Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com

niedziela, 5 lutego 2012

Patronujemy: Dziewczyna i murzyn - plansze

Prezentujemy nadesłany przez wydawcę opis komiksu Dziewczyna i murzyn, którego premiera zaplanowana jest na 27 lutego. Ziniol objął patronat nad tym tytułem.
„Dziewczyna i Murzyn” to poruszająca historia miłosna inspirowana związkiem autorki i uchodźcy politycznego z Togo. Autorka stworzyła komiks jako odpowiedź na książkę swojego ojca - Geerta van Istendael, który opisał, jak relacja córki i afrykańskiego księcia wyglądała z jego perspektywy, jak zmieniała wszystkich, w tym jego samego. Książka składa się z dwóch części, w pierwszej poznajemy historię z perspektywy ojca, w drugiej patrzymy oczami córki. To także historia o społeczeństwie i jego uprzedzeniach, zasadach i wątpliwościach. Takie scenariusze może pisać tylko życie.
Ona była studentką z dobrej belgijskiej rodziny. On - politycznym uchodźcą z Togo. Spotkali się i zakochali się w sobie. I tak zaczęły się kłopoty... To współczesna baśń o namiętności i uprzedzeniach, miłości i sprawiedliwości. Nade wszystko jednak to historia prawdziwa!
Judith Vanistendael – belgijska twórczyni komiksów, mieszkająca w Brukseli. Córka znanego pisarza Geerta van Istendael.
Dziewczyna i murzyn
Premiera: 27.02.2012
Autor: Judith Vanistendael

Tłumaczenie: Łukasz Wróbel
Format: 168X240
Stron: 144
Kolor: Czerń i biel
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Cena: 49 zł

Lewkon 2012. Premiera Ostatniego wynalazku

Autor: Dominik Szcześniak
28 stycznia 2012 roku w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lęborku odbyły się Lęborskie Spotkania z Fantastyką Lewkon 2012. Podczas konwentu odbyło się kilka ciekawych wydarzeń komiksowych - spotkaniu z PiPiDżejem towarzyszyła wystawa jego prac z Wampiurs Wars, natomiast niżej podpisany miał okazję promować pierwszy komiks o Lęborku, zatytułowany Ostatni wynalazek, do którego rysunki wykonał Rafał Trejnis.
Impreza była kameralna, ale bardzo sympatyczna. Pojawiła się na niej młodzież, która zadawała konkretne i ciekawe pytania. Wisienką na torcie było dla mnie wydarzenie, które wpłynie prawdopodobnie na moje dalsze pisarstwo komiksowe, a które prezentuję w postaci zrzutu z facebooka:

Lublin w powieści graficznej: Arka Pamięci

Pracownia Komiksu wydała na świat kolejne zeszytowe dziecko. Trzeci numer Lublina w powieści graficznej nosi tytuł Arka Pamięci i przedstawia czytelnikom działalność Ośrodka Brama Grodzka/Teatr NN. Autorem ośmiostronicowego zeszytu (ze skrzydełkami) jest Maciej Pałka. Komiks powstał w oparciu o materiały archiwalne Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN i Izby Drukarstwa.

sobota, 4 lutego 2012

Incubatorium Rustecki (48)

Autor: Marcin Rustecki
Incubatorium Rustecki wita przybyłych! Co tydzień o tej samej porze i w tym samym miejscu będziecie świadkami efektów pracy Marcina Rusteckiego, rzeźbiącego co mu do łba przyjdzie. Będzie satyra, będą stripy, będzie space-opera o niemotach space-explorerach... WSZYSTKO będzie! A dzisiaj... odliczamy do 50!

piątek, 3 lutego 2012

Kibicujemy (244)

Autor: Maciej PałkaKibicujcie komiksiarzom! Zapewne pamiętacie, że niedawno opublikowaliśmy wstrząsający apel scenarzysty szukającego rysownika do swojego Opus Magnum. 
Wtem!
Daniel (Gizicki): Ziniol ma moc sprawczą. Bardzo szybko znalazła się osoba zainteresowana zilustrowaniem mojego scenariusza. Minął niecały miesiąc i dostałem fenomenalne projekty postaci i praktycznie gotowe pięć pierwszych plansz. WOW! Mam cały czas opad szczeny i rumieńce na twarzy. Ale może oddam głos rysowniczce Barbarze Okrasie... 

