Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 5 października 2011

Ziniol na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu

Autor: Dominik Szcześniak
Tak, jak zapowiadaliśmy, tak uczyniliśmy. W tym roku pojawiliśmy się w pełnym składzie na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier. Niestety, z racji wielu obowiązków, fotek udało nam się zrobić raczej mało (i tu pomocni byli nasi fotografujący przyjaciele). Nawaliliśmy również w kwestii spotkań, na których tak naprawdę nie byliśmy w ogóle, chyba, że akurat mieliśmy z nimi coś wspólnego. Tak więc bardzo subiektywnie, osobiście i emocjonalnie omówię teraz przygody, jakie spotkały nas w Łodzi.
Wernisaż wystawy "10 lat z wariatami"
- Ponieważ jest to tylko dziesięciolecie, to na tym małym stoliku są kieliszki. Jak będzie piętnastka, to będzie taki większy, jak tamten - powiedział Robert Popielecki, kurator wystawy, wskazując na stojący obok zgromadzonych komiksiarzy stolik, na którym znajdowały się duże ilości alkoholu. Szampan i wino czekały nie na komiksiarzy, a na zupełnie inną publiczność, przybyłą zapewne na wernisaż, odbywający się po maciejowym. Dla komiksiarzy wydzielono skromniejszy, symboliczny stolik, który prawdopodobnie okazał się niewystarczający. Na wernisaż do niewielkiej księgarni przybyło grubo ponad 40 osób, które podziwiały plansze porozwieszane w miejscach, których trzeba było poszukiwać. Sukces był pełny. Niestrudzony kurator przygotował niesamowitą, xerowaną publikację, robiącą za katalog wystawy (plansze zamieszczone w tym katalogu pochodzą z przeróżnych komiksów Pałki, ale skompilowane są tak, że tworzą odrębną całość), bohater wystawy nie krył wzruszenia, gdy o autograf na xerówce prosił go wianuszek kobiet w różnym wieku, a młodzi ludzie, którym nie udało się dostać katalogu (nakład limitowany - 30 egzemplarzy), wybiegali z miejsca akcji z luźnymi kartkami z katalogu w zębach. eMeFKa została zainaugurowana!
Robert Popielecki (kurator wystawy) i Maciej Pałka (artysta) - fot. Dominik Szcześniak
The Ziniols - spotkanie
Równolegle ze spotkaniem z Eduardo Risso odbyło się spotkanie z królami xero z dawnych lat. Dyskusja, której moderatorami byli niemal wszyscy zgromadzeni, skupiła się na tamtych czasach. Łzy się nie polały, ale poruszone na spotkaniu zagadnienia stały się punktem wyjścia do odbywających się dnia następnego spotkań z twórcami zinów, ukazujących się współcześnie. Twórcy związani z Ziniolem doszli do kilku ciekawych wniosków i opowiedzieli kilka jeszcze ciekawszych anegdot. Wśród zgromadzonych znaleźli się: Mateusz Skutnik, Rafał Trejnis, Maciej Pałka, Rafał Tomaz Tomczak, Olaf Ciszak, Piotr Machłajewski, Piotr Pruszczyński, Daniel Gizicki (na końcówkę) oraz niżej (wyżej) podpisany. W takim zestawieniu spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Od lewej: Mateusz Skutnik, Piotr Machłajewski, Dominik Szcześniak, Maciej Pałka, Rafał Tomaz Tomczak, Rafał Trejnis, Olaf Ciszak, fot. Jakub Jankowski
Mateusz Skutnik - fot. Jakub Jankowski
Od lewej: Piotr Machłajewski, Dominik Szcześniak i fragmenty Macieja Pałki - fot. Jakub Jankowski
The Ziniols, fot. Piotr Pruszczyński
Gala rozdania nagród
Z Krzyśkiem Małeckim wyszliśmy na scenę jako pierwsi z nagrodzonych. Zostaliśmy wyróżnieni za pracę "W samo południe" i cholernie się z tego wyróżnienia ucieszyliśmy. Swoją radość Krzysiek ukazał krótkim "dzięki", natomiast ja zacząłem próbować coś nieskładnie rozmawiać i nie mam pojęcia co to z tego wyszło. W każdym bądź razie ten nieplanowany wcześniej punkt programu wpisujemy w relację ziniolową, jako że z Ziniolem jest bezpośrednio związany. I dziękujemy wszystkim, którym nasz komiks się spodobał, którzy go przeczytali i którzy od tego momentu będą ustępować miejsca kobietom ciężarnym w kolejkach, jeśli jeszcze tego do tej pory nie robili.
Dominik Szcześniak i Krzysztof Małecki - fot. Jakub Jankowski
Autografy
Ten festiwal należał do najprzyjemniejszych wydarzeń tego roku właśnie przez wzgląd na czytelników, którym zachciało się przydreptać do nas po podpis i bazgrolunek. Rafał Trejnis dzielnie wrysowywał każdemu postaci z "Fotostory" czy "Jeziora marzeń". Ja z kolei od pewnego momentu zacząłem każdemu również proponować rysunek - z zastrzeżeniem, że na własną odpowiedzialność, ponieważ decyzję o powrocie do rysowania podjąłem dnia poprzedniego. Dziękuję wszystkim, którzy podjęli ryzyko i mam nadzieję, że komiksu nikomu nie zapaskudziłem zbytnio.
Rafał Trejnis i Dominik Szcześniak, fot. Daniel Hilbrecht
Mniej więcej w tym samym czasie, z tym że w innej strefie autografogennej, swoje podpisy rozdawał Maciej Pałka, który w pewnym momencie znalazł się pomiędzy Eduardo Risso i Brianem Azzarello, co wywołało u niego ekstatyczną radość. Mam nadzieję, że w swojej relacji Maciej uwzględni kilka anegdot. Albo Jarek Obważanek, który te ekstatyczne autografy Macieja wziął i sfotografował.
Maciej Pałka podpisuje. Obok Rafał Gosieniecki. W tle Eduardo Risso
Spotkanie z twórcami Fotostory
Ostatni ziniolowy punkt programu, ostatni punkt programu w sali 221 i jeden z ostatnich punktów programu w ogóle, przynajmniej przed spotkaniem z Grzegorzem Rosińskim. Frekwencja okazała się być bardzo, ale to bardzo niewielka, ale za to prowadzący sypał ciekawymi pytaniami. Wraz z Rafałem staraliśmy się nieco nakreślić przeszłość, teraźniejszość i przyszłość naszego komiksu, jak również wyjaśnić (jak się okazało) liczne wątki autobiograficzne. W tym momencie zdradzę jedynie, że chcemy wyskakiwać z nowym materiałem raz do roku.
Podsumowując: Łukasz Turek, nasz dobrotliwy wydawca z Ważki wydawał się być zadowolony, zbiorek "The Ziniols" schodził bardzo dobrze, "Fotostory" również, a katalog wystawy Macieja Pałki zniknął w mgnieniu oka. Natomiast pozaziniolowo: 22 MFKiG okazał się być najlepszym do tej pory przeżyciem komiksowym. Miłość, równość, braterstwo, gigantyczna ilość premier polskich autorów, w tym mnóstwo zinów - więcej nic dodawać nie trzeba. Oby w przyszłym roku organizatorzy stworzyli podobną platformę spotkań z ludźmi. Lepszej nie trzeba.
Na koniec kilka fotek ze spotkania z uczestnikami wystawy "Czas na komiks", która również gościła w Łodzi:
Olaf Ciszak, Paweł Timofiejuk, Aleksandra Spanowicz, Krzysztof Gawronkiewicz - fot. Rafał Otoczak Tomczak
Olaf Ciszak, Paweł Timofiejuk, Aleksandra Spanowicz, Krzysztof Gawronkiewicz, Przemysław Truściński, Jakub Rebelka, Piotr Machłajewski - fot. Rafał Otoczak Tomczak
Autorzy zamieszczonych zdjęć: Daniel Hilbrecht, Piotr Pruszczyński, Jakub Jankowski, Rafał Otoczak Tomczak, Dominik Szcześniak. Już wkrótce relacja okiem Macieja Pałki - u niego na blogu.

