Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 8 lutego 2015

Black Science: Zasada nieskończonego spadania - Remender/ Scalera/ White

Nauka niczym magia - w odpowiednich rękach przyczynia się do głębszego poznania rzeczywistości, polepszenia jej i wpuszczenia ludzkości na nieznany dotąd tor rozwoju, w nieodpowiednich - może być przyczynkiem do zagłady. Autorzy "Black science" hołdują tej tezie, kreśląc epicką historię o podróży w czasie i przestrzeni. Podróży, w której bohaterom towarzyszą nieznane światy, stworzenia o niedoprecyzowanych intencjach oraz emocje, zmieniające ich spojrzenie na świat. Serial Ricka Remedera, Matteo Scalery i Deana White'a to wybuchowa mieszanka kosmicznej epopei i obyczajowej historii. 
Jeśli, czytelniku, masz ochotę się zagubić - zapoznaj się z pierwszym rozdziałem tej opowieści. Autorzy postawili bowiem na hitchcockowskie trzęsienie ziemi: począwszy od  pierwszej planszy, w albumie dzieje się bardzo dużo - na tyle, że nawet mimo narracji głównego bohatera ciężko jest się odnaleźć w fabule. Krok po kroku odkrywane są jednak kolejne elementy układanki. Dotychczas anonimowe postaci nabierają cech charakterystycznych, motywacje zostają uwiarygodnione, a sens i cel podróży grupy  śmiałków - wyjawiony. Z każdym kolejnym rozdziałem komiks nabiera sensu, staje się bardziej atrakcyjny, wciąga i nie pozwala przerwać lektury...
Ale o co w ogóle chodzi? Gównie o naukę, chęć poznania wszechświata, rozwiązania problemów trapiących ludzkość od wieków. Grant McKay, lider Anarchistycznej Ligi Badaczy, posiłkując się fundamentami infinitologii, posiadł umiejętność podróżowania do innych światów i rzeczywistości. Dzięki zbudowanemu przez siebie przyrządowi - Latarni - mógł w założeniu przenieść się do miejsc, gdzie lek na raka sprzedaje się w aptece bez recepty, a nowe technologie wykraczają poza ramy ludzkiego pojęcia. Transferując te rozwiązania na współczesną mu ziemię, mógł przyczynić się do gwałtownego rozwoju planety. Lecz - jak zwykle w tego typu historiach - coś musiało pójść nie tak. Czy można bezkarnie poczynać sobie z czasem i przestrzenią? Skakać od rzeczywistości do rzeczywistości bez uszczerbku na psychice?
Nie tylko wyjaśnieniami powyższych kwestii oddaje się na łamach "Black Science" Rick Remender. Stawiając na naukową otoczkę, nie rezygnuje z soap-operowego aspektu opowieści, kreśląc sugestywne postaci i barwne relacje między nimi. Dość przypadkowy skład grupy Alternautów nie jest monolitem - motorem napędowym podziałów są animozje pomiędzy naukowcem-anarchistą a nadzorującym projekt panem w garniturku. W tle (z opcją wysunięcia się na czoło w kolejnych tomach) są jednak obecne równie silne emocje, oparte na miłości, nienawiści, zdradzie i poświęceniu.
Rick Remender zbudował szereg światów, których wspólnym wyróżnikiem jest tajemniczość. W każdej rzeczywistości, do jakiej trafiają, bohaterowie spotykają postaci, o których wiedzą tyle, co czytelnik. Tu nie ma nadającego z offu wszechwiedzącego narratora, ani protagonistów, którzy pozjadali wszystkie rozumy. Planeta zamieszkała przez wielkie rechoczące żaby? Ok, widocznie jest taka planeta. Pojedynek niemieckiego żołnierza z Indianami Mecha-Hopi? Normalka. Zaskoczenie jest w "Black Science" oczywistością i pojawia się na kartach komiksu z niesamowitą regularnością.
W przednich pomysłach Remendera odnalazł się duet Matteo Scalera (rysunek) i Dean White (kolor). Bądźmy szczerzy - wielokrotnie budowanie futurystycznych światów kończyło się na kartach komiksów fiaskiem, tutaj jednak mamy do czynienia z czymś - mam nadzieję - niezapomnianym. Warstwa graficzna "Black Science" jest brutalnie groteskowa, niczym Disney rysowany przez Teda McKeevera, lub Sean Murphy romansujący z Alessandro Barbucci. Nowocześnie rozkadrowane plansze urzekają kompozycją, a splash-page, zwłaszcza te prezentujące miejskie scenerie - imponują.
"Black science" to komiks do wielokrotnego czytania. Pięknie narysowany, z solidną dramaturgią, znakomitym pomysłem wyjściowym, zaserwowanym bez łopatologii. Do szeregu świetnych serii spod skrzydeł wydawnictwa Image, które w ostatnich miesiącach zostały opublikowane w Polsce, dołącza kolejna, z której edytor - i amerykański i polski - może być dumny. 
"Black science. Tom I: Zasadanieskończonegospadania". Scenariusz: Rick Remender. Rysunek: Matteo Scalera. Kolory: Dean White. Przekład: Krzysztof Janicz. Wydawca: Taurus Media, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep. Gildia.pl, Incal, Centrum Komiksu

Brak komentarzy: