Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.H.Williams III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.H.Williams III. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2018

The Sandman: Overture#1 - Gaiman/Williams III/Stewart

Pamiętacie ten odcinek Friends, w którym Rachel znajduje w zamrażarce u Joeya Lśnienie (a swoją drogą zdziwiło mnie okrutnie, że tak zmarginalizowano tę książkę Kinga w podróży przez stany popświadomości w epizodzie ze Stephenem - ekipo Jakuba Ćwieka: wstyd!)? Joey czyta na okrągło tę powieść, a ponieważ bardzo się jej boi, chowa w zamrażarce.

Ja mam podobnie z tym strachem przy niektórych kontynuacjach komiksowych, a raczej z powrotami po latach do jakiejś postaci, żeby jeszcze dopisać do świetnej, zamkniętej opowieści, coś tam. Właśnie, na ogół jest to „coś tam”. Nowych Strażników nawet nie kupiłem. Kontynuacji V jak Vendetta, Mausa, Muncha, Ósmej Czary i wielu innych też bym nie kupił, gdyby powstały. Taki ze mnie ortodoks. Ale Sandmana: Uwerturę  kupiłem. I tak się bałem do niego zaglądać, że egmontowy trade w folijce leżał prawie dwa lata na regale (w zamrażarce w jednej szufladzie nie mam miejsca, bo przechowuję odcinane Metzenowi palce stóp - za karę za spóźnianie tłumaczeń superów; w drugiej mam zapas lodów śmietankowych z zamrożonym sokiem wiśniowym; w trzeciej nie wiem, boję się zajrzeć; czwarta się nie otwiera). Przełamałem się tylko z powodu cyklu Vertigo na Z. i…

…czytając pierwszy zeszyt poczułem się jak w starym dobrym Śnieniu: ten sam klimat, ten sam rozmach, to samo intrygujące zawiązanie akcji, to samo bogactwo rozwiązań kompozycyjnych. I coś nowego: chyba większa różnorodność (która nie wpływa na spójność); na pewno strony z „chapter…”, gdzie w Eisnerowskim (czytaj: wkomponowanym w rysunek graficznie słowie, słowo staje się częścią świata przedstawionego) stylu dowiadujemy się, który rozdział będziemy czytać.

Cieszmy się tym otwarciem Uwertury, które jest bardzo treściwe, bo w dalszych zeszytach w zasadzie chodzi przede wszystkim o popis rysownika i oszałamiające kompozycje plansz oraz sekwencji, a historia… Lepiej wrócić do oryginalnego runu. Jeszcze jedno Uwertura czyni bardzo dobrze: nakazuje nam zadać sobie pytanie o to, czy chcemy czytać zapowiedziane na sierpień 2018 The Sandman Universe?
(Kuba Jankowski)
"The Sandman: Overture" #1. Scenariusz: Neil Gaiman. Rysunki: J.H.Williams III. Kolor: Dave Stewart. Wydawca: DC Vertigo, grudzień 2013

sobota, 13 maja 2017

Sandman: Uwertura - Gaiman/ J.H.Williams III

Neil Gaiman powrócił do uniwersum Sandmana albumem „Uwertura”. I nie jest to do końca udany powrót. Bo choć ten komiks bardzo zgrabnie komponuje się z wykreowanym przez angielskiego scenarzystę dziesięciotomowym cyklem, to nie jest już świadectwem jego pisarskiej erudycji. Główna seria była bezdyskusyjnym (?) popisem literackim Gaimana, a rysunki szeregu autorów, których nazwiska dość szybko umykały pamięci, zawsze istniały gdzieś w tle. W najnowszej odsłonie perypetii Morfeusza te proporcje uległy odwróceniu. Warstwa wizualna miażdży, zaś literacka, istniejąc sobie gdzieś na dalszym planie, po prostu nie przeszkadza.
Rysujący całą Uwerturę J.H. Williams III skupia na sobie niemal całą uwagę czytelnika - a to wskutek umiejętności posługiwania się wielością stylistyk i czerpania z dotychczasowego dorobku rysowników Sandmana. Williams III raz posługuje się stylem rodem z amerykańskich produkcyjniaków, innym razem zaś sięga do korzeni klasyki europejskiego komiksu. Rysuje, maluje, wchodzi w psychodelę i podporządkowuje kompozycję planszy sennym tekstom Gaimana. Co ciekawe, rysownik niezwykle świadomie nawiązuje do wspomnianego wianuszka twórców, odpowiedzialnych za stronę wizualną Sandmana – można tu odnaleźć tropy prowadzące zarówno do Chrisa Bachalo, Sama Kietha, czy Johna J. Mutha. 
Pozostający w tle Gaiman co prawda nie stworzył historii równej najlepszym odcinkom, jakie pisał dwadzieścia lat temu, a momentami jego pisarstwo przypomina tu najbardziej kwaśny bełkot Granta Morrisona, ale za to w interesujący sposób zamknął serię i wprowadził kilka ciekawych konceptów. 
W "Uwerturze" Sandman odbywa podróż w celu ocalenia wszechświata. To komiks drogi, w którym wraz z bohaterem wędrujemy zarówno przez Śnienie, czas i miasto gwiazd, jak również przez lęki i emocje głównego bohatera. Gaiman w "Uwerturze" świetnie wyjaśnia Morfeusza. Wrzuca go w kontekst rodziny Nieskończonych oraz konfrontuje z matką i ojcem. 
Komiks urozmaicony jest mnóstwem ekskluzywnych materiałów. Znalazło się miejsce dla dodatkowych ilustracji, dla kilku słów od scenarzysty, rysownika, kolorysty oraz liternika. Całość, choć poziomem zdecydowanie gorsza od oryginału, ucieszy fanów serii i prawdopodobnie zachęci do ponownego sięgnięcia po cały cykl, co oczywiście niezmiennie polecam. 
"Sandman: Uwertura". Scenariusz: Neil Gaiman. Rysunki: J.H. Williams III. Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2016.