Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 4 lutego 2013

Dzicy - Lomova

"Dzicy" to oparta na faktach historia o wpływie cywilizacji na naturę. O szoku cywilizacyjnym. O tym, co obrazowo zostało przedstawione na okładce komiksu: "zapuść żurawia w stronę cywilizacji, Indianinie, a twe odbicie w tafli wody zmieni się nie do poznania". Jest to również luźna i zabawna opowieść o wizycie dzikiego w mieście (w tym wypadku - Indianina Czerwiusza w Pradze), z wszelkimi dowcipnymi aspektami tego rodzaju zabiegu. Dziki boi się schodów, nie wie co to widelec, uważa, że aparat pożera duszę fotografowanej osoby, a policjantów z piórkami wsadzonymi w czapki traktuje jak złych czarowników. Rozrabia i psoci, a jednocześnie zadziwia i zwraca na siebie uwagę. Od atrakcji turystycznej poprzez eksponat muzealny, dzikusa bez kultury, aż po małpoluda - Indianina na kartach albumu określa się przeróżnymi słowami.
Dla Lucie Lomovej dowcip jest środkiem do skonstruowania poważnej opowieści, angażującej znane z kart historii postaci. Czeski podróżnik i botanik Alberto Vojtech Fric sprowadza z Paragwaju do Pragi Indianina Czerwiusza, którego plemię padło ofiarą nieznanej zarazy. Po drodze i w trakcie pobytu w stolicy Czech bohaterowie poznają się i zaprzyjaźniają, przeżywając wspólnie kilka niezapomnianych przygód. Lomova kładzie nacisk zarówno na ich związek, jak i na konfrontację dwóch światów i kultur, ale chętnie ucieka w kilka bocznych uliczek, pokazując chociażby kulisy przepychanek pomiędzy Fricem a działającym doń w konkurencji Enrique Stanko Vrazem.
Czerwiusz to bohater tragiczny - z dzielnego, choć żywiącego obawy przed wyjazdem z rodzinnej wioski mężczyzny, przeobraża się w świadomego technologicznych gadżetów pana w cylindrze. Tak, jak adaptacja do zwyczajów Europejczyków wychodzi mu całkiem sprawnie, tak wnioski z jego powrotu w strony rodzinne nie należą do pozytywnych.
Z historycznym charakterem "Dzikich" wspaniale współgra rysunek - klasyczną, realistyczną kreskę uwiarygadnia stonowana kolorystyka. Zwraca uwaga szczegółowo oddana architektura, co jest w zasadzie jedynym fajerwerkiem - zabaw z formą Lomova unika, podporządkowując rysunek opowieści. Urozmaiceniem są pojawiające się kilkukrotnie sceny rysowane w sposób cartoonowy, na które autorka decyduje się w opowiadanych przez Czerwiusza anegdotach z praskich ulic.
"Dzicy" to komiks spokojny, płynący swoim rytmem i unikający nagłych zwrotów akcji. Czytając nowy album Lomovej bardzo łatwo jest się w niego wczuć i uwierzyć, że to, co w nim opisane, wydarzyło się naprawdę. Ten spokój zburzony zostaje jedynie w kilku scenach kończących komiks - przewidywalnych, lecz wciąż wstrząsających, a przy okazji znakomicie rozegranych na planszach.
Żelazna konsekwencja autorki sprawia, że "Dzicy" to porządnie zrealizowany komiks w starym stylu, bardzo istotny przez wzgląd na swoje przesłanie. Lomova mówi o szoku kulturowym w sposób obiektywny, przedstawiając perspektywę Indianina, jego plemienia oraz Europejczyków. Jednocześnie podbarwia opowieść historycznymi faktami oraz postaciami z tamtych czasów, jak również solidną dawką humoru. Nie jest to komiks, który co drugą stronę powoduje "opadnięcie szczęki z wrażenia", lecz rzetelnie przygotowana produkcja, imponująca opanowaniem przez autorkę tematu. Dla fanów rzeczy przygotowanych z pietyzmem.
"Dzicy". Autorka: Lucie Lomova. Tłumaczenie: Michał Słomka. Wydawca: Fundacja Tranzyt/ Ventrala - Central Europe Comics Art, Poznań 2012
Komiks można nabyć tutaj: Centrala

Brak komentarzy: