Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Bler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Bler. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

Kibicujemy (465)

"Kibicujemy komiksiarzom" to rubryka, w której twórcy komiksowi opowiadali o tym, nad czym aktualnie pracują. Pokazywali zdjęcia z placu boju, pozwalali nam zerknąć w ich szuflady i uchylali rąbka kadru lub planszy. Ziniol kibicuje komiksiarzom! Pokibicujcie z nami ten ostatni raz!

Nowe szaty Blera
Blerem zaczęliśmy kibicowanie komiksiarzom i Blerem skończymy. W ostatnim odcinku naszego cyklu zapraszamy na podróż z myślnikami od Rafała Szłapy oraz na szybki wgląd na to, co dzieje się u Petera Milligana. Na początek Rafał:

- Mam nowego współscenarzystę, Pawła Kicmana - to ważne, bo sam wciąż też piszę i wymyślam, ale akurat udział Pawła jest bezcenny.
Nowy scenarzysta w ujęciu starego rysownika
- Nowy Bler będzie rysowano malowany - akurat plansze, które możecie zobaczyć poniżej (powyżej również) to bardziej próbki stylu. Ostatecznie dojdzie do tego też kreska.
- Uruchomiliśmy na nowo cykl Ludzie Rysują Blera - obecnie można go śledzić na FB.
- Bler będzie serią skończoną - łącznie ma być dziesięć tomów. W 2020 (będzie wtedy 10 lat od wydania pierwszego Blera) ma wyjść ostatni.


- W jednym z tomów ma pojawić się Lidia, martwa obecnie bohaterka, którą zdaje się wiele osób opłakuje. Wszystko za namową mojej córki, która miała tak dobry pomysł, że nie mógłbym go nie wykorzystać.
- Konspekt całości serii jest już rozpisany.
- Bardzo chcielibyśmy w 2019 wydać dwa tomy, ale to akurat chcę co roku. Zobaczymy jak będzie.
- Pod koniec do całości dołożymy piękne pudełko - to coś w rodzaju namiastki wydania zbiorczego.

Rafałowi  kibicujemy nieustannie od ośmiu lat! Słowa wsparcia przydadzą się również Peterowi Milliganowi, którego prace Ziniol śledzi od... zawsze. 22 lutego ukazał się piąty odcinek jednej z kilku jego nowych serii - Kid Lobotomy od IDW Publishing. Ziniol jest po lekturze zeszytu pierwszego (recenzja niebawem) i twierdzi, że jest to komiks genialny, prezentujący formę scenarzysty z czasów Enigmy i The Extremist. Drugą z serii jest marvelowski Legion (recenzja niebawem) - Peter niejednokrotnie pokazywał, że potrafi tchnąć nieco życia w superbohaterską martwicę - miejmy nadzieję, że będzie tak i tym razem. Z kolei dla Titan Comics Milligan pisze serię The Prisoner, będącą kontynuacją kultowego serialu. Plansze do zaplanowanego na koniec kwietnia komiksu można znaleźć tutaj. A jeśli ktoś chciałby pogadać z Peterem - 3 marca będzie uczestniczył w Dunfermline Comic Con 2018.
No i hej, wszystkiego najlepszego, Pete, z okazji 25. rocznicy powstania Enigmy!

Na zdjęciu: założyciele Ziniola (po skrajnej lewej i hardkorowej prawej) oraz Peter Milligan i Nick Abadzis (w środku) podczas ostatniego dnia łódzkiego festiwalu w 2009 roku. To właśnie po tej edycji MFK Peter Milligan napisał: "To był jeden z najbardziej przyjaznych i interesujących konwentów, na jakich byłem. Świetnie, że umiejscowiony został w tak intrygującym mieście. Szkoda, że poślizgałem się tylko po jego powierzchni". Halo, Łódź! A może by tak zaprosić Petera ponownie?

Kończąc cykl kibicowski nie przestajemy kibicować komiksiarzom! Twórzcie dalej komiksy, bo to wspaniała sprawa! Dziękujemy autorom, którzy zgodzili się na udział w "kibicowaniu ostatecznym" oraz wszystkim Czytelnikom, którzy byli z nami przez ostatnie 8 lat! Dzięki!

Koniec
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej Kibicujemy komiksiarzom jest Wojciech Stefaniec

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Bler: Człowiek ze światła - Szłapa

„Człowiek ze światła” to piąty tom z serii przygód Blera – postaci powołanej do życia przez Rafała Szłapę. To trochę taki Funky Koval współczesności, z tą różnicą, że od swojego poprzednika z czasów PRL-u jest po prostu o wiele lepszy. 
Bler, choć naszpikowany odnośnikami do komiksów superbohaterskich, sam takim komiksem nie jest. Jest wręcz komiksem antysuperbohaterskim. Szłapa w odróżnieniu od wielu współczesnych autorów komiksów nie uległ pokusie stworzenia kalki herosa zza oceanu, lecz wypracował swój własny styl opowiadania, zaczerpnięty jeszcze z czasów kiedy wydawał autorski fanzin, zatytułowany „Lekarstwo”. 
Każdy tom Blera to zupełnie inne doświadczenia czytelnicze – pierwszy wprowadzał w akcję, rzeczywiście sugerując komiks superbohaterski, kolejne tę sugestię niszczyły. Szłapa, zamiast poświęcać się opowiadaniu o facetach w trykotach, położył nacisk na aurę tajemniczości, aspekt społeczny opowieści, aż wreszcie na motywy fantastyczne i postapokalipsę. Trochę tu również politykowania oraz prób pokazania, że poza czernią i bielą są również odcienie szarości, czasem bardzo rozmyte, niczym ksywka tytułowego bohatera. 
Piąty tom opowieści to wizja Krakowa po apokalipsie. W napromieniowanym mieście Bler pomaga samotnej kobiecie w odnalezieniu jej dziecka. Jego tropem podąża senator Rymiński wraz ze swoimi żołnierzami. Dlaczego chce kropnąć tytułowego bohatera? Tego nie zdradzę, ale za to zachęcę do zapoznania się z poprzednimi czterema tomami „Blera”, bo jest to niesamowicie porządny komiks rozrywkowy, podsycony pewną rzadko spotykaną wrażliwością i zalecany wszystkim, którzy odbierają komiks wzrokiem. Rysunki Szłapy to poziom światowy. A kiedy już wzrok zostanie przyciągnięty przez te rysunki, bardzo łatwo doceni się również przemyślaną i zwinną fabułę. 
"Bler: Człowiek ze światła". Scenariusz i rysunki: Rafał Szłapa. Wydawca: Blik Studio, Kraków 2016.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep. Gildia.pl 

piątek, 16 sierpnia 2013

Kibicujemy (316)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty! 
Akcję społeczną "Kibicujemy komiksiarzom" rozpoczęliśmy m.in. od kibicowania serialowi Rafała Szłapy "Bler". W międzyczasie ukazały się trzy części komiksu, a niedawno Rafał poinformował o rychłej (bo przecież przyszły rok to niezbyt odległa rzeczywistość) premierze kolejnej. Czego można się w niej spodziewać? O tym opowie sam autor:
Akcja czwartego Blera toczy się po wydarzeniach z części poprzedniej. Bohater po uwolnieniu z zakładu psychiatrycznego musi wrócić do zniszczonego Krakowa. Nie będzie to łatwe, a po drodze czeka go wiele niebezpiecznych przygód. Wspierać go dzielnie będzie eks-komisarz Policji Ruth Różańska, kiedyś bezlitośnie tropiąca Blera, teraz nieoczekiwany sojusznik. Oprócz znanych postaci pojawią się zupełnie nowe, zarówno po stronie przychylnych bohaterowi, jak i nowi wrogowie. Wybuch atomowy z części trzeciej stanowi punkt wyjścia do nowej historii a być może także całego cyklu, w zależności od tego, na ile autorowi wystarczy pomysłów. 
Komiks powstaje i będzie gotowy najpewniej do końca roku. Niestety nie będzie jego premiery na tegorocznym MFK, co wynika w dużej mierze z potrzeby dopracowania komiksu. Jak widać po przykładowych planszach historia ma bardziej wyrafinowaną warstwę wizualną od poprzednich części. Scenariusz, mimo, ze nawiązuje do trylogii, opowie zupełnie nową historię, głównym wątkiem nie będzie już pochodzenie bohatera, a fabuła będzie koncentrować się na innych wydarzeniach. 
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Rafał Szłapa

czwartek, 29 września 2011

Kibicujemy (214)

Autor: Dominik Szcześniak Bler Week Project trwa w najlepsze. Zanim dogłębnie zanalizujemy historię wymyśloną przez Rafała Szłapę, rzućmy okiem na kilka specjałów, które przygotował autor serii. W dzisiejszym kibicowaniu, nawiązującym do pierwszego tomu "Blera" znajdziecie odpowiedź na pytanie "co by było, gdyby..." i zobaczycie jak prezentowały się pierwotne plansze komiksu. Dodatkowo - scena wycięta z komiksu oraz specjalny szort. Zapraszamy:

A gdyby Bler poszedł w drugą stronę?
Powyższa sekwencja przedstawia rozwój konceptu osiemnastej planszy "Lepszej wersji życia", pierwszego tomu przygód "Blera". Jak widać, w efekcie finalnym koncept został dość istotnie zmieniony, a główny bohater, zamiast śledzić sługę, poszedł w zupełnie inną stronę...

Malowane vs rysowane
Bler kopiący w mięcho - czyli strona nr 16
O tym fakcie Rafał wspominał wielokrotnie, nie tylko na naszych łamach ale również na blogu Blera: która wersja "Lepszej wersji życia" jest lepsza? Malowana, której w druku czytelnicy nie poznali, czy też rysowana, którą wszyscy znają bardzo dobrze. Osądźcie sami na kilku poniższych przykładach. Warto zwrócić uwagę na niuansiki w liniach dialogowych - jak widać "Bler" to komiks żywy, podlegający korekcie na każdym etapie tworzenia:
Bler w służbie pomocy społecznej - dwie wersje strony nr 37 "lepszej wersji życia".
Scena pożaru - "Lepsza wersja życia", str.41
Scena wycięta
Co się działo pomiędzy stroną 42 a 43 albumu (lub też w pierwotnej wersji strony 43)? Ano, czytając komiks raczej nie wychwycimy, że czegoś brakuje, tymczasem Rafał wcisnął tam jeszcze jedną scenę, która jednak nie znalazła się w albumie. Czy dobrze? Oceńcie sami:
Superbohaterstwo
Superbohaterstwo Blera to temat-rzeka, który - zgodnie z zapowiedzią autora - w drugiej części komiksu ma zostać gruntownie przedefiniowany. Jako przedsmak tego zabiegu, otrzymaliśmy od autora poniższy humorystyczny pasek:


Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 27 września 2011

Kibicujemy (212)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! Niniejszym odcinkiem cyklu rozpoczynamy Bler Week Project, w ramach którego udostępnimy Wam nieco materiałów na temat serii Rafała Szłapy. Cała akcja rozgrywać się będzie w ciągu tygodnia. Formalnie zaczynamy dziś, jednak trailer projektu zawisł na naszym facebookowym profilu już wczoraj, a dla redakcji Ziniola to celebrowanie zaczęło się nawet znacznie wcześniej...

Nocą z 23 na 24 września dwoje ludzi - scenarzysta komiksowy i mistrz we wspinaniu się po skałkach - udało się do podlubelskiego lasu w celu nakręcenia filmu dokumentalnego o Blerze - superbohaterze z Krakowa. Wyposażeni byli w lichy aparat, lichą latarkę na korbkę i liche światełko, służące do oświetlania ubrań w szafkach, by te czuły się bezpiecznie i miały spokojny sen. O ich kompletnym nieprzygotowaniu świadczył również fakt, że krakowskiego herosa szukali w lesie pod Lublinem. Ich wyprawa przebywała spokojnie. Las nie był zbyt straszny, a sowy były dokładnie tym, czym się wydawały. 
Do czasu...



Bler Week Project trwa!


Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 5 września 2011

Kibicujemy (199)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do pracy, wspierania w trudzie rysowania, wymyślania pomysłów, czy pisania scenariuszy! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Bler 2 pojawi się na eMeFKa. Kontynuujemy więc tradycję i kibicujemy albumowi Rafała Szłapy. Autor rozpoczął już akcję promocyjną w Internecie, a jej efekty można zobaczyć w wielu miejscach. Specjalnie dla nas natomiast wypowiedział się sponsor i wydawca komiksu, Luigi Vercotti. Aby wgłębić się w jego słowa zalecamy powiększenie poniższego paska:
Blerowi wciąż będziemy kibicować. I nie tylko kibicować, o czym - mam nadzieję, przekonacie się już niebawem.
Nieustannie kibicujemy również projektowi, który zapowiada się na najciekawszą i najważniejszą premierę tego roku - "Szelki" Jerzego Szyłaka i Wojciecha Stefańca trafią do dystrybucji już za niecały miesiąc. W oczekiwaniu na ten moment, zerknijcie na najświeższe materiały dotyczącego komiksu:
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 20 września 2010

Kibicujemy (21)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do pracy, wspierania w trudzie rysowania, wymyślania pomysłów, czy pisania scenariuszy! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
"Bler", najnowsza produkcja Rafała Szłapy niebawem znajdzie się na półkach rzeszy zniecierpliwionych czytelników. Autor komiksu - choć obecnie znany głównie z krótkich form i okładek zamieszczanych tu i ówdzie - nie wziął się z kosmosu. Jego korzenie to los rasowego undergroundowca, bowiem karierę zaczynał w niskonakładowym, xerowanym zinie "Lekarstwo". Czy ksero było gettem? Oraz w jaki crossover wplątał się Rafał w tamtych czasach? Posłuchajcie:

- Zajrzałem ostatnio do "Lekarstwa" bo pojawi się w "Blerze". Jego trzeci numer a potem numer crossoverowy z "Klatką" to już był druk na kredzie. Na miarę tamtych czasów nawet niezły, Zdawało nam się wtedy, ze jesteśmy już na komiksowym Olimpie, ale to były dopiero pierwsze stopnie:). Nigdy nie czułem się w gettcie. Może kiedyś ten podział był wyraźniejszy, bo było Aqq, Ziniol, KKK, masa lepszych i gorszych gazetek, w których publikowaliśmy - przepaść - a potem Egmont z Thorgalem czy Siedmioróg z XIII. Od tamtego czasu wyszło tyle polskich publikacji na przyzwoitym poziomie edytorskim i graficznym, mamy tylu zdolnych rysowników, nie odstających niczym od światowej czołówki, że brak miejsca, żeby wyliczać. Obecnie problemem nie jest przyzwoicie przygotować materiał i wydrukować. Największym kłopotem jest jak to sprzedać. Z tym boryka się twórca "Ostatniego najazdu Jaćwingów", z tym wkrótce borykał będę się też ja.

Crossover magazynów dwóch Rafałów - Szłapy i Urbańskiego - wbrew naszym ówczesnym oczekiwaniom (niech je pochłoną mroki przeszłości) nie został nazwany "Leklatka", ani "Klakarstwo", lecz po prostu - "Lekarstwo vs. Klatka". Natomiast jeszcze inny magazyn - "Arche" opublikował intrygujący wówczas komiks "Aadred" autorstwa Rafała Szłapy. Był to komiks, który podobnie jak "Bler", planowany był początkowo jako seria. Czy może więc... Bler vs Aadred?

- Aadred powstał na początku lat 90. To jest opowieść licealisty z wszystkimi cechami tego typu literatury. Opowiada o wampirzej społeczności, z perspektywy osoby żyjącej w ich komunie. Nie widziałem żadnego odcinka "Zmierzchu", ale mam wrażenie, że są tu jakieś podobieństwa. Na razie więc chyba nie będę tego rysował, bo nie podoba mi się to, co zrobiono z tematami wampirycznymi ostatnimi czasy. Nie lubię wampirów pop czy emo. Dla mnie Inspiracją było opowiadanie "Pielgrzymka Clifforda M." z NF oraz mniej znany film Romero pt. "Martin". Teraz pewnie nikt nie dałby temu wiary, o ile ktoś skojarzyłby te źródła. Bler kontynuuje motyw niepewności własnej tożsamości, w pewnym sensie jest duchową kontynuacją tamtego pomysłu. Może więc Aadred w ogóle nie jest potrzebny?

Może i nie jest. A czy potrzebny będzie Bler? Wczoraj okazało się, że kibicować komiksowi "Tainted" było warto. Jak tylko los pozwoli nam bliżej zapoznać się z "Blerem", sprawdzimy czy i w tym przypadku będzie tak samo.


EDIT:
Status:
Nie będzie kłamstwem jeśli kilka ostatnich poniedziałków określę mianem Dnia Rafała. Dzisiaj było już dwóch, więc trzeciemu - Rafałowi Trejnisowi, dzielnie pracującemu nad komiksem "Ostatni wynalazek" dam wolne, by mógł z większym impetem powrócić w kolejnej odsłonie cyklu.

Ciąg dalszy nastąpi...


Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 13 września 2010

Kibicujemy (16)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Jak w każdy roboczy dzień tygodnia, zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do pracy, wspierania w trudzie rysowania, wymyślania pomysłów, czy pisania scenariuszy! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!
"Bler" Rafała Szłapy w dniu, kiedy dostarczyliśmy Wam ostatni raport z placu boju trafił do drukarni, w związku z czym wchodzimy w ostatni etap kibicowania. Etap, który - tak, jak w przypadku innych komiksów - zakończy się recenzją wydrukowanego albumu i zweryfikuje sens naszego kibicowania. Zanim jednak to nastąpi, kilka informacji na temat komiksu.

Patrząc na przykładowe plansze "
Blera" można odnieść wrażenie, że będzie to rasowy komiks sensacyjny, mainstreamowy, popowy. Napięcie rośnie, ludzie powoli szaleją, porównują do Vertigo. Jaki zamysł miał Rafał, tworząc ten album? By wyjść ze stereotypowego postrzegania polskiego komiksu przez pryzmat "artystowskiego pitu pitu"? Uderzyć w zmysły czytelnika, zainteresowanego historią, akcją, kolorami, a nawet - o, nie bójmy się tego słowa - superbohaterami?

Z polskim mainstreamem to jest tak, że mainstreamowy jest "Wilq", "Tytus", komiksy Baranowskiego czy "Jeż Jeży". To są rzeczy napisane z jajem,
trafiające w masowego czytelnika, pozostające w pamięci i przenoszone niemal z ust do ust. Pewnie dlatego towarzyszą nam już wiele lat. Mój komiks to zupełnie inna sprawa. "Blera" do zawsze traktuję jako komiks autorski, bez żadnych pretensji do artyzmu z jednej strony czy "bycia Vertigo" z drugiej. Nie buduje tej historii opierając się na szablonach, staram się je przełamywać! Przede wszystkim chciałem zrobić ciekawą opowieść, wciągającą i trzymającą w napięciu do samego końca! Mam nadzieję, że się udało.

Trzy planowane albumy. Niezwykły rozmach produkcyjny. Zagraniczny wydawca o imieniu Luigi! Czy trylogia Blera będzie Funky Kovalem XXI wieku?


Do Funky Kovala Blerowi było najbliżej w czasach "Areny Komiks", kiedy moja historia oprócz gloryfikowania higieny osobistej opowiadała o walce dobrych ludzi ze złymi. W obecnie wydawanej "lepszej wersji..." nie ma złych, a przynajmniej takich, którzy byliby motorem akcji. Ich miejsce zastępują niesprzyjające okoliczności, prawie jak w życiu. Trudno mi się równać z komiksem Polcha bo tamten to wysokobudżetowa space opera pełną gębą. Od kiedy, z bólem serca, zrezygnowałem z umieszczania akcji w nieokreślonej przyszłości i całego tego kosmicznego rekwizytorium, moja historia poszła w zupełnie innym kierunku, może bliżej Vertigo, ale bez przesady. Jeśli komiks się spodoba, będzie zapewne czymś zupełnie innym i nowym. Jeśli nie, przepadnie w pomroce dziejów. Poza tym, o ile się nie mylę, wkrótce zobaczymy jak opowieść o Funkym radzi sobie w XXI wieku. Kiedyś z powodu tego komiksu byłem postrachem antykwariatów w rodzinnym mieście:)

Aby zaistnieć w świadomości odbiorców, nie należy ograniczyć się do prezentacji kilku nawet nie wiem jak bardzo interesujących plansz, lecz warto również zaznaczyć czy w danym komiksie będą: seks, przemoc, narkotyki, dziwne zachowania, piękne kobiety, umięśnieni mężczyźni. Jak to będzie, Rafale?


Odpowiem po kolei. W komiksie będzie trochę seksu, dużo przemocy, w pierwszym tomie pojawiają się strzykawki ale używane wyłącznie w celach zdrowotnych, co do dziwnych zachowań to... z pewnością ich nie zabraknie w dalszej części, można powiedzieć, że będzie coraz więcej. Kobiety mam nadzieje są znośne, czyli seksowne a sam Bler muskułami zbytnio nie epatuje, choć umie z nich korzystać i to będzie pokazane.



Czas zweryfikuje te dane! Za tydzień dowiecie się m.in. co łączy Blera z "Ostatnim najazdem Jaćwingów" i sagą "Zmierzch", jak również będziecie mieli okazję poczytać o cross-overach w jakich uczestniczył, bądź nie uczestniczył Rafał Szłapa.
Tak, jak "Bler" już niebawem trafi w ręce czytelników, praca nad komiksem z rysunkami drugiego z Rafałów -Trejnisa, spokojnie posuwa się do przodu, ale na "Ostatni wynalazek" trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Dzisiaj oddaję głos Rafałowi, który przemienia go w następujący obrazek:
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 6 września 2010

Kibicujemy (11)

Autor: Dominik Szcześniak
Ósma na zegarze! Jak w każdy roboczy dzień tygodnia, zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do pracy, wspierania w trudzie szkicowania, inkowania, wymyślania pomysłów i pisania scenariuszy! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

"Bler" Rafała Szłapy zostanie sfilmowany! Przeniesiony na srebrny ekran! Zaadaptowany na potrzeby kina i "wyposażony" w gwiazdorską obsadę! Taka informacja nie obiegła w ostatnim czasie świata komiksu, a i niekoniecznie w przyszłości obiegnie. Co by jednak było gdyby? Zapytałem Rafała o obsadę aktorskiej wersji jego komiksu...

Trudno mi powiedzieć czy "Bler" nadaje się na ekranizację, gdyż po ostatnich, intensywnych tygodniach pracy nad nim, zatraciłem wszelki obiektywizm w każdym dotyczącym go temacie. Zakładając, że zostałby uznany za komiks dobry, a nawet zdatny do ekranizacji, nie byłoby potrzeba dużej ilości aktorów do obsadzenia najważniejszych ról. Ba, wydaje mi się nawet – o zgrozo - że opowieść ta ma charakter dosyć kameralny i w gruncie rzeczy całkiem dobrze nadaje się na polski film, generując stosunkowo niewielkie koszty.

Od jakichś paru ładnych lat poza Offem nie oglądam w ogóle polskich filmów. Może ten przełamałby wreszcie tą złą passę?
Marcin Dorociński (Bler) – Dorocińskiego zobaczyłem pierwszy raz w filmie "Krugerandy", który sądząc z powszechnych opinii, nikomu się nie spodobał. Mnie się podobał, a Dorocińskiego zapamiętałem. Robiąc "Blera" i wielokrotnie modyfikując tą postać, często wyobrażałem sobie, że to musi być ktoś w tym typie. Cyniczny i zmęczony, ale nie pozbawiony pewnego uroku. No i przystojny do tego też, w końcu to polski superman:) Pan Marcin nadałby się do tej roli jak nikt. Nie musi nawet młodnieć.
Christina Hendicks (Lidia) – Gwiazda amerykańska, ponoć znakomicie grająca w serialu „Mad men”. Ja tam nie widziałem żadnego odcinka tej serii, ale jak się zna niezaprzeczalne walory tej Pani, nietrudno wywnioskować, że jest bardzo utalentowaną aktorką. W roli Lidii spełniłaby się znakomicie. Jestem przekonany.
Magdalena Boczarska (Lidia), wersja polska – no tak, ale załóżmy, że przyjeżdża Krystyna i krzyczy gażę, przekraczającą wszelkie możliwości i zawartość kieszeni Instytutu Sztuki Filmowej. Szybki rzut oka na filmweb, najlepiej do filmografii Dorocińskiego i mamy, z kim on tam gdzie grał. W ten sposób docieramy do Magdaleny Boczarskiej, która dużo lepiej zagrała już bez Dorocińskiego w "Różyczce", a do tego posiada wszelkie cechy odpowiadające postaci Lidii z komiksu. Idealnie nadaje się na postać złą i słodką naraz. Z przewagą tego pierwszego.
Mirosław Zbrojewicz (pomocnik Lidii) – Pan Mirosław ma twarz, jakiej się nie zapomina, mimo, że tego typu osoby raczej nie chciałoby się spotkać samotnie, gdzieś w ciemnej uliczce. Zabrzmi to może banalnie, ale za bardzo kino polskie nie wykorzystało możliwości aktorskich pana Mirosława. Rola w "Blerze" też by nie wykorzystała, bo postać ta ma tam zaledwie kilka rzeczy do powiedzenia i przez większość czasu jest niema. Ale po co wyszukane dialogi, skoro sama twarz jest tu jak mapa, kryjąca niejedną tajemnicę?
Macarena Gomez (Ruth) - Macarena jest aktorką z Hiszpanii i podobno pnie sie tam w górę nie gorzej niż bracia Mroczkowie. Z tym, że umie od nich dużo wiecej i tak prędko nie spadnie. Do tego ma dość ciekawy typ urody, który nie pozwala być obojętnym na kreowane przez nią postacie. Pierwszy raz zobaczyłem ją w Lovecraftowskim „Dagonie”, gdzie była przerażająca i pociagająca zarazem. Zostało jej to też w innych rolach, do tego ma się wrażenie, że chyba trochę ta Macarena jest taka również prywatnie. Do roli Ruth jak ulał. Zamienników polskich tym razem nie widzę.

Jest jeszcze kilka pomniejszych, ale także bardzo ważnych ról. Z pewnością w jednej z nich, albo nawet wszystkich, powinien pojawić się Borys Szyc, gdyż bez prawdziwej, błyszczącej gwiazdy żaden film nie pociągnie. Wszystko zależy od możliwości budżetu, a tego nigdy nie ma, jak to w polskim kinie, zbyt wiele. Pozostaje się tylko cieszyć, że przynajmniej na początku, CGI zbyt wiele nie potrzeba, bo jeszcze nie daj Bóg, ktoś odkurzyłby dyskietki z Wiedźmina i wyszłoby jak zawsze.

Casting Rafała przyozdobiony został wykonanymi przez niego specjalnie na tę hipotetyczną okazję rysunkami aktorów, biorących teoretyczny udział w tej nieprawdopodobnej ekranizacji! A o drugim z poniedziałkowych komiksów, którym kibicujemy - "Ostatnim wynalazku" z rysunkami Rafała Trejnisa - powiedziano niewiele, toteż - aby zaspokoić ciekawość licznych czytelników dobrych komiksów w Polsce, postanowiłem uchylić nieco rąbka tajemnicy. Oddaję zatem głos w swoje ręce:



Będzie to komiks przygodowy, sensacyjny, awanturniczy. Trójka młodych głównych bohaterów - amatorów przygody i VHSów z Indianą Jonesem zostanie wplątana w intrygę niemalże międzynarodową. Ich przygoda, choć krótka bo zaledwie 48-stronicowa, będzie intensywna, kolorowa i bogata w niesamowite zwroty akcji. Gdybym miał wskazać coś, co w mej pamięci wydaje się być podobne do "Ostatniego wynalazku" to pewnie byłby to klimat z "Tajemnic Złotej Maczety" podrasowany wynalazkami profesora T'Alenta.

Komiks będzie miał charakter młodzieżowy, choć pewną satysfakcję z jego lektury powinni poczuć również starsi wiekiem wyjadacze. W tym miejscu chciałbym zwrócić szczególną, ale to (podkreślam) szczególną uwagę na rysunki Rafała Trejnisa, który pierwszy raz mierząc się na tak dużą skalę z kolorem, preparuje powoli komiks, mogący spokojnie wylądować w każdym polskim domu i dawać dużo radości domownikom! Żeby nie być gołosłownym i jednocześnie by za dużo nie zdradzać, dzisiaj prezentujemy szkic z "Ostatniego wynalazku":
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Kibicujemy (06)

Autor: Dominik Szcześniak

Ósma wybiła! Jak w każdy roboczy dzień tygodnia, zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do pracy, wspierania w trudzie rysowania, wymyślania pomysłów, czy pisania scenariuszy! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Dzisiaj kibicujemy Rafałowi Szłapie, który zbliża się już do końca prac nad "Blerem" oraz nowemu projektowi, o którym jeszcze na łamach "Ziniola" nie wspominano. Rafała zapytałem o warstwę graficzną jego komiksu - skądinąd wiadomo, że powstawały dwie wersje: malowana i rysowana. Rysownik zarządził nawet małe głosowanie dotyczące tego, która z nich lepiej się prezentuje. Rozmawiając nie tak dawno temu z Maciejem Pałką, doszliśmy do wniosku, że wybierając tę drugą wersję, wyszedł Rafałowi komiks niemal vertigowski - podobny stylistycznie do twórczości Seana Philipsa, a kolorystycznie do vertigowskich kolorystów z lat 90-tych, a więc - najprościej rzecz ujmując - do tego, co najlepsze! Co na to Rafał Szłapa? Nie dość, że ustosunkował się do naszych posądzeń, to jeszcze opowiedział o historii prac nad "Blerem". Słuchajcie:

Jeśli brać pod uwagę pierwsze przygody Blera z "Areny Komiks" z lat 2002 – 2004, to komiks najpierw był rysowany. ASP, które miałem zaszczyt skończyć, w ciągu pięcioletnich studiów daje poczucie, że pływanie po oceanie szeroko pojętej sztuki i wszech-dziedzin plastycznych jest proste i można je wykonywać nawet w kilku stylach. Tymczasem człowiek kończy szkołę, wpada do głębokiej wody i...zaczyna tonąć. To jest ten moment, o którym Rosiński opowiadał, że musiał nauczyć się rysowania od nowa. Teraz już wiem, co miał na myśli. Z tego punktu widzenia nie jest niczym zaskakującym, że stylistyka poszczególnych odcinków Blera z Areny ulegała zmianom. Od prób rysowania klasycznie i realistycznie do szukania graficznej syntezy i pewnego rodzaju uproszczenia.

Po zawieszeniu "Areny", w pierwszym momencie miałem zamiar poskładać uprzednio opublikowany materiał w całość, ujednolicić i wydać jako album. Miałem wcześniej przygotowane zakończenie historii, zrobione z myslą o "Arenie". Latem 2004 otrzymałem zapewnienie dość znanego i cenionego wydawnictwa, że jest zainteresowane publikacją komiksu i przystąpiłem do poprawiania scenariusza. Komiks na etapie rozpiski, najpierw przyjął postać 52-stronicowego albumu, żeby w końcu, po sporych zmianach ulec rozbiciu na trzy 32-stronicowe zeszyty(!). Zmian było tak wiele, że w końcu zapadła decyzja o przygotowaniu go od nowa. Ponieważ w tym czasie doceniono moje malarskie komiksy i okładki, uznałem, że najlepiej będzie podążać tym tropem. Sprawy osobiste zahamowały prace w 2004 i do namalowania "Blera" przystąpiłem dopiero w styczniu 2005. Niestety technika malarska, mimo, że efektowna okazała się, z racji czasochłonności przekleństwem tego komiksu. W następnym roku wciąż siedziałem nad pierwszym zeszytem, próbując pogodzić pracę nad komiksem z wyzwaniami babilonu, które pożerały coraz więcej mojego czasu. Żeby wziąść się za planszę potrzeba było przynajmniej ze dwóch wolnych dni, w tamtym okresie było to praktycznie nieosiągalne, a praca „z doskoku” dawała nie najlepsze efekty. Ostatecznie prace znowu zostały wstrzymane na czas przygotowania Antologii „Pozdrowienia z Interstrefy”. W końcu wznowione w grudniu 2006 - wtedy został ukończony pierwszy zeszyt. Ponieważ komiks w tej postaci miał kompozycje otwartą, niezbędne okazało się od razu rozpoczęcie prac nad kolejnym odcinkiem - te trwały w 2007.

W tym czasie bardzo dobry kierunek marketingowy wyznaczył cykl "Biocosmosis" Cabały i Wolińskiego, którego dwa pierwsze tomy wyszły w 5-miesięcznym odstępie czasu, zjednując tym samym wielu fanów dla tej serii. Marzyło mi się pójście tym samym tropem. Na przeszkodzie stanęła znowu czasochłonna technika, w jakiej komiks był przygotowywany. Po prostu nie dało się tego robić szybciej. Do końca 2007 powstała zaledwie połowa drugiego tomu.

Rewolucja przyszła w 2008, kiedy zaproszono mnie do udziału w przygotowaniu dwóch tomów komiksu o polskich olimpijczykach. Na zrobienie jednego był miesiąc czasu, przy czym na Kusocińskiego, pierwszy z nich, nawet mniej (3 tygodnie!). Akurat ten pierwszy mój tom został dość dobrze przyjęty przez czytelników i tym samym uświadomił mi, że wreszcie potrafię w miarę sprawnie poruszać się w prostszych technikach. Zaraz potem po raz ostatni zrobiłem dla magazyn "Bluszcz" komiks malowany – "Fabiolę", którą po czterech odcinkach zawiesiliśmy. Tempo okazało się zbyt mordercze. W grudniu 2008 "Bluszcz" zapoczątkował publikację nowego komiksu „Pocztówki z życia Ewy” (patrz: ilustracja - przyp. dsz), który zrobiłem do scenariusza Radka Smektały. Szata graficzna tego komiksu wyznaczyła styl rysowanego "Blera".

Poszukiwanie prostszych form przygotowania wynikało z kilku prostych powodów, przede wszystkim rozlicznych obowiązków, które nie pozwalają mi spędzać nad komiksem całego życia, a także prostej konstatacji, że jeszcze żaden malowany, polski komiks, który w założeniu miał być serialem, nie doczekał się swojej kontynuacji, za to świetnie sobie radzą te rysowane dużo prościej. Cóż, od ekonomii się nie ucieknie, zwłaszcza w kraju, gdzie nikt nie może/nie potrafi na komiksach zarabiać.

Co do obecnej stylistyki - być może jest to materiał vertigopodobny. Seana Phillipsa bardzo lubię, porównywanie mnie do niego to duży komplement. Wielki wpływ na mnie miało odkrycie Tommy Lee Edwardsa (autora "Gemini Blood" czy "1985"). Mimo, że podstawą do jego prac często bywa fotografia, nie przeszkadza mu to w osiągnięciu wysokiej jakości prac i wypracowaniu swojego dynamicznego, rozpoznawalnego stylu. Odkryłem też po raz kolejny Jerzego Wróblewskiego, żeby ponownie stwierdzić, że oldschool w jego wydaniu był jedną z naj-zajebistszych rzeczy jakie wydarzyły się w polskim komiksie.

"Kibicujemy" to dobra okazja ku temu, by zdradzić co nieco ze swoich własnych planów. I przy okazji sobie samemu pokibicować. Na początek więc chciałbym zaprezentować kadry z komiksu "Ostatni wynalazek", który do mojego scenariusza rysuje Rafał Trejnis. Prace nad 48-stronicowym, kolorowym albumem zakończą się pod koniec 2010 roku, a na początek przyszłego planowane jest jego wydanie. Scenariusz już gotowy, rysowanie w trakcie... a o tym, jak blisko lub daleko końca jesteśmy, opowiada Rafał Trejnis:

- Na razie powstało zaledwie kilka stron, ale to już uświadomiło mi jaki ogrom pracy mnie czeka. Samo rysowanie to oczywiście przyjemność, ale stanowi ono tylko jakieś 30 procent roboty. Reszta to mozolne obrabianie plansz na kompie i kolorowanie. Szczególnie ten ostatni element zajmuje dużo czasu. Cały czas uczę się nakładać kolory a nie chciałbym żeby komiks wyglądał jak jakaś pstrokata kolorowanka. Ściśle określony deadline nie pozwala na dopieszczanie rysunków w nieskończoność, do czego mam skłonność. Na całe szczęście Lucek zadbał o barwne postaci i wartką akcję, dzięki czemu mogę sobie poszaleć.

Więcej na temat omówionych powyżej projektów - już za tydzień! Kibicujecie?

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.