Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 29 sierpnia 2014

Yans - Duchateau/ Rosiński

Nareszcie się doczekał. Po wielu latach funkcjonowania w zeszytowych wydaniach "Komiksu Fantastyki" i egmontowskich albumach "Yans" trafił do trzytomowego wydania zbiorczego. Opublikowane w pierwszym zbiorze historie pochodzą z lat 1983-1988, wszystkie zostały napisane przez Andre Paula Duchateau, a narysowane przez Grzegorza Rosińskiego, który - równolegle rysując Thorgala - przeżywał najważniejsze chwile swojej kariery rysownika, mistrzowską formą rzucając na kolana krytyków i publikę.
Egmontowskie wydanie zbiorcze, poza czterema albumami ("Ostatnia wyspa", "Więzień wieczności", "Mutanci z Xanai", "Gladiatorzy"), zawiera również dziesięcioplanszową, niepublikowaną w żadnym albumie historię "Wieża rozpaczy" (z którą polski czytelnik mógł się zapoznać w jednym z numerów magazynu "Super Boom"), jednoplanszówkę "Tajemnicze i niewiarygodne przygody agenta kosmicznego" (pochodzącą z jednego z numerów magazynu "Tintin") oraz pierwszą część dossier, w którym Patrick Gaumer w interesujący sposób opisuje historię duetu Rosiński/ Duchateau, okraszając ją szeregiem anegdot i mnóstwem archiwalnych fotografii, alternatywnych okładek i szkiców. Całość wydana jest w efektowny sposób - twarda oprawa, zwykły papier (znacznie bardziej odpowiedni, niż kredowy) i reprodukcje wszystkich okładek. Jak więc widać, jest to pozycja idealnie skrojona pod wymagania kolekcjonerów, fanów serii i tych, którzy czują sentyment do bohaterów znanych z dzieciństwa. Czy jednak "Yans" broni się po tylu latach jako komiks?
Oczywiście, że broni. Nie tylko jako pokaz możliwości rysowniczych Grzegorza Rosińskiego, ale również jako popis scenarzysty. Duchateau przez wielu postrzegany jest już tylko jako powolny zabójca tej serii, obniżający loty z każdym kolejnym albumem, tworzonym już wspólnie ze Zbigniewem Kasprzakiem. Pod tymi tonami zmarnowanego na radosną grafomanię papieru dumnie lezą nieco zakurzone pierwsze odcinki serii. I choć doszukać się w nich można błędów logicznych i banałów narracyjnych, całość wciąż czyta się świetnie. Duchateau z albumu na album podwyższał sobie poprzeczkę i z fantastycznej historyjki o gwiezdnym agencie zagubionym w czasie, przeskoczył do opowieści o wolności, równości i braterstwie. W jego historii zwracają uwagę świetnie skonstruowane postaci, z przypadkowym herosem Yansem i diabolicznym tyranem Valsarym na czele. Co interesujące, scenarzysta na równi traktuje wszystkich bohaterów, nawet trzecioplanowych żołnierzy nazywając z imienia i dając im "pięć minut" w komiksie.
Lecz choć scenariusz świetny, pulpowy i wchłaniający się przez umysł szybko i bezboleśnie, to jednak cała magia "Yansa" leży w dłoniach Grzegorza Rosińskiego. Komiks narysowany jest po mistrzowsku. Obserwujemy prace artysty z czasów, gdy posługiwał się dość prostą, acz już charakterystyczną kreską, jak również z okresu maksymalnej szczegółowości. Projekty postaci, stworów, przestrzeni i statków wciąż robią niesamowite wrażenie, a scena we mgle z albumu "Więzień wieczności" to perfekcyjny, wielki hołd złożony pracom Hermanna Huppena. W zasadzie zbędne jest pisanie czegokolwiek więcej ponad fakt, że w omawianym zbiorczym wydaniu "Yansa" każda kreska - a jest ich mnóstwo - ma swoje miejsce na planszy.
Świetne wydanie, wspaniałe rysunki i historia, która się nie zestarzała. Pierwszy zbiorczy "Yans" to album do postawienia na półce dla wszystkich, którzy z rozrzewnieniem wspominają tę serię, tych, którzy cenią sobie twórczość Grzegorza Rosińskiego, jak również tych, którzy pochłaniają pulpowe opowieści w starym stylu. 
"Yans: Wydanie zbiorcze, tom 1". Scenariusz: Andre-Paul Duchateau. Rysunki: Grzegorz Rosiński. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2014.
Komiks można nabyć tutaj: sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl, Incal.

1 komentarz:

Agnes pisze...

Ha, z Thorgalem już się zapoznałam, teraz czas na Yansa :)