Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 27 listopada 2009

"Bez komentarza" - Brun

Autor: Dominik Szcześniak

Autor komiksu "Bez komentarza", Ivan Brun, zanim rozpoczął publikację niemych krótkometraży dla magazynu "L'Echo des Savanes", udzielał się w harcore'owym zespole Coche Bomba, zajmował się malarstwem oraz tworzył ostre pornograficzne komiksy. "Bez komentarza" jest więc wypadkową tych areałów tematycznych. Brun atakuje zmysły punkowym, dosadnym wrzaskiem, czerpiąc z malarstwa i sięgając do korzeni undergroundu.

Kondycja świata i jego mieszkańców to główna tematyka, poruszona w komiksie. Brun komentuje ludzkie zachowania, korporacyjne decyzje i współczesne rozwiązania medialne. I robi to w sposób całkowicie niedelikatny. Agresja wywołana przez brak pracy, wykorzystywanie seksualne, brutalna konfrontacja marzeń z rzeczywistością, ucieczka w narkotyki, przyjacielski seks, morderstwa, gwałty, wypruwanie flaków, ludzka znieczulica, obojętność - tego doświadczają anonimowi bohaterowie komiksu. Wszystkie nieszczęścia i nieprawości świata skumulowane na stu stronach.

W tym epatowaniu przemocą i ukazywaniu psychicznego terroru, Brun jest bardzo konsekwentny. Nie chodzi mu o jałowe szokowanie. Każda z opowieści zamieszczonych w tym albumie czemuś służy. Brunowi zdarza się tworzyć sytuacje kompletnie przerysowane, jak np. historia badająca rewiry reality shows, w której "parcie na szkło", chęć wygranej za wszelką cenę oraz telewizyjne manipulacje wyolbrzymione zostały do maksimum (konkurencje w rodzaju zjadania własnych odchodów, wypruwanie flaków za karę itp.), lecz większość z krótkich form zamieszconych w "Bez komentarza" jest na tyle realna i prawdopodobna, że jedyną reakcją po ich przyczytaniu jest tytułowe "bez komentarza". Brun nie oszczędza nikogo ani niczego. Każda narysowana przez niego strona to zezwierzęcony dół, moralna degrengolada społeczeństwa. Te historie są autentycznie wstrząsające, zwłaszcza, że Brun stosuje w nich często bardzo nieprzewidywalny rozwój wypadków. Podoby element zaskoczenia, zastosowany jest w całostronicowych cyklach grafik, pojawiających się wielokrotnie w albumie.

Na całość "Bez komentarza" składa się cykl niemych komiksów. Brun komunikuje się z Czytelnikiem jedynie za pomocą obrazów. Nawet jeśli pojawiają się kwestie w "dymkach", to zawsze w formie znaków graficznych. Wymaga to od Czytelnika skupienia i cierpliwości, jako, że Brun wplata w te kwestie
mnóstwo graficznych kalamburów i symboli. To jest jedyne słuszne rozwiązanie dla tego komiksu. Sprawia, że odbieramy postaci jako anonimowe mrówki w społecznym systemie. Bez komentarza i bez litości.

Komiks narysowany jest bardzo precyzyjną kreską. Postaci wyglądają zawsze nieco "dziecięco" (wielkie oczy, małe ręce). Są przerysowane i karykaturalne w sposób, który jeszcze bardziej potęguje bezlitosny przekaz poszczególnych historii. Brun fantastycznie radzi sobie z drugim planem i czasem można odnieść wrażenie, że wyrysowanie tych wszystkich elementów (samochody, budynki, śmieci) sprawiało mu dużą frajdę. Podobnie, zważywszy na przeszłość autora, satysfakcję dać mu musiało nawiązywanie do malarstwa (np. parafraza "Tratwy meduzy" Gericaulta), czy też do klasyków undergroundu.

Pierwsza plansza komiksu "Nicość" to świadome nawiązanie do komiksu Roberta Crumba "Krótka historia Ameryki". Crumb skupił się jedynie na ukazaniu zmiany krajobrazu - od zalesionego, nietkniętego terenu po zasyfioną metropolię, Brun z kolei tę historyjkę wrzucił w środek swojego komiksu, dopisując mu nowy początek i koniec. Utwór piętnujący niszczenie natury przerobił na komiks o tym, jak kraj niszczy swoich obywateli.
Cytując Crumba w tak dosłowny sposób, Brun wyraźnie daje do zrozumienia z jakiego nurtu komiksu się wywodzi. "Bez komentarza" jest właściwie komiksem stricte undergroundowym, bardzo zgrabnie wyczyszczonym przez autora z bezsensów i absurdów, jakie pojawiły się w pracach zachodnich komiksiarzy - hippisów w końcowym etapie rozwoju ruchu. To taki "underground w pigułce", podrasowany współczesnością.

Komiks Ivana Bruna nie jest lekturą łatwą i przyjemną. Zdecydowanie nie jest komiksem dla dzieci, ani nawet dla dorosłych o słabych nerwach. To komiks o głupocie ludzkiej, uległości, o braku wyjścia z sytuacji i o przymusie robienia czegoś obrzydliwego w imię czegoś potrzebnego. Komiks, który spodoba się ludziom, szukającym czegoś, co zafunduje im solidnego kopniaka w tył głowy.

"
Bez komentarza". Autor: Ivan Brun. Wydawca: Kultura gniewu 2009

Brak komentarzy: