Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com

poniedziałek, 8 października 2018

Kraken - Pagani/ Cannucciari

Kraken to owiany legendą stwór morski, który pochłonął życie niejednego marynarza. W nazwanym od jego imienia komiksie, ta bezwzględna bestia staje się uosobieniem ludzkich lęków, pragnień i potrzeb.

Emiliano Pagani i Bruno Cannucciari wykorzystują krakeński mit do ukazania pradawnej prawdy, że zło czai się w ludzkich umysłach i że każda epoka ma swoje własne, szyte na miarę potwory.

Ten ukazany przez nich jest bestią nękającą współczesność. A ściślej mówiąc – małą rybacką wioskę, którą swego czasu dotknęła straszna tragedia – wielu mężczyzn na wielu kutrach w morskie odmęty wciągnął czający się w nich potwór. Ocalał tylko jeden mały chłopiec, który teraz pragnie zemsty na Krakenie i wie, jak jej dokonać. Ale czy wygra z lokalną społecznością, która działa według własnych zasad i obwinia go o morską katastrofę? A może z pomocą przyjdzie mu prezenter telewizyjny o aparycji Indiany Jonesa?

Nie jest to zbyt oryginalna historia, ale spełnia swoją rolę całkiem nieźle. Kraken to porządnie narysowany traktat o tym, że czasy się zmieniają, a potwory dostosowują.
"Kraken" Scenariusz: Emiliano Pagani. Rysunki: Bruno Cannucciari. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawca: timof comics, 2018

Rozmagnes: Znikond pomocy - Otoczak

O artyście ukrywającym się pod pseudonimem Otoczak niektórzy mówią, że jest profesorem komiksowej grypsery, szalonym poetą kadru i absurdalnym poskramiaczem dymków.

Nie wiem, nie znam się, ale uważam, że drugi numer Rozmagnesu, zatytułowany Znikond pomocy powinien zaspokoić najbardziej ekstremalne gusta undergroundowych podjadaczy.

W numerze znalazło się miejsce dla czasoprzestrzennego galimatiasu, jednej powtórki uzupełnionej dalszą częścią wzbogaconą powidokiem, kilku rysunków i eksperymentów.

Na tegorocznym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi ten zin żywo zainteresował samego Petera Milligana, znanego scenarzystę, który jeden egzemplarz zabrał ze sobą do Londynu.
Tak.

"Rozmagnes (2): Znikond pomocy". Scenariusz i reżyseria: Otoczak. Wydawca: Pan.Prkoski 2018

Dozorca: Nie wszystko złoto - Sztybor/ Shavrin

Pierwszy (?) tom Dozorcy, zatytułowany Nie wszystko złoto wart jest uwagi chociażby przez wzgląd na fakt, że scenariusz do niego napisał znany i ceniony w Polsce Bartosz Sztybor. Pierwotnie wydany za granicą, Dozorca trafił również do Polski. W naszych okolicznościach przyrody powinien spodobać się przede wszystkim fanom Osiedla Swoboda, którzy jednocześnie lubią szczyptę horroru.

Sztybor stawia tu na krwiste dialogi, trochę niepotrzebnie zanieczyszczone angielskimi wstawkami, oraz na pierwszoosobową narrację. Tak naprawdę jest to historia o trzech ziomkach spod bloku, którzy w miejskiej dżungli muszą stawić czoła drapieżcy. Nie żaden tęgi kulturysta ani doświadczony policjant. Trzech gości. Których na co dzień mijamy w drodze do sklepu. Po bułki. I walczą ze średniowiecznym stworem, nie tracąc przy tym drygu do luzackich dialogów. Dość istotna sprawa – pomaga im dozorczyni, widoczna zresztą na okładce.

Takich historii było wiele. I wiele będzie. Ta opowiedziana jest sprawnie, ale bez odkrywczych momentów, a narysowana bardzo ekspresyjnie, ale momentami na granicy czytelności. To taka niezobowiązująca rozrywka, jakich człowiek czasem potrzebuje, by odetchnąć od zaangażowanych dzieł. 
"Dozorca: Nie wszystko złoto". Scenariusz: Bartosz Sztybor. Rysunki: Ivan Shavrin. Wydawca: Non Stop Comics, 2018.

niedziela, 7 października 2018

Podróże kształcą… komiksowo! (1): Porto

Gdziekolwiek nie będzie publikowany ten cykl w pozostałych mi jeszcze latach dziennikarskiej działalności komiksowej, gdzieś się zapoznacie w jego ramach z kolejnym podróżami bliskimi i dalekimi, podczas których napotykamy komiks, ilustrację, czy rysunki satyryczne. Pamiętajcie zawsze, że wszystko zaczęło się na Cyfrowym Ziniolu!

Na początek Porto Cartoon w holu lotniska im. Francisco Sá Carneiro. Wystawę obejrzałem udając się (a może wracając „z”? Kurczę, już nie pamiętam :)) do cudownej Galicji (celowo nie piszę, że do Hiszpanii :)), w oczekiwaniu na towarzysza podróży (no i w sumie życia też), z którym porannym autobusem z Porto mieliśmy udać się do Vigo (to najbrzydsza część Galicji, jaką zobaczyłem). Wycieczkę tego typu polecam, Porto Cartoon również.

Pierwsza edycja prac z tego festiwalu, którą widziałem, a która była chronologicznie dziewiątą, zobaczyłem w roku 2007. Potem jeszcze jedenastą w 2010 (o obu pisałem na pRzYpAdKiEm) i miałem przerwę do tej jubileuszowej, dwudziestej pt. „Posprzątać planetę”, której część rozstawiono w holu lotniska.

Porto nazywane jest stolicą cartoonu, bo festiwal zadomowił się w tym ślicznym mieście na dobre. Główna wystawa zawsze organizowana jest w Muzeum Prasy (Museu da Imprensa), na którego zwiedzanie akurat nie miałem czasu tym razem, więc dobrze się złożyło, że spotkaliśmy się na lotnisku. Poniżej zdjęcia bez opisów, bo te rysunki mówią same za siebie. A tutaj link do głosowania internetowego – klik w Wirtualne Muzeum Rysunku Satyrycznego - warto zagłosować, bo temat zacny, ważny, a prace porażająco pomysłowe.

sobota, 6 października 2018

Złoty wiek (1) - Moreil/ Pedrosa

Na rynku ukazał się komiks, który po otwarciu na którejkolwiek stronie prawdopodobnie spowoduje, że zamilkniecie na wiele minut, że otworzycie szeroko buzię, a jeszcze szerzej oczy. Tak hipnotyzujące i zniewalające plansze i kadry znajdują się w pierwszej części Złotego wieku, nowego komiksu Cyrila Pedrosy, który zapewne przyzwyczaił już swoich czytelników do tego, że nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki i zawsze wyciska z siebie coś nowego. 
Tym razem wziął się za epos rycerski, odświeżył go, nadał blasku i bardzo przeinterpretował. Oto umiera król, a mająca go zastąpić księżniczka pada ofiarą spisku. W towarzystwie wiernych rycerzy ucieka, lecz przeznaczenie ją dopada i wraz z przyjaciółmi snuje plany powrotu na tron. A w tle skrzy wątek społeczny. Najpierw nakreślony scenami z udziałem trzech wieśniaków, którzy narzekają, że zaharowują się po to, by zafajdani hrabiowie i markizowie zarastali tłuszczem, a następnie uwydatniony rewolucją inspirowaną tytułową księgą. Fragment rękopisu Złotego wieku głosi bowiem, że nikt nie powinien szukać szczęśliwości kosztem krzywdy swego bliźniego. 
Ten posępny komiks daje nadzieję na lepsze jutro. Mnóstwo w nim efektownie rysowanych i znakomicie kolorowanych scen. Samo otwarcie albumu, złożone z siedmiu łączących się ze sobą plansz, robi ogromne wrażenie. A później jest tylko lepiej. Złoty wiek to ponad 200 stron przepięknych obrazów i obrazków oraz całkiem porywająca historia. 
"Złoty wiek". Scenariusz: Roxanne Moreil, Cyril Pedrosa. Rysunek: Cyril Pedrosa. Tłumaczenie: Wojciech Birek, wydawca: timof comics, 2018

Pewnego lata - Jillian Tamaki/ Mariko Tamaki

Pewnego lata to z pozoru historia jakich napisano wiele o wakacyjnej przyjaźni dwóch dziewczyn. Długie miesiące spędzają z dala od siebie, ale w okresie wolnym od nauki zawsze spotykają się w nadmorskiej miejscowości. Łażą po plaży, robią głupoty, bawią się i pływają. Ale pewnego lata nadchodzi kres dziecięcej niewinności i dziewczęta muszą zmierzyć się z bałaganem, obecnym w życiu dorosłych.

A bałagan staje się też ich udziałem. Ten komiks to opowieść o przemianie z naiwnego dzieciaka w żywego obserwatora rzeczywistości. O kiełkowaniu własnych poglądów i czerpaniu wniosków z rzeczy i wydarzeń dziejących się dokoła. Jest to też komiks o próbie przepracowania pewnych dorosłych traum i próbie ich zrozumienia. 

Autorki albumu – kuzynki Jillian Tamaki i Mariko Tamaki – niezwykle sprawnie operują tekstem i obrazem. Świetnie skonstruowanymi scenami niemymi, skupiającymi się na detalach, wywołują napięcie porównywalne z pierwszym seansem Koszmaru z ulicy Wiązów. Narracją i kreską przywołują na myśl i mangę i francuskich klasyków. Nic dziwnego, że za Pewnego lata zostały nagrodzone prestiżową nagrodą Eisnera.

Ten komiks zostanie z Wami na dłużej, a widokówki z niego mogą się śnić po nocach. 
"Pewnego lata". Scenariusz: Mariko Tamaki. Rysunki: Jillian Tamaki. Tłumaczenie: Łukasz Buchalski. Wydawca: kultura gniewu, 2018