Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com

czwartek, 25 stycznia 2018

Kibicujemy (442)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Huberta Ronka dawno u nas nie było, a przecież w ostatecznym kibicowaniu nie mogło go zabraknąć. Czytelnicy mają wiele pytań do Huberta. "Co z World of Aghart?" to tylko jedno z nich...

- Powracając na łamy kibicowania zerknąłem za co i kiedy Czytelnicy Ziniola trzymali kciuki - zdradza Ronek. - Po pierwsze było to cztery lata temu (!), po drugie - widocznie skuteczne. Wiele z projektów, o których wówczas wspominałem zostało zakończone i wydane, inne czekają na druk, wszystkie poszły do przodu. W czasie tych czterech minionych lat zadziało się dużo,  powstały też inne komiksy, z których największy i najważniejszy to z całą pewnością zamknięta już, 9-tomowa seria Wojenna odyseja Antka Srebrnego.

Słowo o World of Aghart, któremu kibicowaliście i nadal możecie kibicować. Pierwszy zeszyt w końcu powstał i trafił do Czytelników w dość nietypowej (jak na Polskę) formie - ukazał się w odcinkach w dwutygodniku Victor. Co więcej, drugi zeszyt jest już w całości naszkicowany (w czym zasługa Kajetana Wykurza, którego mam przyjemność inkować), a kilka plansz zatuszowanych. Teraz potrzeba trochę czasu, abym się ogarnął, przygotował, trochę popracował i wystartujemy z tą serią w drugiej połowie 2018 roku - mam już chętnego wydawcę, z którym jest mi po drodze, więc jestem dobrej myśli.

Niebawem Hubert zdradzi na jakim etapie są jego inne projekty. A tymczasem, w zupełnie innej rzeczywistości komiksowej, Jerzy Łanuszewski i Barbara Okrasa zabierają się za przygotowania do nowego numeru Warchlaków...

- 2017 był dla Warchlaków dosyć intensywny - mówią redaktorzy zina. - Zaczęliśmy od zdobycia Złotego Kurczaka, potem zorganizowaliśmy gorącą wystawę w galerii Łazienka, udało się nam też wydać dwa numery zina. To był dobry rok. Ale ten też powinien być niezły. Już teraz (właśnie w tym momencie) ogłaszamy rozpoczęcie zbierania materiałów do czwartego numeru, zatytułowanego Spirits and Silent Sisters. Dlatego będziemy zbierać komiksy mroczne, tajemnicze, groźne i niesamowite. Pragniemy duchów, zjaw, klątw, szatanów, ponurych domostw i zamczysk. Mogą być też lochy.

Redakcja zastrzega, że poszukuje wyłącznie komiksów niemych: - Planujemy wybrać się na zagraniczne wojaże z Warchlakami i chcemy, żeby wszyscy szaleni cudzoziemcy wiedzieli, o co nam chodzi.

Deadline wysyłania prac do najnowszych Warchlaków to 31 sierpnia. Więcej informacji - wkrótce.

- Póki co możemy zdradzić, że okładkę, jak zwykle, narysuje Barbara Okrasa, a karta tarota tym razem będzie autorstwa Roberta Sienickiego.

Twórcy i twórczynie! Zgłaszajcie akces do Warchlaków! A redakcja Ziniola standardowo kibicuje!
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Krzysztof Małecki

środa, 24 stycznia 2018

Kibicujemy (441)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Bellmer już się ukazał, a zbiorczy Fastnachtspiel wciąż czeka na publikację. Marek Turek, autor znany chociażby z Bajabongo czy komiksu NeST, nie czeka w zawieszeniu na publikację gotowego od dawna albumu, a pracuje nad kolejnymi rzeczami.

- Mam takie projekty komiksowe, których z różnych względów sam nigdy nie zrealizuję - zaznacza Turek. - Niektóre są zbyt trudne do narysowania, inne za bardzo odbiegają od konwencji, w której się aktualnie poruszam, jeszcze inne wymagają zbyt dużego nakładu pracy i udziału większej grupy autorów. Jednym z takich projektów jest Wydział VII. To komiks pomyślany jako seria zeszytówek, który graficznie i fabularnie zainteresuje zarówno „nostalgicznych weteranów” jak i pasjonatów współczesnych, amerykańskich akcyjniaków. Nie, zdecydowanie sam nigdy bym tego nie zrobił. Ale na szczęście są tacy ludzie jak Tomek Kontny i Grzesiek Pawlak. I obaj okazali się na tyle cierpliwi i zdeterminowani, że w końcu zrobiłem kompleksowy research, a następnie napisałem wstępny treatment pierwszego zeszytu. Później wprawdzie nie poszło z górki, bo każdy z nas jest zawalony masą innych projektów i realizacja rozciągnęła się (mocno) w czasie. Niemniej na chwilę obecną mam w ręku narysowane wszystkie plansze pierwszej części Wydziału VII, zatytułowanej Operacja Totenkopf. Tomek zrobił świetną robotę jako główny scenarzysta, a Grzesiek jest teraz w szczytowej formie (i to widać). Jeszcze tylko skończymy nakładać kolor, wyszlifujemy dialogi, a Grzesiek pochyli się nad okładką i idziemy finalizować rozmowy z wydawcą. Kolejny rysownik już powoli przysiada nad gotowym scenariuszem następnego zeszytu (ale o tym na razie cicho sza, żeby nie zapeszyć).
W Wydziale VII praca wre, a tymczasem Łukasz Godlewski, po narysowaniu m.in. takich albumów jak Niesamowite opowieści Josepha Conrada (scenariusz: Maciej Jasiński), Kapitan Wrona (scenariusz: Elżbieta Żukowska) oraz Benia Dampc i pewien ambitny prokurator (scenariusz: Jerzy Szyłak) postanowił powrócić do tworzenia autorskich komiksów (być może pamiętacie jego Miłość) i jest w trakcie rysowania Malarza...

- Na jego pomysł wpadłem ładnych parę lat temu, podczas prowadzenia warsztatów w Pracowni Komiksowej w Gdańsku. Na temat zajęć wybrałem szalonego malarza i tak się zaczęło - wspomina Godlewski. - Jestem fanem opowieści grozy z przełomu XIX i XX wieku, czyli klimatów "lovecraftowych", znanych i lubianych przez wszystkich. Prastare zło, zaginione cywilizacje, szaleństwo, samotność, tajemnica - to tematy, które chciałbym zawrzeć w swoim komiksie. W dużym skrócie: głównym bohaterem jest latarnik, z zamiłowaniem do malarstwa. Pewnego dnia dowiaduje się o spadku po swoim ojcu, którego ostatni raz widział 30 lat wcześniej.
Po więcej na temat, czyli po sam komiks zapraszamy na stronę autora. Łukasz Godlewski stara się publikować jedną planszę tygodniowo i dotarł już do 33 strony.

- Nie wiem ile stron komiks ostatecznie zajmie - mówi. - Pierwotnie zrobiłem storyboard na 80 stron, jednak wracając do niego po paru latach, dzięki konsultacjom z moją partnerką Unką Odya, trochę pozmieniałem tę historię. Nie mam spisanego scenariusza. Rozpisuję sobie kilka stron i rysuję w międzyczasie. Ogólny zarys całości mam jednak w głowie. Wiem, że nie jest to profesjonalne rozwiązanie, ale to chyba przez lenistwo, bądź po prostu przez chęć rysowania, tak wyszło.

Autor chce na razie pozostać przy formule webkomiksu. Zamierza również przetłumaczyć komiks na język angielski i w takiej formie opublikować go na jakiejś platformie komiksowej.

- O publikacji tradycyjnej na papierze póki co nie myślę, bo praca nad nim może mi jeszcze trochę zająć, ale może spróbuję swoich sił za granicą.
 

Pisanie i rysowanie Malarza to jedyne obecne zajęcie Łukasza związane z komiksem. Czasem zrobi jakiegoś szorta (jak na przykład do jednego z numerów Warchlaków). A co poza tym?

- Od czasu do czasu zdarza mi się zrobić jakieś ilustracje - np dla NoSleeP Podcast, czy okładki płyt dla człowieka robiącego muzykę do tego podcastu. Podcast polecam - są to opowiadania grozy z realizacją na poziomie słuchowisk; świetna muzyka, voice acting i dźwięki.

Markowi i Łukaszowi - ale również Grześkowi i Tomkowi - w ich pracach kibicujemy niemiłosiernie!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Rafał Szłapa

wtorek, 23 stycznia 2018

Kibicujemy (440)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Od zeszłotygodniowego kibicowania jego dziecięcym produkcjom do dzisiaj niektórych bolą gardła. A przecież Adam Święcki powoli i systematycznie tworzy również komiksy dla starszego odbiorcy.

