Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 18 marca 2010

Wywiad z Ubiratanem Dantasem

Autor: Dominik Szcześniak

Ubiratan Libanio Dantas De Araujo ma 47 lat, urodził się w Sao Paulo, obecnie mieszka w Campinas. Swój pierwszy komiks – „Os Trapalhoes” rysował w latach 1980 – 82. Był członkiem AQC (Cartoonist and Comics Drawer Association). Swoje komiksy publikował w takich magazynach, jak: Quadreca, Pantano, Tralha, Porrada, Megazine, Bundas, Sem Essa, Prismarte Terror, Caraminhola, Subversos, Camiño de Rato oraz „Lula, A Winner’s Story”, komiksowej biografii brazylijskiego prezydenta. Gościł również na łamach „Ziniola” nr 6. W ramach "dnia brazylijskiego" zamienił ze mną kilka słów...

Dominik Szcześniak: Jesteś zarówno satyrykiem, jak i rysownikiem komiksowym. Są różnice między tymi dziedzinami?

Bira Dantas: Satyryk rysunkowy tworzy tego rodzaju rysunki, jakie można zobaczyć na międzynarodowych konkursach – skupione na sprawach całego świata, takich jak środowisko, globalne ocieplenie, wyspy, piraci itd. Rysownik komiksowy natomiast jest dość specyficzny, ponieważ pracuje tylko z komiksami. Lecz jak widać, rysunki satyryczne często zbliżają się do komiksu – zwłaszcza, gdy rysuje się akcję krok po kroku. Niektóre z nich mają 6 kadrów na planszy, czym zyskują format komiksowy, bez dialogów, jak to w rysunku satyrycznym. Prawdę mówiąc, bardzo mi się podoba północno-amerykańskie określenie „cartoonu” jako jakiegokolwiek rodzaju rysowania (animacja, komiks…)

Jak wygląda
sytuacja komiksu w Brazylii?

Cóż, rynek komiksowy bardzo się u nas zmienił. Zwykliśmy kupować komiksy na ulicznych stoiskach z gazetami, dzisiaj jest to ostatnie miejsce, gdzie można je znaleźć. Zeszytówki Marvela, DC, Disneya i MSP (jedyne brazylijskie) oczywiście są dostępne w taki sposób, lecz odkąd wydawcy skłonili się ku formatowi graphic novel, najlepszym miejscem do ich zakupu są księgarnie. Równolegle, mieliśmy fantastyczny boom w alternatywnej komiksowej produkcji. Fanziny, niezależni i mali wydawcy, eksplodowali od 2006 roku. Ziny były bardzo ważnym kulturowym wydarzeniem w Brazylii w latach siedemdziesiątych. Teraz powróciły.

Inną świetną falą znad Brazylii jest Quatro Mundo – Czwarty Świat, uformowany przez grupę aktywnych komiksowych twórców. Za zadanie mają niesienie pomocy w dystrybucji, sprzedaży i wymianie doświadczeń w produkcji niezależnych magazynów. Czwarty Świat to przymierze ludzi publikujących komiksy na poważnie i w dobrej jakości (po krótką historię brazylijskiego komiksu w wykonaniu Biry zapraszam tutaj).

Rozmawiałem już o tym swego czasu z Jose Carlosem Fernandesem: co powiesz o różnicach między brazylijskimi a portugalskimi komiksami?

Południowoamerykańska kultura jest oczywiście diametralnie różna od europejskiej. Portugalskie komiksy reprezentują specyficzne poczucie humoru. Faktem jest również, że Brazylia więcej inspiracji czerpała z USA niż z europejskiego rynku komiksowego. Ale mamy sporą grupę komiksiarzy wykazujących fascynację Europą (nazwiska takie, jak Jose Aguiar, Laudo, Vilacha, Josmar, Seabra, Daniel Esteves, Edgar Vasques, Rodrigo Rosa są tego dowodem). W komiksie portugalskim potrafię rozróżnić dwie fazy: klasykę (Eduardo Teixeira Coelho, Jayme Cortez, Jose Ruy) i nową falę (Sonia Oliveira, Jose Carlos Fernandes, Luís Henriques, Filipe Faria, Manuel Morgado, Esgar Acelerado, Rui Ricardo). Podobnie jest w Brazylii. Tak więc, porównując portugalskie i brazylijskie nowe fale, widzę więcej podobieństw niż różnic.

Twoje największe osiągnięcie komiksowe? Takie, które czytelnik „Ziniola” mógłby sobie przywieźć z wakacji w Brazylii?

"Dom Quixote
Comics", który był nominowany do HQ MIX Best Comics Adaptation Prize w 2009 roku. Tworzyłem go bity rok. Rysowanie i malowanie tych 88 stron było fantastycznym przeżyciem. No i uwielbiam styl Cervantesa…

A co takiego fantastycznego jest w komiksach? Co Cię w ogóle podkusiło, by właśnie komiksem się zająć?

Mama mi opowiadała, że kiedy byłem dzieckiem i po raz pierwszy miałem być szczepiony, pielęgniarka kazała jej mocno mnie chwycić, żebym się nie wyrywał. Ale to było zbędne, bo byłem zahipnotyzowany postaciami wymalowanymi na ścianie. I to jest to coś. Komiksy zamieszkane są przez postaci, które mogą robić wszystko – gadać, biegać, latać, pływać, wizytować inne planety, marzyć… gdy czytam komiksy, udaję się w miejsca, o których nigdy nawet nie marzyłem. Gdy je tworzę – czuję to samo.

Ilustracje:
1. Autoportret Biry w konwencji Don Kichota,

2. Bira prezentuje jeden ze swoich komiksów,

3. Krok po kroku - historia powstania kadru,

4. Plansza z komiksu "Dom Quixote",

5. Okładka "Dom Quixote",

6. Bira bluesman grający na harmonijce

5 komentarzy:

Bira pisze...

Great interview!
I loved the blog and Dominick was a very gentle interviewer. He asked me no danger questions.
He, he, he!
Best wishes from Brazil

skil pisze...

Ubiratanem DantasEM, bo to nazwisko się odmienia ;)

tO mY: pisze...

kmx br- wielki, niezbadany rynek. Trzeba się kiedyś na dłuuugie wakacje tam wybrać :-)

Bira pisze...

Hmmmmmmmm, please Dominik, can you translate the comments.

lucek pisze...

Bira: well, the only option to explore huge, unknown comic book market in your country is to go on a holiday to Brasil...

skil: dzięki. chochlik poprawiony.