Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 25 lipca 2010

"Odległa dzielnica" - Taniguchi

Autor: Dominik Szcześniak

Mając niemal pięćdziesiątkę na karku, móc cofnąć się w czasie i z wiedzą, którą się posiada "wskoczyć" w siebie czternastoletniego - komu z nas tego rodzaju akcja nie przeszła przez myśl w pewnym momencie życia? Naprawić błędy młodości; zagadać do tej pięknej dziewczyny z ławki obok, przy której zawsze brakowało słów; dojść do sedna spraw, których - będąc gówniarzem - się nie rozumiało... to wszystko bierze na warsztat Jiro Taniguchi w rozliczeniowej "Odległej dzielnicy".

Podróż w czasie to dla bohatera opowieści objaw kaca. Kac jest powodem dla którego 48-letni Nakahara, mąż i ojciec, wsiada do nieodpowiedniego pociągu i trafia do dzielnicy, w której się wychował. Kac ciągnie go na wycieczkę krajoznawczą, która kończy się nad grobem matki. Kac - jego zdaniem - przenosi go w przeszłość i wciska psychikę dojrzałego gościa w ciało gimnazjalisty. Błogą nieświadomość sytuacji, w jakiej się znalazł weryfikuje dopiero następny poranek, kiedy budzi się w tym samym czternastoletnim ciele i zdaje sobie sprawę, że to jednak nie kac. Wówczas bohater zaczyna zadawać sobie pytania na temat historii jego rodziny, a motorem napędowym jego życia staje się dojście do prawdy. Osią komiksu staje się w tym momencie rozliczenie z przeszłością oraz paralela pomiędzy zachowaniem Nakahary i jego ojca.

Taniguchi z gracją wykorzystuje wszystkie chwyty, na jakie pozwala mu tego rodzaju fabuła. Nakahara z beztroskiego chłopca staje się dorosłym mężczyzną w ciele chłopca, który może sobie pozwolić na bycie beztroskim. Zadania z matmy rozwiązuje po mistrzowsku, a nabyta podczas rozmów z klientami umiejętność władania językiem angielskim, pozwala mu być najlepszym w klasie z tego przedmiotu. Problemem jest dla niego jedynie fakt, iż wie, kiedy jego matka umrze i kiedy ojciec odejdzie od rodziny. No, może jeszcze przeświadczenie, że ma dobrą głowę do picia.


Ta gracja - będąca zresztą wizytówką japońskiego twórcy, znanego z niespiesznego, szczegółowego tkania świata przedstawionego - świetnie współgra z momentami, kiedy akcja zostaje zawieszona pytaniami w rodzaju: Czy rzeczywiście "co się stało to się nie odstanie"? Czy można zmienić przeszłość? Jakie konsekwencje będą miały te zmiany? Taniguchi potęgując wymowę tych pytań momentami sprawia wrażenie, jakby na siłę chciał utrudnić sobie sprawę, zapędzając się w kozi róg. Ostatecznie jednak, rozwiązania fabularne jakie stosuje, są w pełni satysfakcjonujące.


Być może dzieje się tak dlatego, iż ową podróż w czasie można tak naprawdę rozpatrywać w kategoriach podróży wgłąb siebie. Fantastyczna wizja powrotu do przeszłości staje się wówczas dla bohatera metaforyczną autoterapią, mającą na celu naprawienie własnego życia w oparciu o błędy ojca.

Komiks Taniguchiego jest przepięknie prosty. Jest złotym środkiem pomiędzy marzeniem o powrocie do utraconych lat dzieciństwa z wiedzą naprawczą, jaką posiadamy dzisiaj a rozliczeniem się z własnym życiem za pomocą wiedzy, którą może nam uświadomić tylko psychika dziecka. "Odległa dzielnica" jest również technicznym majstersztykiem i jednym z najlepszych albumów Taniguchiego, wydanym do tej pory w Polsce.

"Odległa dzielnica". Scenariusz i rysunki: Jiro Taniguchi. Tłumaczenie: Radosław Bolałek. Wydawca: Hanami 2010

Brak komentarzy: