Wniknięcie do umysłu mutanta o setkach osobowości nastąpiło szybciej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Podczas gdy Legion próbuje wynaleźć sobie coś do wszamania, psycholożka, która zajmowała się najbardziej pokręconymi celebrytami świata, wskakuje do jego jaźni i stara się wybadać z czym ma do czynienia. A we łbie Davida Hallera nie ma lekko!
Coraz bardziej ujmują mnie rysunki Wilfredo Torresa. Szykowna i bardzo prosta kreska idealnie pasuje do dość lekkiej historii, wymyślonej przez Milligana. Nie ma w Traumie zbyt wiele oryginalności, ale całość - dzięki pracy obu twórców - czyta się płynnie i bez zgrzytów.
Czytając miniserię Milligana i Torresa cały czas miałem w głowie dwie serie, które stworzyły fundamenty oficyny Vertigo. Chodzi o Kid Eternity Ann Nocenti i Seana Phillipsa oraz Shade the Changing Man, pisanego oczywiście przez Milligana. Całkiem więc możliwe, że brytyjski scenarzysta nieco się powtarza wrzucając swych bohaterów w wir paranoidalnej burzy i ustawiając w epicentrum opowieści walkę o zdrowie psychiczne. Jednak pomimo tego, Legion zdaje się być jednym z niewielu nadających się do czytania współczesnych komiksów Marvela.
Zawartość szaleństwa w szaleństwie nie przekroczyła jeszcze wymaganego poziomu, ale liczę, że w kolejnych epizodach Milligan się rozkręci. Jedziemy dalej. Póki co miniseria o nieślubnym dzieciaku Profesora X to solidna rzemieślnicza robota. Bez ekscesów z X-Statix ale i bez uległości wobec producentów znanej z Elektry.
"Legion: Trauma (#2)". Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Wilfredo Torres. Kolor: Dan Brown. Wydawca: Marvel Comics, kwiecień 2018.



