Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roberto Corona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roberto Corona. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 września 2018

Egypt #6 - Milligan/ Corona

Pamiętam, że po przeczytaniu całości kilka lat temu byłem zachwycony – nie dlatego, że zachwycałem się wszystkim, co napisał Milligan, ale Egypt naprawdę przypadł mi wtedy do gustu. Jak zwykle mamy tu kwestię tożsamości, tego, kim naprawdę jesteśmy, poszukiwania siebie, a wszystko to w otoczeniu typowego Egiptu, który okazuje się wcale nie być dokładnie takim krajem, o jakim uczono nas na lekcjach historii. Do tego Vincent Me, główny bohater, którego dość trudno polubić, ale któremu jednocześnie chce się kibicować, bo wielu otaczających go Egipcjan to ludzie jeszcze gorsi. Sporo nadprzyrodzonych zjawisk, świetnie zbudowana atmosfera w rodzaju „O-co-tu-właściwie-chodzi?!”, a pod koniec mocno zaskakujący zwrot akcji, na który naprawdę warto było czekać. I można wybaczyć tej miniserii takie rzeczy jak rysunki, które nie zestarzały się z godnością, bo jest tu naprawdę sporo dobra.

Co nie spodobało mi się przy drugim podejściu? Cóż, nie była to dla mnie historia z tych, przy której świetnie się bawiłem, chociaż od początku znałem odpowiedź na zadane przeze mnie w poprzednim akapicie pytanie. Nie: tutaj odpalenie tej bomby stanowiło punkt kulminacyjny Egyptu, wydarzenie, wokół którego kręciła się cała opowieść. Zdając sobie sprawę z tego, jak Vincent trafił do kraju piramid, nie bawiłem się już aż tak dobrze. Do tego pod koniec komiks trochę za bardzo hamuje, a sam finał pozbawiony jest mocnego uderzenia, jakiego można było spodziewać się po drodze do niego.

Tak czy inaczej, Egypt zdecydowanie warto znać. To z wielu powodów bardzo dobra i nietuzinkowa historia.
(Michał Misztal)
"Egypt" # 6. Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Roberto Corona, Phil Gascoine. Wydawca: DC Vertigo, styczeń 1996

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Egypt #7 - Milligan/ Corona

Spójrzcie na tę okładkę: piramida wybucha, Thorgal i Kriss uchodzą z życiem, a Peter Milligan kończy swoją siedmioodcinkową przygodę ze starożytnym Egiptem. Było dobrze, momentami świetnie, czasem trochę na granicy żenady i zbyt często w mocnym zagubieniu, ale ostatecznie czas poświęcony na lekturę Egiptu nie był zmarnowany. 
No właśnie - zagubienie to uczucie niemal nieustannie towarzyszące przygodom Vincenta Me i otaczających go kobiet. Ciągłe uśmiercanie, wskrzeszanie, walka ze zmarłymi, ujeżdżanie przez bogów, futurystyczne koncepcje, średniowieczne koncepcje, metaforyczne przejażdżki na barana i nagłe zwroty akcji następujące jeden po drugim mogą męczyć, głównie jednak przez wzgląd na rysunki. 
Zdaje się, że Roberto Corona pracował na dużej szybkości, przez co efekt momentami jest mizerny. A trzeba było dać dojrzeć pomysłowi i oddać go w ręce może niezbyt znanego w Stanach rysownika, ale za to odpowiedniego do tego zadania - Grzegorza Rosińskiego. Bo Egypt to taki alternatywny prolog do Thorgala. 
Tak, ten komiks po przerysowaniu byłby niesamowicie dobry!
"Egypt" #7. Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Roberto Corona. Tusz: Phil Gascoine. Kolor: Tatjana Wood. Wydawca: DC Vertigo, luty 1996

wtorek, 31 lipca 2018

Egypt #3 - Milligan/ Corona

Podczas gdy drugi zeszyt skupił się na życiu Vincenta w starożytnym Egipcie, trzeci składa się z kilku czasowych przeskoków, nawiedzeń, śmierci, zmartwychwstań i oczyszczającej kąpieli w rzece gówna. Milligan świetnie i zaskakująco prowadzi tę opowieść. A towarzyszy mu nowy rysownik - Roberto Corona, który zastąpił Glyna Dillona (brata zmarłego w 2016 roku Steve'a Dillona, współtwórcy Preachera).
Zdaje się, że jest to przełomowy odcinek serii. Trzeci z siedmiu (mimo okładkowego komunikatu, że z sześciu - jak widać nawet największym zdarzają się błędy!). Zostają w nim rozwiązane najważniejsze tajemnice, w które obfitowały pierwsze dwa zeszyty, zamknięte zostają pewne znaczące rozdziały oraz dokonuje się coś w rodzaju oczyszczenia głównego bohatera. Mitologia egipska wkracza do współczesności, a klimat grozy rodem ze slasherów dla nastolatków pozwala uporać się z tymi, którzy w pierwszym zeszycie wywołali cały ten egipsko-amerykański galimatias z podróżami w czasie i przestrzeni.
Corona nie jest tak dobry jak Dillon, ale warstwę graficzną stara się trzymać doświadczony inker Phil Gascoine oraz kolorystka Tatjana Wood. Wychodzi im to lepiej niż dobrze. Na kolejne zeszyty spoglądam z optymizmem.
"Egypt" #3. Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Roberto Corona. Tusz: Phil Gascoine. Kolor: Tatjana Wood. Wydawca: DC Vertigo, październik 1995