Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 5 stycznia 2016

Krzesło w piekle w Legnicy - fotorelacja

Przedstawiamy fotorelację z wernisażu wystawy "Krzesło w piekle", który odbył się w Galerii Sztuki w Legnicy 17 grudnia 2015 roku.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Batman: Cmentarna Szychta

Szósty tom przygód Batmana spisanych piórem Scotta Snydera to w odróżnieniu od części poprzednich nie zwarta odcinkowa historia, a zbiór krótkich opowieści z uniwersum Człowieka-Nietoperza, które w oryginalnej serii zostały opublikowane na przestrzeni lat. Kolejnym odstępstwem od struktury poprzednich pięciu tomów jest fakt, iż zamieszczone na łamach "Cmentarnej szychty" komiksy rysowane są nie przez jednego, a wielu rysowników, wśród których znalazło się miejsce dla kilku żółtodziobów, paru weteranów, twórców nawiązujących do przeszłości i wychodzących w przyszłość. Dzięki temu nad albumem unosi się powiew świeżości, a różnorodność serwowanych przez Snydera opowieści sprawia, że komiks czyta się bez zadyszki i z zainteresowaniem.
Spoglądając na poszczególne fabuły, można stwierdzić, że Snyder odstawił na bok zamiłowanie do patosu i epickich pojedynków z najbardziej znanymi wrogami zamaskowanego krzyżowca i nawiązał do kameralnego, detektywistycznego klimatu. Znalazło się tu miejsce zarówno na opowiastki z początków kariery zamaskowanego bohatera, jak i czasów współczesnych. Na łamach "Cmentarnej szychty" współistnieją ze sobą trzy różne wizje Batmana: nieopierzonego żółtodzioba, wytrawnego detektywa i opłakującego śmierć syna mrocznego mściciela. 
Matteo Scalera i Alex Maleev - w ujęciu tych dwóch rysowników Batman prezentuje się wręcz zjawiskowo. Znany z "Black Science" Scalera dostał do narysowania historyjkę w starym stylu - z anonimowym łotrem z ulicy, zagadką detektywistyczną i mrocznym klimatem. Dynamiczna kreska, nieco w stylu Seana Murphy'ego robi wielkie wrażenie. Maleev z kolei pojawia się w zbiorze kilkukrotnie, a jego surowy, realistyczny styl sprawdza się nawet w mrocznej historii o zjawiskach paranormalnych z gościnnym udziałem Supermana. Nieco w cieniu mistrzów, choć wciąż świetnie radzi sobie Greg Capullo, a całkiem udany powrót zalicza Andy Kubert. 
Świetne rysunki i sprawny scenariusz - "Cmentarna szychta" jest albumem, któremu bliżej do klimatu z "Trybunału sów", niż odlotów Snydera z "Mrocznego miasta". Dla fanów superbohaterskich komiksów jest to pozycja obowiązkowa.
"Batman (tom 6): Cmentarna szychta". Scenariusz: Scott Snyder, James Tynion IV, Marguerite Bennett, Gerry Duggan. Rysunki: Greg Capullo, Danny Miki, Wes Craig, Alex Maleev, Matteo Scalera, Dustin Nguyen, Andy Kubert, Andy Clarke, Derek Fridolfs, Jonathan Glapion, Sandra Hope, Craig Yeung, Drew Geraci, Jack Purcell, Sandru Florea, Marc Deering. Kolory: Fco Plascencia, Ian Hannin, Brad Anderson, Nathan Fairbairn, Lee Loughridge, John Kalisz. Tłumaczenie: Marek Starosta, Tomasz Sidorkiewicz. Wydawca: Egmont Polska, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep wydawcy, Sklep. Gildia.pl

niedziela, 3 stycznia 2016

Bois-Maury: Assunta/ Rodrigo – Yves H./ Hermann

„Wieże Bois-Maury” Hermanna zakończyły się wraz z tomem dziesiątym, zatytułowanym „Oliwier”. Perypetie rycerza Aymara, podróżującego w poszukiwaniu ziem swych przodków doczekały się ciągu dalszego - serialu zatytułowanego po prostu „Bois-Maury” i traktującego o potomkach dzielnego rycerza. W ekspresowym tempie ukazały się na rynku dwa pierwsze tomy, zatytułowane „Assunta” i „Rodrigo”. Dlaczego jest to bardzo udana kontynuacja?