- Pierwszym z nich jest Cela nr 1 - mówi autor. - To kryminał nie całkiem na poważnie: z dość absurdalnym humorem, ale trzymający w napięciu i mrożący krew w żyłach. Dlatego przy lekturze warto rozgrzać się czymś mocniejszym. Połowa albumu, czyli 40 stron, jest już narysowana. Ciągle też rysuję Leśne licho, czyli następcę Oczu dla kruka - kolejną część cyklu Przebudzone legendy. Terminu ukończenia jeszcze podać nie mogę, ale cieszyłbym się, gdyby udało się zakończyć w tym roku. Ok. 120 stron w czerni i bieli. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z albumem Dziewanna, szczury i inne historie, gdzie znajdują się krótsze opowieści z kręgu Przebudzonych legend.

Ambitne plany ma nie tylko Adam Święcki. Również u Jana Mazura, autora Milito Pro Christo, Żywej biblioteki czy albumu Tam, gdzie rosły mirabelki założony cel jest godny podziwu.

- W tej chwili pracuję nad swoim następnym autorskim albumem - zdradza Jan Mazur. - Tytuł roboczy to Koniec świata w Makowicach. Będzie to historia atomowego konfliktu widzianego z perspektywy małej wsi znajdującej się na polskiej ścianie wschodniej. Nie chcę jeszcze zdradzać fabuły (szczególnie, że jestem jeszcze w trakcie pisania scenariusza), ale już teraz mogę powiedzieć, że będą wybuchy, chińskie drony i białostoccy anarchiści. Bardzo bym chciał, żeby komiks ukazał się jeszcze w tym roku. Czy tak się stanie, zobaczymy. Dużo w tej materii zależy od potencjalnego wydawcy. Całość będzie liczyła najpewniej koło 200 stron, oczywiście w czerni, bieli i brzydkich ludzikach.

Jan Mazur ma co powiedzieć na temat swojego projektu, ale - ze względu na wczesny etap produkcyjny - nie za bardzo ma co pokazać. A czasami bywa odwrotnie - na przykład w przypadku Marcina Surmy, który pracuje nad...

Wszystkim twórcom dzisiejszego odcinka kibicowskiego cyklu kibicujemy z całych sił!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Marcin Rustecki

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Kibicujemy (439)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Jak już wiemy, 14 stycznia Krzysztof Prosiak Owedyk przekazał wydawcy materiały do nowej edycji Blixy i Zorżety. Przypuszczam więc, że lada moment komiks wyląduje w drukarni. Autor Ratboya nie zwalnia tempa i już niebawem rozpoczyna kolejny projekt!

- Za chwilę siadam do Bajek urłałckich - mówi Prosiak. - Tak, to też już było. Jednak mam ponad 20 nowych scenariuszy, które leżały w segregatorze od kilku dobrych lat. Plansze są już naszkicowane, tylko siadać i rysować. Do nowych bajek zostaną dołączone stare, a jeśli się uda, to może będzie i kolor. Ilościowo wychodzi to tak, że plansz ze starymi bajkami jest około 30, a nowych około 100. Mam nadzieję, że kogoś jeszcze oprócz mnie będzie bawił ten absurdalny, wiejsko-czarodziejski humor. I to jest chyba ostatni z projektów, który jakoś tam zahacza o przeszłość.
 
Co zatem dalej? Gigantyczna ilość nowego materiału z Bajek bardzo cieszy, ale niezwykle pozytywne przyjęcie ostatniej pełnometrażowej produkcji Prosiaka zaostrzyło apetyt czytelników na nowe opowieści. 

- Bajki powinny ukazać się najpóźniej w przyszłym roku - zdradza autor Prosiacka. - Po nich chciałbym się skoncentrować na długich, fabularnych opowieściach. Mam rozpoczętych kilka scenariuszy i tak naprawdę właśnie tych projektów nie mogę się doczekać. Czekam na nie jak dziecko na Gwiazdkę, aby móc usiąść do nich i zanurzyć się w wymyślanych historiach. Wiem, że to będzie dla mnie duże wyzwanie. Ale lubię je sobie stawiać. Będziesz smażyć się w piekle, łącznie z pracą nad scenariuszem to okres około 3 lat. Ale też z mnóstwem błędów, które kosztowały mnie sporo czasu, a których postaram się teraz unikać. W każdym razie nie spodziewałbym się nowej powieści graficznej prędzej niż w 2020/2021.

A jednak! Komiksiarze, słuchajcie: warto przeżyć do sezonu 2020/2021 słysząc takie wiadomości! Ziniol kibicuje tym planom! A oczekiwanie na nowe albumy Prosiaka może nam wszystkim umilić zaplanowany przez timofa i cichych wspólników na maj album Tomka Woroniaka Eden. Ten komiks zapowiadaliśmy już na internetowych stronach Ziniola, pokazując jego okładkę, ale nie zdradzając "z czym to się je".

- Tworzenie tego albumu zaczęło się od spontanicznego pytania w mojej głowie: co by było, gdyby pewnej wigilii, zwierzęta naprawdę zaczęły mówić ludzkim głosem? Co by się zmieniło? Jaką pozycję by zajęły i gdzie byliby ludzie? - zdradza Tomek Woroniak. - Włożyłem dużo energii w to, by ten alternatywny świat był spójny i atrakcyjny sam w sobie, jednak jest on przede wszystkim tłem dla opowiadanej historii głównego bohatera, jego relacji z bliskimi i jego próbach odnalezienia się w nowej sytuacji. Zależy mi, aby komiks w nienachalny sposób skłaniał do refleksji na temat traktowania innych istot i brania odpowiedzialności za swoje decyzje.
Brzmi tak bardzo dobrze, że w ziniolowej redakcji kibicujemy jak opętani! Pokibicujcie z nami! Pokażcie, że jesteście! Dajcie lajka na fejsie lub suba na spejsie!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Wojciech Stefaniec

niedziela, 21 stycznia 2018

Hellblazer: Hooked - Miligan/ Camuncoli/ Bisley

- Emocje i horror - odpowiedział Peter Milligan, kiedy w 2009 roku zapytałem go o jego receptę na tworzenie kolejnych odcinków serii Hellblazer. - Nie tylko horror truposzy wylewających się z grobów i demonów (choć i tych będzie wiele), ale też horror związany z utratą kogoś, kogo kochasz. Horror obwiniania siebie za czyjąś śmierć i cierpienie. Myślę, że spokojnie można powiedzieć, że jestem zainteresowany dwoma organami Constantine'a: jego sercem i jego fiutem.
Osiem lat później przeczytałem album Hooked i muszę stwierdzić, że Peter bardzo zgrabnie i wyczerpująco odpowiedział na moje pytanie. Constantine w jego wykonaniu to, mimo tego szczerego obwiniania siebie samego, ostatni gnój i menda. Niby to nic nowego, bo w ten sam sposób profilowali tę postać najsłynniejsi scenarzyści serii (Jamie Delano, Garth Ennis), ale jednak. Bo Milligan doprowadza bohatera do pewnych granic, które powinny go zmienić. A jednak nie zmieniają. To wciąż ten sam gnojek, który sprzeda kumpla za butelkę łychy.
Dobrze się to czyta. Niby nie jest to Milligan w najlepszej formie, ale jest to lektura zadziwiająco satysfakcjonująca. Wszystko się tu zgadza. Wątek miłosny, wątek gangsterski, szczypta horroru, kilka zaskoczeń, no i rysunki. Simon Bisley rysujący Constantine'a przypomina mi Richarda Corbena rysującego Hellboya. Obaj nie kojarzą się z tymi postaciami i kiedy je rysują można odnieść wrażenie, jakby do nich kompletnie nie pasowali, a jednak są w tej robocie znakomici. Bywa, że Biz robi anatomiczną groteskę, zdarza się, że nie mieści się w kadrze, ale wygląda to cudownie. Towarzyszący mu Giuseppe Camuncoli, który właściwie jest w runie Milligana grafikiem grającym pierwsze skrzypce, też jest ok.
W momencie, gdy seria ukazywała się na zachodzie udało mi się przeczytać jedynie jej pierwszy tom. Uznałem ją za średnią i nie kontynuowałem przygody. Dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja. Kończę album i chcę więcej! 
Dobra robota, Pete!
"Hellblazer: Hooked". Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Giuseppe Camuncoli, Stefano Landini, Simon Bisley. Wydawca: DC Vertigo, 2010. 

sobota, 20 stycznia 2018

Zapowiedzi 2018: Hanami

Na zakończenie ziniolowego cyklu zapowiedziowego - słowo od Radosława Bolałka z wydawnictwa Hanami.
2017
Rok 2017 był dla Hanami wyjątkowo łaskawy i udany, ale jednocześnie bardzo pracowity. Zacznijmy od tematu nie związanego z komiksem (bo naprawdę mamy czym się chwalić) - nasza książka Polish Culinary Paths zdobyła mnóstwo liczących się na świecie nagród i ukazała się w piątym języku - po wietnamsku. Mimo sporego obłożenia na tym polu, staraliśmy się dopieścić również naszych komiksowych czytelników. Zakończyliśmy dwie doskonałe serie - MONSTER oraz Mushishi. Rozpoczęliśmy kolejną, tym razem rewelacyjną epopeję o wikingach - Sagę winlandzką.

Był to też dla nas bardzo smutny rok, gdyż pożegnaliśmy naszego ukochanego mistrza Jirō Taniguchiego. Uczciliśmy jego pamięć najlepiej, jak potrafiliśmy - wydając jedno z najwspanialszych dzieł tego artysty - Idącego człowieka (w wersji rozszerzonej z dodatkowymi materiałami). Cieszy nas niezmiernie, że spotkał się z tak wspaniałym przyjęciem. Postaramy się, żeby i w tym roku nie zabrakło jego twórczości, a jest jeszcze sporo do pokazania. 
2018 
A skoro już o planach... To chyba najbardziej oczekiwaną premierą jest 20th Century Boys, czyli kolejny hit od Naokiego Urasawy (MONSTER, PLUTO). I w zasadzie to na razie na tym chcielibyśmy się skupić. Niestety, jak w wypadku poprzednich tytułów autora, proces akceptacji może się przeciągnąć, więc nie jesteśmy w stanie określić dat, a nadal nawet nie dostaliśmy materiałów. Gdy uda nam się ruszyć z serią, mamy w zanadrzu kolejne tytuły, ale wszystko w swoim czasie. Powiem tylko, że czekają nas powroty znanych już u nas twórców. A jeśli chodzi o kolejne tomy Sagi winlandzkiej, próbujemy przyspieszyć proces produkcji, ale jak wcześniej podkreślaliśmy, to najbardziej pracochłonny tytuł nad jakim do tej pory pracowaliśmy.

Co się zaś tyczy Petera Milligana, wszystkie jego japońskie tytuły już zostały wydane, więc nie zostało dla nas nic więcej.

piątek, 19 stycznia 2018

Kibicujemy (438)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadają o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazują zdjęcia z placu boju, pozwalają nam zerknąć w ich szuflady i uchylają rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami!

Jak mawia starogóralskie przysłowie, piątek to odpowiedni dzień, by pochylić się nieco nad komiksami dla dzieci. Tak się złożyło, że plany w tejże dziedzinie mają dwaj twórcy, którzy goszczą w dzisiejszym kibicowaniu. Pierwszym z nich jest Adam Święcki, znany wszystkim fanom Przebudzonych legend oraz Gai, który od jakiegoś czasu jest niezwykle aktywny w produkowaniu książeczek dla najmłodszych. Na ten rok zaplanował ich kilka...

- Prawdopodobnie jako pierwsza na świat przyjdzie kolejna część serii dla dzieci Trochę hałasu z głębi lasu (Wydawnictwo Tadam). Tym razem polna mysz wplącze się w niebezpieczną przygodę. Oby wyszła z niej cało, trzymajcie kciuki! - apeluje autor. - Najmłodsi otrzymają też następną przygodę serii Ojej!, którą tworzę do scenariuszy Anny Jankowskiej (tylkodlamam.pl). Mały żółty kot nie może usiedzieć w spokoju, a jego wybryki rozbawią i nauczą tego i owego.

- Lekko starsze dzieci (choć staram się ten komiks zrobić dość uniwersalny wiekowo) będą mogły zapoznać się z przygodami Kacpra (Kacper w operze, Kacper w muzeum – Wydawnictwo Tadam) w wersji komiksowej - zaznacza autor. - Tym razem Kacper trafi do... lasu. Album powinien ukazać się jesienią.
Adam Święcki tworzy również komiksy dla dorosłych czytelników, o czym czytelnicy Ziniola przekonają się już niebawem. Rysowanie komiksów dla różnych grup wiekowych jest także domeną Szymona Kaźmierczaka - kilka dni temu kibicowaliśmy jego produkcji dla starszych czytelników, dziś przyszedł czas na komiks dla dzieci w jego wykonaniu.
- Pingwin i inne opowieści jest niemym komiksem dla dzieci - mówi Kaźmierczak. - Opowiada o pewnym bajkopisarzu i jego antropomorficznym towarzyszu, którego zmogła poważna choroba. Nie pracowałem nad tym tytułem od dłuższego czasu, ale prawdopodobnie wkrótce zepnę poślady i ruszę „z kopyta” z tą historią.
Obu autorom kibicujemy z całych sił!

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Piotr Nowacki