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

na zdjęciach widać, że wiele się działo, szkoda, że to za publiczne pieniądze...

Maciej Pałka pisze...

wcale nie.

Anonimowy pisze...

Szkoda że to nasze fajne spotkanie zupełnie olała festiwalowa publika. Bo oprócz pana Misiory oraz J. Jankowskiego i K. Skrzypczaka (ci dwaj byli tylko na chwilę) to nikt więcej nie pofatygował sie na to nasze fajne spotkanie w gronie zasłużonych twórców.

Ważka pisze...

Publiczne pieniądze? Być może, państwo umożliwia wydawcom sprzedaż i zarobek, wydawcy płacą podatki...konkluzja? To chyba rentowna inwestycja.

Maciej Pałka pisze...

Krzysztof SkrzypczYk siedział prawie do samego końca. Ale on się nie liczy, bo jako że w Ziniu publikował to też się zalicza do grona zasłużonych tworców. Podobnie redaktor Jankowski.

Wszystko wskazuje, że jedynym uczestnikiem spotkania był więc pan Misiora, którego z tego miejsca pozdrawiam.

hds pisze...

Jestem z tych hardcorowców, którzy pokusili się o rysunek od Lucka i nie żałuję ;)
Następnym razem przydreptam z pierwszym Czakim ;>
A Pałka to prawie jak balon wyglądał, tak się z wrażenia nadął, gdy odlatywał od stołu spomiędzy Panów A. i R. ;D

Maciej Pałka pisze...

Dawno nie przezywałem takich emocji. Naćpałem się adrenaliną!

hds pisze...

Tfu.. Jak zwykle pojebało mi się ;)
Przyjdę z drugim Czakim ;DDD

lucek pisze...

hds: miód na me serce taka opinia!
Powiem Ci, że rysowanie spodobało mi się na tyle, że za rok być może będziesz mógł przydreptać z czymś zupełnie nowym!

Maciej Gierszewski pisze...

także się skusiłem na rysunek p. Redaktora, nie żałuję, przeżyłem i nadal żyję ;-)))

tO mY: pisze...

Ze spotkaniami to pech - jedno równolegle z Risso, drugie z Azzarello. Ktoś tu chyba Ziniolsów sabotował.

Anonimowy pisze...

gratulacje!!!!!