Przede wszystkim dlatego, że utrzymując klimat pierwowzoru, zaskakuje zmianą techniki rysowania. Hermann nie korzysta już z płaskich kolorów i klasycznego rysunku, a maluje. Po mistrzowsku oddaje pędzlem piękne krajobrazy. Jako, że akcja pierwszego tomu rozgrywa się na Sycylii pod koniec XIII wieku, obrazy wspaniałych plenerów i zamków Hermann kreśli na przemian z niepokojącymi okolicami Etny. Od pierwszych plansz albumu czuć, że w wulkanicznej scenerii rozegra się dramatyczny finał „Assunty”. Wydarzenia, które do niego doprowadzą to mikstura, składająca się z nutki romantyzmu i szczypty rycerskich przygód.

Czy jednak brak dzielnego Aymara, któremu czytelnik towarzyszył przez dziesięć tomów pierwszej serii, nie wpływa na jakość albumu? Otóż, nie wpływa. Hermann snując losy potomka rycerza de Bois-Maury dał mu nie tylko to samo imię, ale i rysy twarzy. Zresztą niemal wszystkie postaci obecne na łamach Assunty zdają się być inkarnacjami bohaterów z pierwszego sezonu. I dobrze. Czytając, czytelnik może się poczuć jak w odwiedzinach u starych znajomych. Komiks napędzany jest przez dwa wątki. Pierwszym jest oczywiście miłość i to od razu taka prawdziwa, od pierwszego wejrzenia, ale też niezwykle trudna do przeżywania, bo goszcząca w sercach pięknej Sycylijki i francuskiego przybysza. Konsumpcja takiego związku mogłaby skutkować rozpłataniem Aymara de Bois-Maury na pół przez ojca Assunty, lub poćwiartowaniem przez jej brata, bo przecież wydawanie córki czy siostry za przybysza napawa sycylijskich szlachciców odrazą. Drugim wątkiem jest pogoń szlachetnych i prawych rycerzy, których jednym z głównych zainteresowań jest palenie wiosek za przebrzydłymi rebeliantami, z rudowłosą Concettą na czele. A wszystko to z historią w tle. Assunta opowiada bowiem o wydarzeniach, które poprzedziły tzw. nieszpory sycylijskie, czyli powstanie Sycylijczyków przeciwko okupantowi w 1282 roku.

„Rodrigo”, czyli drugi tom serii, przenosi nas w czasie do Toledo około roku 1325. No i tak: Nie ma tu żadnego bohatera, który nosiłby nazwisko Bois-Maury – jest za to wielu którzy nazywają się de la Vega. Nie ma też Hermanna jako samodzielnego twórcy, bo scenariuszem wspomaga go jego syn, Yves. Na szczęście syn wywiązuje się z zadania całkiem nieźle, a Rodrigo de la Vega z twarzy podobny jest do Aymara de Bois-Maury. To właśnie poszukiwania utraconej przeszłości są jednym z wątków albumu. Poza tym mamy tu rywalizację dwóch braci, klucz do zrozumienia snów i chrześcijaństwo kontra islam. Seria Hermanna chyba jeszcze nigdy nie była tak przesiąknięta przemocą i drastycznymi scenami, jak w „Rodrigu”. Nic dziwnego – ten tom po części opowiada przecież o tym, jak ludzie zarzynali się w imię religii.

„Bois-Maury” znakomicie, pomysłowo i efektownie kontynuuje wątki głównej serii. Jest to ten sam, światowy poziom, a może nawet ze względu na nową technikę rysowania nieco wyższy? 
"Bois-Maury (tom pierwszy): Assunta, (tom drugi) Rodrigo". Scenariusz: Hermann Huppen i Yves H. Rysunki: Hermann Huppen. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2015.
Komiks można nabyć tutaj: Sklep Gildia.pl

środa, 16 grudnia 2015

Pięciolecie Warsztatów Komiksowych

14 grudnia 2015 roku w Biblio Lublin przy ul. Szaserów w Lublinie odbył się wernisaż wystawy z okazji 5-lecia warsztatów komiksowych, prowadzonych przez Agatę Komorowską i Grzegorza Nowickiego. Zapraszamy do zapoznania się z krótką fotorelacją z tego wydarzenia:

Kibicujemy (427)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

"Warchlaki" wchodzą do gry. Nowy zin na polskim rynku powstał dzięki mocom przerobowym redaktorów: Barbary Okrasy i Jerzego Łanuszewskiego. Z czym te "Warchlaki" się je? Co to jest? I dlaczego nie to, o czym myślicie? Te ważkie kwestie poruszymy w dzisiejszym kibicowaniu. Warto znać odpowiedzi na te zapytania, bowiem premiera magazynu już 23 grudnia. Odpowiadają redaktorzy.

Pozdrawiacie po staromasońsku niczym twórcy "Cyrkielni", łączycie formy tak, jak to robił zin "Jarzmo", informacją prasową przywodzicie na myśl działalność Tynk Gruppe, a jednocześnie numerologicznymi zapędami przywołujecie "Krakersa", a kartą tarota - tazosy "Konstruktu". "Warchlaki" będą osadzone w realiach zinów z lat 90. czy będziecie tworzyć nową jakość na rynku?

W latach 90. byliśmy gówniarzami i nie za wiele pamiętamy z tego okresu – tyle tylko, że było dziwnie, kolorowo, a ludzie nosili brzydkie ubrania. Podczas zbierania komiksów do zina daliśmy autorom listę tematów oraz nakreśliliśmy, jakie treści mw. nas interesują (okultyzm, teorie spiskowe, rzeczy dziwne) – reszta to już indywidualna sprawa każdego z autorów.
Enigmatyczny przekaz bijący z notatki prasowej wzmocniony jest przez dwukrotne zwrócenie uwagi (w parametrach technicznych zina) na miękkość okładki. Czytelnicy mają spodziewać się w związku z tym czegoś niespodziewanego?

Na to pytanie można udzielić trzech odpowiedzi:

1. Powtórzenie informacji to wina mojego gapiostwa.
2. Okładka będzie mięciutka niczym serce Dalajlamy.
3. Ma to związek z panem drukarzem, który trzy razy przekręcał zlecenie i zmieniał okładkę miękką na okładkę twardą.
4. Wszystkie są prawdziwe.

Jak oceniacie współczesny rynek zinów w Polsce?


Chrystus powiedział: „Nie sądźcie, byście nie byli sądzeni”, więc powiem tylko, że mi się podoba i polecam.
Zdjęcia i komiksy - to wiadomo. Ale czego będą dotyczyły warchlakowe teksty? Jerzy, poza działalnością scenopisarską, jesteś również publicystą komiksowym. Przeniesiesz swoją recenzencką pasję na łamy magazynu?

Nie, w „Warchlakach” nie będzie żadnej publicystyki. Wyłącznie teksty piękne. Może w przyszłości znajdzie się miejsce na coś w rodzaju poezji?
Czy w Warchlakach znajdzie coś dla siebie przeciętny pochłaniacz komiksów o superbohaterach?

To zależy, co rozumiesz pod tym pojęciem. Jeśli masz na myśli kogoś, kto czyta wyłącznie trykociarzy, to nie – takich komiksów tu nie ma i raczej nie będzie. Ale jeśli ktoś szuka po prostu przyjemnych rzeczy, to coś tu na pewno znajdzie. Komiksy, ilustracje, teksty i zdjęcia wchodzące w skład Warchlaków na pewno zadowolą zwykłych pochłaniaczy komiksu. Jest humor, porządna kreska i niebanalna treść.

Czy trudno jest redagować zina?


Bardzo trudno. Gdyby nie pakt z diabłem, to za cholerę by nam się nie udało.  Zin to skomplikowana sprawa. Robi się coraz groźniej jeśli liczba autorów przekracza dziesiątkę. Szczególnie kiedy to drugi albo pierwszy zin, który redagujesz. Trzeba ustalić kolejność, dopilnować deadline’u, a później przychodzi czas starcia z drukarnią. Mimo to satysfakcja ze złożenia czegoś spójnego i ładnego ze zbioru różnego rodzaju twórczości jest nieopisana.
Gdzie prowadziliście rekrutację? Załoga współtwórców będzie stała czy zmienna?

Autorów szukaliśmy wśród znajomych i znajomych znajomych. Tak jest najłatwiej i wiadomo, czego się można po tych ludziach spodziewać. Oczywiście zapraszamy wszystkich chętnych do współtworzenia Warchlaków.
Risso czy xero?

Solidny druk w poważnej krakowskiej drukarni z tradycjami.

Czy planujecie drugi numer magazynu? A może kolejne?


Planujemy drugi numer zina, któremu narzucimy ściślejszą tematykę. Możliwe, że wyrobimy się na Komiksową Warszawę 2016. Jak nie to na Światowe Dni Młodzieży. Do załogi kolejnych "Warchlaków" zapraszamy wszystkich, którzy nie boją się wyzwań, przekraczania granic i doceniają piękno ludzkiego ciała. Tak, drugi numer, zatytułowany "Warchlaxxx", będzie w całości poświęcony okultystycznej erotyce. Pięknej okultystycznej erotyce.

Czy chcecie za pośrednictwem Ziniola przekazać coś swoim czytelnikom?

Pozdrawiamy papieża i wszystkich Polaków.

Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Marcin Rustecki

wtorek, 15 grudnia 2015

Kibicujemy (426)

Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

"Mocarz" - okładka - rys. Wojciech Stefaniec
Dziś kibicujemy bardzo potrzebnej akcji społecznej wymierzonej komiksem w dopalacze. Za wspomniany komiks odpowiedzialny jest słupski artysta znany z komiksów "Szelki" czy "Noir" - Wojciech Stefaniec.

"Mocarz" to 16-stronicowy komiks w formacie gazetowym, który będzie rozdawany za darmo w szkołach na terenie Pomorza i Pomorza Zachodniego - w Słupsku, Lęborku, Koszalinie i Miastku. Zrealizowany przez Wojciecha Stefańca komiks dotyczy problemu dopalaczy. 
- Pomysł wyszedł od Głosu Pomorza, który ruszył z akcją walki z dopalaczami. Chcieli to zrobić przez komiks. Byłem pod ręką, więc się zgodziłem - mówi Stefaniec.
Na pomysł postaci Mocarza wpadła Anna Bajer. Prace nad komiksem trwały 3,5 tygodnia, a efekty będą widoczne jeszcze w grudniu, kiedy to komiks zostanie wydrukowany. Na jego łamach Stefaniec w swoim stylu łączy realistyczną kreskę z psychodelą, sprawnie radząc sobie z trudnym tematem. 
W komiksie zawarte zostały ważne informacje, takie jak poradnik gdzie szukać pomocy i zestawienie faktów i mitów dotyczących dopalaczy. W "Głosie Pomorza" do końca roku pojawiać się będą wiadomości a propos tego czym są dopalacze i do czego prowadzi ich zażywanie.
Plansza z komiksu "Mocarz" - rys. Wojciech Stefaniec
Ciąg dalszy nastąpi
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Krzesło w piekle w Legnicy

Galeria Sztuki w Legnicy zaprasza na wernisaż wystawy Krzysztofa Gawronkiewicza – „Krzesło w piekle” w dniu 18 grudnia br. o godz. 17.00. Wstęp wolny.