Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cyril Pedrosa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cyril Pedrosa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 października 2018

Złoty wiek (1) - Moreil/ Pedrosa

Na rynku ukazał się komiks, który po otwarciu na którejkolwiek stronie prawdopodobnie spowoduje, że zamilkniecie na wiele minut, że otworzycie szeroko buzię, a jeszcze szerzej oczy. Tak hipnotyzujące i zniewalające plansze i kadry znajdują się w pierwszej części Złotego wieku, nowego komiksu Cyrila Pedrosy, który zapewne przyzwyczaił już swoich czytelników do tego, że nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki i zawsze wyciska z siebie coś nowego. 
Tym razem wziął się za epos rycerski, odświeżył go, nadał blasku i bardzo przeinterpretował. Oto umiera król, a mająca go zastąpić księżniczka pada ofiarą spisku. W towarzystwie wiernych rycerzy ucieka, lecz przeznaczenie ją dopada i wraz z przyjaciółmi snuje plany powrotu na tron. A w tle skrzy wątek społeczny. Najpierw nakreślony scenami z udziałem trzech wieśniaków, którzy narzekają, że zaharowują się po to, by zafajdani hrabiowie i markizowie zarastali tłuszczem, a następnie uwydatniony rewolucją inspirowaną tytułową księgą. Fragment rękopisu Złotego wieku głosi bowiem, że nikt nie powinien szukać szczęśliwości kosztem krzywdy swego bliźniego. 
Ten posępny komiks daje nadzieję na lepsze jutro. Mnóstwo w nim efektownie rysowanych i znakomicie kolorowanych scen. Samo otwarcie albumu, złożone z siedmiu łączących się ze sobą plansz, robi ogromne wrażenie. A później jest tylko lepiej. Złoty wiek to ponad 200 stron przepięknych obrazów i obrazków oraz całkiem porywająca historia. 
"Złoty wiek". Scenariusz: Roxanne Moreil, Cyril Pedrosa. Rysunek: Cyril Pedrosa. Tłumaczenie: Wojciech Birek, wydawca: timof comics, 2018

wtorek, 19 stycznia 2016

Równonoce – Cyril Pedrosa

Żeby czerpać przyjemność z lektury „Równonocy” trzeba być sympatykiem ludzi i opowieści o nich. Dłuższych, krótszych, zatrzymanych na kartce papieru czy w obiektywie aparatu. Właśnie takie opowieści, ubrane w zgrabną, wielowątkową historię, serwuje czytelnikom Cyril Pedrosa. Na łamach tego elegancko wydanego komiksu, przepełnionego urokiem i czarem,  są i momenty zadumy i uśmiechu, chwile pośpiechu i błogiego spokoju.  
Tytułowa równonoc to moment, w którym długość dnia zrównuje się z długością nocy. Do tej równowagi dąży również w swoim życiu człowiek. Na kartach komiksu spotykamy zatem ludzi bardziej i mniej słabych, pogodzonych z życiem i pragnących je zrozumieć, mających obawy przed postawieniem kroku do przodu, wyobcowanych, samotnych… Dialog między nimi lub też tego dialogu brak buduje przepełnioną emocjami historię.  
Ten komiks jest świetnie skomponowany. Składa się z czterech rozdziałów, z których każdy dotyczy innej pory roku i poprzedzony jest niemą historyjką, przenoszącą czytelnika w czasie o miliony (?) lat. Co ciekawe, w elementy narracji komiksowej wkomponowane są fragmenty prozy. Pedrosa każdej porze roku nadaje inną oprawę plastyczną. Na graficzne eksperymenty pozwala sobie również w obrębie poszczególnych rozdziałów. Album pod tym względem robi ogromne wrażenie, podobnie zresztą (jeśli nie większe) jak wydana kilka lat temu „Portugalia” tego samego autora.  
„Równonoce” to także świetne dialogi - bardzo życiowe i naturalne To również przede wszystkim znakomita kompozycja i świetna rytmika opowieści, nie zaburzona zastosowaną przez autora wielością form. Ten komiks opowiada o śladach, jakie po sobie zostawiamy i jakie – jeśli w ogóle – mają one znaczenie. Jeśli ktoś lubi subtelne, delikatne historie niekoniecznie przepełnione akcją, ale za to opowiadające o czymś ważnym i pozostawiające czytelnika z szeregiem przemyśleń, to "Równonoce" są dla niego albumem idealnym.
Trzeci w kolejności album Cyrila Pedrosy wydany na rynku polskim (po "Trzech cieniach" i "Portugalii", nie licząc "Szkicownika portugalskiego") to dotychczas najbardziej ambitne podejście francuskiego twórcy do materii komiksu. Niegdysiejszy współpracownik studia Disneya wprowadza "Równonocami" w stan spokoju. Efektowny, poetycki, przemyślany majstersztyk. Polecam.
"Równonoce". Autor: Cyril Pedrosa. Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2015.
Komiks można kupić tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

wtorek, 6 sierpnia 2013

Portugalia - Pedrosa

Cyril Pedrosa zrobił gruby komiks o kryzysie twórczym, na którego lekiem miała być tytułowa Portugalia. Dużo czasu poświęcił na rysowanie ludzi siedzących, chodzących po mieście, wsłuchujących się w gwar na targu, nie wiedzących co ze sobą zrobić, jeżdżących rowerem, bądź po prostu gapiących się gdzieś. Nuda? Wręcz przeciwnie: znakomity, nakreślony ze spokojem i klimatem udzielającym się czytelnikowi komiks obyczajowy, traktujący o małych historiach i realnie spoglądający na rodzinne pojednania.
Chodzi o to, że Simon Muchat, autor komiksów, nie ma pomysłu. Nie tylko na nowe dzieła, ale i na relacje z partnerką, z ojcem, z samym sobą. Jego ulubionym powiedzeniem jest "nie wiem". Szanse na wyjście z tej beznadziei są dwie: wyjazd na ślub kuzynki, z którą Simon nie widział się 'dziesiąt lat oraz wyprawa na minikonwent komiksowy. Miejscem obu wydarzeń jest Portugalia.
Pedrosa znakomicie rozegrał temat pisarskiego kryzysu, stawiając na rwane sceny i językową dezinformację. Od umiejscowionych we Francji scen, ukazujących wyobcowanie bohatera w miejscach, gdzie kazdy komunikat jest dla niego zrozumiały, a kazde słowo zassane z gwarnej ulicy wpada do jego ucha, po sceny z Portugalii, w której mówią do niego i obok niego niezrozumiałym językiem i gdzie uzyskać może względny spokój. Pedrosa stawia zarówno nowość i świeżość ponad monotonię i zmęczenie, jak i - stopniowo - chęć wgłębienia się we własną historię ponad ciągłe "nie wiem".
Mimo, że głównym bohaterem jest niezrealizowany komiksiarz, "Portugalia" jest dziełem o miejscu. Te wszystkie pozornie nudne sceny, w których bohater przechadza się ulicami miasta i które obfitują w spijane z tła dialogi pisane w języku autochtonów, nie są tanią sztuczką i pójściem na łatwiznę, a METODĄ. Pedrosa (oraz polski tłumacz - Wojciech Birek) bardzo słusznie pozostawił część dialogów w oryginalnym języku, a część w mieszanym slangu. Dzięki temu zabiegowi komiks zyskał życie, reakcje bohatera zostały odpowiednio umotywowane, a czytelnik... no cóż, właściwie uczy się języka wraz z nim. 

Muchat, z człowieka zupełnie zobojętniałego staje się zaangażowanym w historię swojej rodziny fascynatem. Zapewne ma w tym swój udział konfrontacja poglądów jego ojca i wujka - jeden jest zwolennikiem pielęgnacji historii i tradycji niemal za wszelką cenę, drugi żyje tylko i wyłącznie teraźniejszością - ale w głównej mierze decyduje o tym jednak każda z wizyt w Portugalii. Muchat wyciąga z tej konfrontacji to, co najlepsze. Z milczącego statysty staje się poszukiwaczem źródła.

Każda strona w "Portugalii" narysowana jest fenomenalnie. Pedrosa sprawdza się w kilku technikach, wykorzystywanych do konkretnych scen. Świetnie wspiera go Ruby, o której bardzo słusznie wspomniał w przedmowie, że jest utalentowana, cierpliwa i że "nigdy nie będzie dość podkreślania", że to właśnie ona wykonała kolory do drugiej części komiksu.

Pedrosa każdą swoją kreską, każdym słowem i każdą pozornie nudną sceną łażenia głównego bohatera po mieście, przenosi czytelnika do Portugalii. Pokazuje jej klimat, wgłębia się w historię. Jest genialnym przewodnikiem. "Portugalia" urzeka, a Pedrosa zachwyca. To zdecydowanie piękny, wyciszony, mądry komiks.
"Portugalia". Autor: Cyril Pedrosa. Kolory: Pedrosa i Ruby. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2013.