Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

środa, 29 kwietnia 2009

"The Eaters" - Milligan, Ormston

Autor: Dominik Szcześniak

Komiks "The Eaters" dotyczy drugiego, zaraz po tożsamości seksualnej, ulubionego zagadnienia, jakie w swojej twórczości z uporem genialnego maniaka wtłacza czytelnikom Peter Milligan. Jest nim "American Dream" widziany z perspektywy Brytyjczyka. W omawianym przypadku amerykański sen rozpatrzony jest na przykładzie rodziny Quillów - standardowej amerykańskiej familii, która z małej mieściny wyrusza w podróż wozem kempingowym po Stanach. Rodziny statecznej, spokojnej, bogobojnej - chciałoby się powiedzieć. Jednakże, przez wzgląd na tytuł komiksu, tak rzec nie można.

Historia "The Eaters" (w wolnym tłumaczeniu - "pożeraczy") sięga czasów wczesnego chrześcijaństwa. Pożeraczami była większość Apostołów (poza Judaszem) a eucharystia jest "zrytualizowanym odtworzeniem porządnej kolacji". Również purytanie byli pożeraczami - wszak "Purytanin" jest zafałszowaniem staro aramejskiego słowa, znaczącego "ucztować na ciele swych sług". Jeśli nie nauczono Was tego wszystkiego w szkole, to według pana Quilla, jesteście nieodpowiednio wyedukowani. Pan Quill, jak i cała jego rodzina również są pożeraczami. Jedynym posiłkiem, jaki spożywają jest mięso. Jedynym mięsem, jakie ślizgać się może po ich podniebieniu, jest mięso ludzkie.

Komiks drogi o kanibalach? Można tak powiedzieć, choć słowa na "k" Quillowie unikają jak ognia piekielnego, a sam akt zjedzenia drugiego człowieka traktują w kategoriach zwykłej konsumpcji. Nie są mordercami - w końcu dusze żyją dalej. Nie działają w sprzeczności z religią - w końcu pomagają ludziom szybciej dotrzeć do nieba. Nie uważają, że Bóg ich za to pokarze - gdyby miał to zrobić, czy pozwalałby czuć im się tak dobrze, robiąc coś tak złego? Milligan przedstawia ich jako archetypową rodzinę "peacocków", która z zatęchłej dziury położonej z dala od cywilizacji, wyciągnęła własne zasady funkcjonowania w świecie. Zasady, podbudowane co prawda przez standardową edukację, lecz następnie przefiltrowane przez zdarzenie z przeszłości, kiedy to młody pan Quill z żoną i kilkoma innymi osobami uczestniczyli w kraksie lotniczej. Przeżyli, lecz oddaleni od cywilizacji, pozbawieni pożywienia musieli sobie "jakoś" radzić...

Jedyną osobą, przejawiającą skłonności do zejścia na dobrą drogę w tak delikatnej przecież kwestii jaką jest dobór dań do codziennego jadłospisu, jest córka państwa Quill, będąca w wieku, kiedy to zaczynają buzować hormony i budzi się w niej zainteresowanie chłopcami. Pech chce, że Cassandra gustuje w dorodnych, barczystych samcach. Chłopców w tym samym typie lubią również państwo Quill, a biorąc pod uwagę, że mamy tu do cz
ynienia z różnymi znaczeniami słowa "lubię", wybrańcy Cassandry zazwyczaj lądują na stole u jej rodziców. Niemniej jednak wątek młodzieńczej miłości przewija się przez cały komiks, stanowiąc bardzo istotny jego element.

Milligan kanibalistyczną rodzinę przedstawia zupełnie normalnie, na zasadzie porównania do zwykłej amerykańskiej klasy średniej (plus/minus aluzje do "peacocków"), żyjącej według sztandarowych amerykańskich zasad. Perypetie rodzinki przedstawia z dużą dozą humoru, a galerię postaci drugoplanowych rozwija do monstrualnych rozmiarów, dając każdej z nich konkretną funkcję w utworze. Jest tu i fanatyczny sprzedawca szarlotki, pracujący dla firmy Apple Pie Inc., który śledzi Quillów podejrzewając ich o zjedzenie jego partnera. Jest prawiący komunały do kamery telewizyjnej policjant i obdarzona nad wyraz ciętym językiem dziennikarka. Są rabusie, którzy wzięci w kleszcze podczas napadu, zastanawiają się nie jak wybrnąć z sytuacji, lecz kogo wezwać, by z nimi porozmawiał - Oprę czy Lettermana?

"The Eaters" narysował Dean Ormston, znany z publikowanego w Polsce "Lucyfera". Są to rysunki bez fajerwerków, jednakże bardzo dobrze wpisujące się w klimat opowieści. Komiks jest jednym z niewielu podejść Milligana nie tyle do gatunku czarnej komedii, co komedii w ogóle. Znany z poważnych publikacji, na kartach "Pożeraczy" pokazuje więc swoją drugą, bardzo skrywaną stronę. Humor siąpi z każdej z plansz, aż do przerażającego finału, przypominającego czytelnikom, że lepiej jednak zasiadac do stołu do mniej ekscentrycznych kolacji
niż te, jakie praktykują Quillowie.

"The Eaters". Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Dean Ormston. Kolor: Nathan Eyring. Wydawnictwo: Vertigo Voices 1995

Brak komentarzy: