Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 16 marca 2017

Love in vain - Dupont/ Mezzo

„Love in vain” - komiks o legendzie bluesa Robercie Johnsonie to prawdziwa petarda! Przebywający na tym świecie zaledwie 27 lat autor jedynie 29 utworów był inspiracją dla Erica Claptona, Rolling Stonesów i Boba Dylana. Swoją grą i śpiewem zarażał pokolenia tak skutecznie, gdyż - jak głosi legenda - wszedł w układ z samym diabłem. 
W elegancko wydanym albumie Jean-Michel Dupont i Mezzo uciekają jak najdalej od potulnego schematu, że oto biedny artysta z wielką ambicją na rozstajach dróg podpisuje cyrograf, a następnie żyje długo i szczęśliwie śpiewając śliczne piosenki aż do momentu, gdy szatan w oparach dymu i płomieniach ognia przychodzi po swoje, merdając ogonem. Rozwalają ten system począwszy od ukazania tła społecznego i nieidealizowanego obrazu życia muzyków w Missisipi w pierwszych dekadach XX wieku, aż po celne i niebanalne obsadzenie narratora opowieści. 
Ta koloryzowana biograficzna historia może wydawać się prosta i mało efektowna, ale warsztatowo zrealizowana jest po mistrzowsku. Ma odpowiednio rozłożone akcenty, bardzo przemyślaną kompozycję, a objętościowo nie jest rozbuchana ponad miarę. 
Osobną kwestią są rysunki. Mógłbym napisać, że nie wiem co napisać, ale jednak napiszę coś innego: Mezzo mistrz. Robert Crumb powinien go za ten komiks po stopach całować. Ten album to absolutna perfekcja w panowaniu nad opowiadaniem obrazem oraz niesamowita umiejętność władania czernią i bielą. Oraz szarościami w niesamowitych rysunkach ilustrujących teksty piosenek Johnsona w rysunkowo-tekstowym dodatku do komiksu. Mezzo nie tylko zadziwia talentem graficznym, ale również w niesamowity i nieco zapomniany sposób traktuje na przykład obramowanie w dymkach narracyjnych. 
Robert Johnson doświadczył ogromnej straty w bardzo młodym wieku. Zmarł na zapalenie płuc, mając ciało wyniszczone alkoholem i chorobami wenerycznymi. Wszyscy obrońcy cnót zgodzą się, że jego tragiczny los był jak najbardziej zasłużony. Ale nawet obrońcom cnót polecam „Love in vain” - komiks nazwany tytułem jednej z piosenek Johnsona. Bo to kawał porządnej sztuki. A przy okazji niezwykle elegancki przedmiot. Wręcz precjozum!
"Love in vain. Robert Johnson 1911-1938". Scenariusz: Jean-Michel Dupont. Rysunki: Mezzo. Tłumaczenie: Wydawca: kultura gniewu, Warszawa 2017. Komiks można nabyć tutaj: Sklep. Gildia.pl, Sklep wydawcy.

Brak komentarzy: