Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 20 maja 2009

"Enigma" - Milligan, Fegredo

Autor: Dominik Szcześniak

Ośmioodcinkową "Enigmę", nad którą Peter Milligan i Duncan Fegredo pracowali ponad dwa lata, wydało Vertigo w 1993 roku. Komiks z miejsca stał się hitem nowej linii wydawniczej DC i do dziś pozostaje jednym z najlepszych komiksów "złotego okresu" Vertigo. Podczas cyklu wydawniczego wydarzenia przedstawiane na łamach serii były szeroko komentowane (m.in. oskarżano autorów o propagowanie homofobii), zaś po jego ukończeniu komiks zgodnie uznany został za jedną z najlepszych produkcji Milligana, Vertigo a wreszcie komiksu mainstreamowego w ogóle.

Punktem wyjścia dla Milligana przy realizacji "Enigmy" stało się odwieczne pytanie o sens życia, natomiast elementów, jakich autorzy użyli by na nie odpowiedzieć, było kilka. Niewątpliwie bardzo istotnym zabiegiem stało się urealnienie nieprawdopodobnych zdarzeń, dziejących się na kartach komiksu, poprzez stworzenie "komiksu w komiksie". Akcja serii, rozgrywająca się przeważnie na ulicach Pacific City, skupia się bowiem na wysypie brutalnych superłotrów, mordujących mieszkańców tego miasta w ilościach hurtowych, oraz na pojawieniu się superbohatera, w równie brutalny sposób tych superłotrów eliminującego. Fani komiksu z gatunku "super-hero" usatysfakcjonowani będą jednak tylko połowicznie - akcji i mordobicia co prawda nie brakuje, lecz łotrzykowie już samymi pseudonimami, jakich używają, prezentują drugie, bardzo istotne dla wymowy komiksu, dno. O tym jednak za chwilę. W tym momencie opisywania "Enigmy" najistotniejsze jest to, że wszystkie te postaci pochodzą z wydanego kilkadziesiąt lat temu komiksu "Enigma" autorstwa Titusa Birda. Komiks (Birda) został więc zaadaptowany do życia (mieszkańców Pacific City). I to dodatkowo w formie komiksu (Milligana i Fegredo). Dało to Milliganowi możliwość zdystansowania czytelnika do tematu superherosów, wtrącenia swych własnych przemyśleń na temat scenopisarstwa, jak również wytworzenia specyficznego klimatu, który unosząc się nad całą serią pozwalał czytelnikowi wierzyć w to, co widzi.

Uwiarygodnienie opowieści to również zasługa głównego bohatera komiksu. Michael Smith to poddany codziennej rutynie młody człowiek, który nie czerpie najmniejs
zej radości z życia i tkwiąc w toksycznym związku, dostaje w pewnym momencie impuls do zmiany. Impulsem tym jest pojawienie się Enigmy oraz jego antagonistów - wszystkie te persony Michael dobrze zna z komiksów, które czytał w dzieciństwie. Ulubionych komiksów, dodajmy. Takich, które czyta się po wielokroć i których się nie zapomina. "Enigma" autorstwa Titusa Birda została zamknięta po trzech numerach z powodu niezadowalających wyników sprzedaży. Historia nie została dokończona, wątki urwano w najciekawszym momencie. Michael, widząc dobrze sobie znane postaci na żywo, stwierdza więc, iż oto właśnie na jego oczach pisany jest odcinek czwarty...


A jakie są to postaci? The Head (Głowa) - zwany przez prasę Zjadaczem Mózgów, lubieżnie konsumuje mózgi swych ofiar, gromadząc ich wspomnienia. The Truth (Prawda) to personifikacja prawdziwej prawdy - spotkanie z nim może zaboleć. Envelope Girl (Dziewczyna Koperta) to piękna pani, która przytulając Cię do swego łona sprawi, że zbudzisz się w paczce pocztowej tysięce kilometrów stąd. Interior League to z kolei grupa, zajmująca się przearanżowywaniem wnętrz w taki sposób, iż zamieszkującą je osobę ogarnia szaleństwo i jest w stanie zamordować całą rodzinę. Prawda, Głowa, Koperciana Dziewczyna - czyżby Milligan nie wysilił wyobraźni? Cóż, w ostateczności winę mógłby zrzucić na wymyśloną przez siebie postać Titusa Birda, która jest odpowiedzialna za powołanie tych dziwolągów do życia. Zanim jednak ta ostateczność nastąpi, słowo usprawiedliwienia tego nazewnictwa: wszelkie postaci stanowią bardzo poważną pomoc naukową w poznaniu prawdziwego "ja" Michaela Smitha, umożliwiają stopniową rozbiórkę jego psyche na czynniki pierwsze oraz pozwalają mu uświadomić sobie sprawy, które drzemały do tej pory głęboko w jego wnętrzu.

Wędrówka Michaela Smitha trwa od pierwszych stron odcinka pierwszego do ostatnich paneli ósmego. Milligan wrzucił swojego bohatera na tor, prowadzący od bra
ku seksualnego spełnienia w towarzystwie kobiety, poprzez zaprzeczenie swego potencjalnego homoseksualizmu w obecności Titusa Birda, aż po emocjonalną i fizyczną ekstazę w ramionach kochanka. Penetracji tożsamości (przede wszystkim seksualnej) bohatera towarzyszy spojrzenie na świat okiem Enigmy. Podobnie, jak nazewnictwo takich postaci jak The Head czy The Truth miało znaczenie, tak jest i w przypadku Enigmy. Milligan tajemniczość tej postaci uczynił przyczynkiem do rozważań na temat tego, co w życiu ważne oraz tego, czy kreowanie własnych światów kosztem innych ludzi ma sens.

"Enigma", o czym jeszcze nie wspomniałem, jest przede wszystkim horrorem. Nie do końca jest to zasługa scenarzysty - ten bowiem częstokroć ucieka do akc
entów humorystycznych, rozładowujących napięcie. Mroczny klimat i zapadające w pamięć sceny można śmiało zapisać na konto Duncana Fegredo i Sherylin van Valkenburgh. Rysownik działa bardziej "szkicowo" niż zwykle (zwłaszcza na początku komiksu - z czasem jego kreska ewoluuje, nie bez przyczyny zresztą), a jego ręka w wyśmienity sposób podkreśla absurdalność i duszność scenariusza. Kolorystka wtóruje mu, w szalony sposób wykorzystując wszelkie ciemne barwy jakie istnieją. Milligan dorzuca do tego wątki, mogące sklasyfikować "Enigmę" jako horror religijny (nadejście Mesjasza, Prawda umierająca w Kościele) lub horror o monstrach, wychowywanych gdzieś po Arizońskich studniach, przywodzących na myśl rodziny "Peacocków".

Aby wspomnieć o metodzie, jaką obrał Milligan w pisaniu scenariusza "Enigmy", chciałbym przypomnieć kilka faktów związanych z wielopłaszczyznowością tego komiksu:
1. Jest rzeczywistośc komiksu "Enigma", całkowicie fikcyjnego, stworzonego przez Titusa Birda.
2. Jest rzeczywistość Enigmy, tytułowego bohatera powyższego komiksu.
3. Jest rzeczywistość pisana przez Michaela Smitha, wielkiego fana komiksu Titusa Birda a jednocześnie bohatera komiksu Petera Milligana.

4. Jest rzeczywistość Petera Milligana, który opisuje życie Michaela Smitha i jego związki z komiksem Titusa Birda o Enigmie.
Te cztery różne podejścia zostały spięte przez scenarzystę postacią narratora. Od pierwszych stron daje on czytelnikowi do zrozumienia, że jest czynnym uczestnikiem tej opowieści oraz że zna ją od podszewki. Tworzy tym samym kolejną płaszczyznę, która służy Milliganowi - opcja 4 - do scalenia trzech pozostałych. Sam narrator jest w dodatku świetnym rozwiązaniem formalnym Milligana - to, kim się okazuje być, powinno zaskoczyć każdego. Zresztą formalnie ten komiks ma całe mnóstwo prz
eróżnych smaczków - począwszy od dziejących się poza kadrem żartów sytuacyjnych, na ciekawie ujętych retrospekcjach skończywszy.

"Enigma" jest przede wszystkim komiksem o maskach, jakie nosimy by zakryć swoje prawdziwe oblicze i o próbie uświadomienia sobie potrzeby zerwania takiej maski. Jest tak samo komiksem obyczajowym, naładowanym gigantycznym ładunkiem emocjona
lnym, jak i horrorem, mogącym zbudzić Was w środku nocy. Miks przeróżnych motywów i gatunków wykonany został przez sztab twórczy wzorowo i porywająco, przy czym wzbogacony został różnorodnym ujęciem formalnym prezentowanej historii. Mimo ponad 16 lat na karku, "Enigma" wciąż potrafi zadziwić. Polskim wydawcom puszczam niniejszym oczko. Czytelnikom natomiast szczerze polecam.

"Enigma" 1-8 (marzec - październik 1993). Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Duncan Fegredo. Kolor: Sherylin van Valkenburgh. Wydawnictwo: Vertigo.

2 komentarze:

mtz&qba pisze...

uch, dopisuję do listy zakupowej, choc sporo fajnych rzeczy już mi zdradził ten opis ;-) ląduje obok Promethei i innych takich dziwakich.

Ziniol pisze...

Kuba, najfajniejszych smaczków nie zdradziłem, więc śmiało inwestuj w ten komiks. Nawet znając zarys fabuły, potrafi ostro zaskoczyć. Że o gwarancji dobrej zabawy podczas lektury nie wspomnę.