Basia (Okrasa): Pewnego pięknego dnia o 6.00 włączyłam komputer i niechcący weszłam na Ziniola, bo zwykle robię to o 18.00. Pod wpływem obniżonego stanu cukru w brzuchu i podchwytliwego tekstu Daniela: "Gilles McCabe" musi powstać! wysłałam maila. Myślałam, że moja wiadomość trafiła do spamu, ale nie! Daniel mi odpisał ! I tak oto rysuję, a Daniel pełni rolę doświadczonego scenarzysty i Bóg mu zapłać bo ja nie mam.
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

środa, 1 lutego 2012

Tales of the Clockwork Empire #1 – Ian Duerdon

Autor: Łukasz Kowalczuk
Jest początek XIX wieku, Napoleon Bonaparte chce zdobyć panowanie nad światem dzięki potędze maszyn. Szykuje się do inwazji na Wielką Brytanię, tą z kolei może ocalić tylko Calamus Quill, „człowiek wielu profesji”. Brzmi zachęcająco, szczególnie dla fanów alternatywnych wersji historii i steampunka. Skusiłem się na pierwszy numer serii i wiem, że już tak szybko nie wydam nawet dolara na komiks pozbawiony jakichkolwiek zajawek graficznych poza okładką*. 
Podejrzewam, że Ian Duerdon włożył w tą historię dużo serca i mnóstwo pracy. Niestety na próżno. Kiedy zobaczyłem pierwsze plansze, przypomniały mi się przerywniki w grach na pierwsze Playstation. O ile obiekty (budynki, statki, pojazdy) stworzone w taki sposób jeszcze się jakoś prezentują, o tyle z postacie wypadają tragicznie. Wszyscy wyglądają jak manekiny z kiepsko dopasowanymi perukami. 
Strona wizualna to rzecz jasna nie wszystko. Jakoś przełknąłem gorzką pigułkę w postaci obleśnych renderów. Postanowiłem dać szansę ciekawie zapowiadającej się historyjce. I, mimo naprawdę dobrych chęci, nie mogę o niej napisać za wiele dobrego. Bohaterowie nie tylko wyglądają jak kukły – oni też mówią jak kukły. Narrator w większości przypadków opisuje to, co doskonale widać. Tekstu jest dużo – przebrnięcie przez 30 stron jest tak męczące, że aż boli. Ekranizacja Ligi Niezwykłych Dżentelmenów to przy tym komiksie mistrzostwo świata. 
Po świetnym Rex Librisie, który recenzowałem niedawno, mamy kolejny przykład komiksu z komputerową grafiką. Przykład jak takiego komiksu NIE robić. O zgrozo, pozostałe „dzieła” Duerdena są tworzone w takim właśnie stylu. 
Kompletne, liczące sobie 128 stron, papierowe wydanie Tales of the Clockwork Empire ma się ukazać w kwietniu nakładem AAM Markosia. Rewelacyjny prezent dla odwiecznego wroga. 
*W sumie to moja wina, wystarczyło dokładniej poszukać na comixology oraz na stronie autora. http://ianduerden.com/page400.html

Kibicujemy (243)

Autor: Dominik Szcześniak Dzisiaj prezentujemy raport z dna szuflady Daniela Grzeszkiewicza. Gedeon zebrany już się drukuje, więc w ostatniej odsłonie kibicowania temu albumowi autor zdradza co nieco na temat jego zawartości...

Gedeon w końcu się pozbierał.

Trwająca przeszło dwa miesiące podróż do wnętrza szuflady, dobiegła końca. 120 stron tworów komiksopodobnych, wywleczonych na światło dzienne, okiełznanych i posortowanych, tak jak trzeba, czyli wbrew logice, i na przekór zdrowemu rozsądkowi.

Wyszedł zbiór 36 historyjek obrazkowych powstałych na przestrzeni ostatnich 15 lat. Są wśród nich rzeczy stare, ale niezbyt znane. Są rzeczy stare, ale napisane na nowo, bądź po nowemu podrysowane. Są też takie rzeczy, które powstały specjalnie z myślą o tym zbiorku i ku mojej uciesze, stanowią zauważalny procent całości :).

W "GEDEONie ZEBRANYm" nie zabrakło też bonusów, a wśród nich trzech prac, wykonanych na sześciu planszach, przez cztery tajemnicze osoby, jak też szanty, oraz czternastostronicowego wstępu...

Żeby nie zdradzić zbyt wiele, nie dodam nic więcej, poza planszami poglądowymi.


Raportował, zawieszony na gałce od szuflady, Daniel Grzeszkiewicz.
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.