Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 26 marca 2013

Thorgal: Młodzieńcze lata (1) - Yann/Surżenko

Kiedyś świat Thorgala cechowała przestrzeń, tajemnica, niedopowiedzenie, a jego twórców - poszanowanie intelektu czytelnika, przemyślane opowieści i złoty środek między elementami fantasy a realiami wioski Wikingów. Dzisiaj ten świat się skurczył, przestrzeń zagubiła, a we wszelkie dziury niedopowiedzenia nowi twórcy nawciskali szereg absurdalnych wątków. Thorgal nie ma przestrzeni. Nie ma jak oddychać, czytając tę serię. Jest duszno i tłoczno.
"Trzy siostry Minkelsonn" opowiadają o czasach Thorgala-skalda, bękarta, żyjącego w szałasie nieopodal wioski Wikingów. Podobnie jak w dwóch tomach oryginalnej serii - "Gwiezdnym dziecku" i "Aaricii" - młody odszczepieniec jest solą w oku Bjorna oraz obiektem westchnień Aaricii. Zamiast błyskotliwych, krótkich opowieści, zawartych we wspomnianych, leciwych już tomach, "Młodzieńcze lata" fundują czytelnikowi zwartą historyjkę o charakterze familijnym, wzbogaconą wieloma "smaczkami" i nawiązaniami zarówno do serii regularnej, jak i pobocznych komiksów ze świata Thorgala.
Już sama fabuła nie wyłamuje się ze standardów - Gandalf z wojownikami wypłynął w rejs, a p.o. wodza - Bjorn - jako receptę na głód w wiosce przepisuje złożenie ofiary z człowieka. Ofiarą ma zostać chłopaczyna o najmniejszym znaczeniu dla lokalnej społeczności - Thorgal. Ten jednak, miej więcej w tym samym czasie kiedy Bjorn wyjawia swój pomysł, dostrzega trzy wieloryby wpływające do zatoczki. Trzy wieloryby to dużo mięsa, jednak problem głodu nie zostaje rozwiązany, ponieważ okazuje się, że wieloryby nie są tym, czym się wydają, a Thorgal potrafi odczytywać ich myśli i słowa. Wsparty opowieścią Hierulfa Myśliciela o trzech pięknych niewiastach zaklętych w wieloryby, wyrusza na karkołomną misję w celu ich ocalenia.
Scenarzysta Yann podszedł do pierwszego tomu serii raczej bez wysiłku - schematy, od zawsze obecne w "Thorgalu", podrasował wspomnianymi nawiązaniami. Miał tu pole do popisu, jednak zawiódł, traktując czytelnika jak mało domyślnego odbiorcę. Ot, choćby scena, w której postać uwięziona w wieży ratuje Thorgala przed oprychami. Ile pożytku dla rozmyślań czytelnika po lekturze miałoby pozostawienie tożsamości tej postaci w tajemnicy? Ile furtek otworzyłoby w kolejnych tomach? Można się jedynie domyślać, bo Yann popełnił błąd z cyklu "o jeden kadr za daleko".
Albumu nie ratuje rysownik. Roman Surżenko, w odróżnieniu od autora rysunków do serii "Kriss de Valnor", postanowił podążać drogą naśladowania Grzegorza Rosińskiego. Niestety, nie dysponuje taką petardą, jaką w dłoni ma mistrz. Brak mu dynamiki, polotu. W jego rysunkach nie widać tego "myślenia komiksem", spontanicznego szkicowania podczas pierwszej lektury scenariusza, o której często w wywiadach wspomina Rosiński.
Miało być rozwijanie światów, jest ugniatanie ich w niewielką, ciasną przestrzeń, gdzie każdy może spotkać każdego, a dopowiadane przez nowych autorów historie psują wrażenie po oryginałach. Gdyby nie fantastyczna okładka, nie byłoby sensu stawiać tego na półce.
"Thorgal: Młodzieńcze lata: Trzy siostry Minkelsonn". Scenariusz: Yann le Pennetier. Rysunek: Roman Surżenko. Okładka: Grzegorz Rosiński. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Egmont Polska 2013.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep.Gildia.pl

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

No zgodzę się, że nie jest to żaden majstersztyk, ale żeby nie był godzien stać na półce? Jest to dobra pozycja i nic więcej, ale napewno lepsza od tego, co serwuje nam Sente w głównej serii. Mi tam się podobało...