tej postaci składają się na szkielet opowieści. Gabriela widzimy jedynie na kilku kadrach, na starym zdjęciu, w dodatku zasłoniętego. To osoby trzecie budują wizerunek tego pana. A jednocześnie na bazie wspomnień o kimś, kto był ojcem dla jednej, kochankiem dla drugiej postaci, budują swoją własną relację.

Bohaterowie prowadzeni są przez Modan po mistrzowsku nie tylko na płaszczyźnie dialogu i relacji między nimi, lecz również dzięki zastosowaniu odpowiedniej techniki rysunkowej. Nie jest to klasyczny ligne claire, lecz bardziej współczesny jego odpowiednik. Bardzo oszczędny, przypominający obrysy fotografii, trzymający się tzw. "realizmu" (choć graficzni puryści mogą wzburzyć się na widok nieproporcjonalnej ręki, czy źle ułożonej dłoni) i - jak na ligne claire przystało - niesamowicie komunikatywny. Rutu Modan idealnie wyważyła "
Rany wylotowe". Ten komiks pełen jest pokory i szacunku dla prawideł sztuki komiksowej. A przy tym bardzo nowoczesny i - pod względem warsztatu - znakomity w warstwie narracyjnej.

Jedna z najsłynniejszych autorek komiksów w Izraelu stworzyła komiks, którego akcja dzieje się w Tel-Awiwie i skupiła się jedynie na emocjach? Na związkach międzyludzkich? Nie tylko. Do spraw związanych z historią swojego kraju podeszła jednak na zasadzie opisywania codzienności, podając ją czytelnikowi w taki sposób, aby ten odczuwał ją podo
bnie. Zamach w Haderze? Ale który? - spokojnie pytają mieszkańcy Tel-Awiwu. To ich życie. Autorce komiksu nawet przez myśl nie przechodzi, by skupić się na ukazaniu ich cierpienia. Kameralnie snuje obyczajową opowieść. Porywającą, jak cholera.

"Rany wylotowe" są emocjonalną bombą, którą każdy powinien zdetonować osobiście. Fenomenalny dramat, ze świetnie nakreślonymi postaciami,
ze znakomicie ukazanymi relacjami międzyludzkimi, skonstruowany za pomocą najprostszych, aczkolwiek najbardziej przemawiających do ludzkiego serca metod. Komiks, który mimo otwartego zakończenia, daje czytelnikowi spełnienie na koniec lektury.

"Rany wylotowe". Scenariusz i rysunki: Rutu Modan. Tłumaczenie: Agnieszka Murawska. Wydawca: kultura gniewu 2010

5 komentarzy:

Łukasz Mazur pisze...

Przekonałeś mnie. W najbliższych dniach zawitam do CK i kupię :]

A tak swoją drogą - co z "Pigułą"?

lucek pisze...

Kupuj, bo bez znajomości tego komiksu nie będzie można opracować TOP3 za 2010:D

Piguła jest na wylocie - ostatni odcinek był pożegnalnym przecież.

Łukasz Mazur pisze...

eh, szkoda wielka.
myślałem, że to chwilowy zastój.

lucek pisze...

Całkiem możliwe, że powróci. W każdym razie nie polecam już wstawać w poniedziałki o 7 rano; jeśli piguła uderzy to nie wiadomo kiedy. Zresztą z tego co widzę, podobna formuła została już podłapana przez innych - jest oszczędny, cykliczny dział na blogu kg "w komiksowym skrócie", jest też "Kontener" na Alei Komiksu... może im się uda.

Anonimowy pisze...

Mnie bardzo zainteresował ten komiks. Znalazłem też ciekawą recenzję na http://magiaslowa-magdy.blogspot.com/2010/09/trudna-miosc-w-ranach-wylotowych-rutu.html