Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legion. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2018

Legion (#2) - Milligan/ Torres

Wniknięcie do umysłu mutanta o setkach osobowości nastąpiło szybciej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Podczas gdy Legion próbuje wynaleźć sobie coś do wszamania, psycholożka, która zajmowała się najbardziej pokręconymi celebrytami świata, wskakuje do jego jaźni i stara się wybadać z czym ma do czynienia. A we łbie Davida Hallera nie ma lekko!
Coraz bardziej ujmują mnie rysunki Wilfredo Torresa. Szykowna i bardzo prosta kreska idealnie pasuje do dość lekkiej historii, wymyślonej przez Milligana. Nie ma w Traumie zbyt wiele oryginalności, ale całość - dzięki pracy obu twórców - czyta się płynnie i bez zgrzytów. 
Czytając miniserię Milligana i Torresa cały czas miałem w głowie dwie serie, które stworzyły fundamenty oficyny Vertigo. Chodzi o Kid Eternity Ann Nocenti i Seana Phillipsa oraz Shade the Changing Man, pisanego oczywiście przez Milligana. Całkiem więc możliwe, że brytyjski scenarzysta nieco się powtarza wrzucając swych bohaterów w wir paranoidalnej burzy i ustawiając w epicentrum opowieści walkę o zdrowie psychiczne. Jednak pomimo tego, Legion zdaje się być jednym z niewielu nadających się do czytania współczesnych komiksów Marvela.
Zawartość szaleństwa w szaleństwie nie przekroczyła jeszcze wymaganego poziomu, ale liczę, że w kolejnych epizodach Milligan się rozkręci. Jedziemy dalej. Póki co miniseria o nieślubnym dzieciaku Profesora X to solidna rzemieślnicza robota. Bez ekscesów z X-Statix ale i bez uległości wobec producentów znanej z Elektry.
"Legion: Trauma (#2)". Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Wilfredo Torres. Kolor: Dan Brown. Wydawca: Marvel Comics, kwiecień 2018.

czwartek, 3 maja 2018

Legion (#1) - Milligan/ Torres

Podczas badania EEG pacjent zaczyna komunikować się z lekarzami przez ekran monitora, każdego z nich doprowadzając do szaleństwa wskutek przywołania niezręcznych wspomnień z ich przeszłości - tak zaczyna się Trauma - historia Davida Hallera, nieślubnego syna profesora Charlesa Xaviera, niegdysiejszego przywódcy X-Men. Haller ma ksywkę Legion. Jest mutantem składającym się z setek żyjących w jego głowie osobowości, z których każda posiada swoje własne moce. Uff.
Legion przypomina mi Shade'a w wykonaniu Chrisa Bachalo. Wizualnie i z charakterku. Postawione do góry włosy i szaleństwo w oku. W głowie zresztą też. Nic dziwnego, że zaprawiony w szaleńczych bojach Peter Milligan podjął się napisania pięcioczęściowej historii z uniwersum Marvela. Bo o szaleństwo tu się rozchodzi.
Pierwszy zeszyt to ledwie dwadzieścia stron, więc jego omówienie potraktuję jako możliwość spisania kilku wniosków:
- zapowiada się psychoterapia na osobowościach głównego bohatera, być może zahaczająca o psychoanalizę celebrytów lub herosów w rajtuzach w ogóle, co byłoby bliskie zagadnieniom poruszonym w znakomitym serialu X-Statix.
- grzebanie w głowie schizofrenika może zaowocować świetnie napisanymi scenami. Kilka z nich jest w tym zeszycie, a te, w których Legion będzie mierzył się z Lordem Traumą, mroczną emanacją jego osobowości i głównym (?) czarnym charakterem - dopiero przed nami.
- kreska Wilfredo Torresa jest prosta, ale nie prostacka. Elegancka i delikatna. Nie ma w niej szaleństwa, ale być może jest to dobry sposób, by pisać, rysować i komiksować o szaleństwie.
Uniwersum Marvela jest mi dzisiaj bardzo obce. Z reklam zamieszczonych w zeszycie wiem, że Wolverine gdzieś zaginął i ma jakiś nowy sekret, a na komiksach wyposażonych w specjalny znaczek z wizerunkiem bohatera, znaleźć można specjalną bonusową scenę z nim. To mnie akurat kompletnie nie obchodzi, ale kolejne kroki Milligana w Marvelu, w tej konkretnej, szalonej serii będę śledził. 
"Legion: Trauma (#1)". Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Wilfredo Torres. Kolor: Dan Brown. Wydawca: Marvel Comics, marzec 2018.