Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com

piątek, 3 grudnia 2010

DC Maniak (07)

Autor: Damian Maksymowicz
Przegląd newsów z okres: 19.11.10-02.12.10: 
*Będąc na półmetku znakomitej serii "Justice League: Generation Lost" scenarzysta Judd Winick podzielił się z czytelnikami kilkoma szczegółami. Zabicie Magoga w #13 było misją Maxa Lorda, którą musiał wykonać by pozostać przy życiu - każdy z 12 wskrzeszonych w finale "Blackest Night" ma jakieś zadanie do wykonania. Winick nie chciał z czymś tak szokującym czekać do finału historii, ma w kulminacji serii zaplanowane coś innego (znacznie większego kalibru). Zbliża się crossover - "Power Girl" #20, potem "JL: GL #19", następnie "PG" #21. Nie jest niezbędne jednakże czytanie drugiej serii, można śmiało czytać "JL: GL" bez lektury "PG" i na odwrót - nie będziemy mieli pełniejszego obrazu całości, ale nie umknie nam też nic niezbędnego do zrozumienia danej historii. "PG" będzie po prostu deserem do głównego dania, czyli "JL: GL". Maxwell Lord to złoczyńca z poczuciem humoru, który ma konkretny plan, można go nazwać psychopatą lub socjopatą, ale na pewno nie szaleńcem. To znakomity manipulator przekonany, że ratuje świat. Gdy historia dobiegnie końca, niektórym będzie trudno się z nim nie zgodzić. Małe sprostowanie: w poprzednim "DCManiaku" napisałem, że "Justice League: Generation Lost" będzie liczyć sobie 23 numery, a będzie ich 24. 
*Grant Morrison udzielił kolejnego wywiadu na temat "Batman Incorporated". 
*Minęło trochę czasu, ale scenarzysta Kurt Busiek wreszcie podzielił się z fanami kilkoma szczegółami na temat "Batman: Creature of the Night", komiksu, który w założeniu będzie podobny do jego wcześniejszego projektu "Superman: Secret Identity". Historię zilustruje John Paul Leon. Sam komiks opowiada o młodym chłopcu imieniem Bruce Wainwright, który żyje w świecie, gdzie Batman to tylko komiksowy bohater. Komiks będzie mroczny i straszny. Bruce Wainwright uwielbia postać Batmana, ale proces stania się nim nie będzie przyjemny - to przejście z miłości do horroru. Scenarzysta nie zamierza podawać żadnej konkretnej daty dopóki przynamniej #3 nie będzie gotowy. Busiek pracuje obecnie nad drugim numerem, Leon rysuje #1. Całość ma liczyć sobie ok. 200 stron. 
*Paul Levitz napisał wyjątkowy album "75 Years of DC Comics: The Art of Modern Mythmaking". Ta cegła liczy sobie przeszło 720 stron, waży prawie 7kg i zawiera ponad 2000 zdjęć - w tym okładek, stron z komiksów, ilustracji, fotografii, klatek z filmów i nie tylko, a wszystko odnowione za pomocą najnowszych technologii. Cena okładkowa tego cuda to bagatela 200$.Tutaj znajdziecie ponad 20 przykładowych plansz. 
*Christopher Nolan oznajmił, że "The Dark Knight Rises" będzie ostatnim filmem z Batmanem w jego reżyserii. 
*O ile śnieg nie stanie na przeszkodzie w transporcie z drukarni, to "Opowieści Wojenne" tom 1 Gartha Ennisa trafią do sprzedaży w mikołajkowy poniedziałek 6 grudnia. 
*7 grudnia w Polsce na DVD i BLU-Ray "Jonah Hex".
Okładka tygodnia (17.11.2010): "Justice League of America" #51, autor: David Mack. Co tu uzasadniać... to David Mack!
Zeszytówka tygodnia (17.11.2010): "The Flash" #6, scen. Geoff Johns, rys. Francis Manapul. O ironio seria o najszybszym herosie na świecie zalicza spore opóźnienia wydawnicze, mimo to wciąż jest jednym z lepszych nowych tegorocznych tytułów. Brawurowo zilustrowane przez Manapula przygody gościa, który biega - a znany jest z tego, że kiedyś zabiegał się na śmierć by ratować wszechświat - są ciekawe. I jak Barry Allen zawsze był i wciąż jest postacią nudną i mało interesującą to Johns i tak potrafi sprawić, że komiks czyta się dobrze.
Okładka tygodnia (24.11.2010): "Detective Comics" #871, autor: Jock. Nie wystarczy jedynie mroczna kreska, żeby oddać ikoniczność postaci Batmana. Jock narysował Mrocznego Rycerza w prosty sposób, ale tak, że nie mamy wątpliwości, że to on jest na obrazku, a także możemy przypuszczać, że za okładką czeka nas naprawdę interesująca lektura.
Zeszytówka tygodnia (24.11.2010): "Detective Comics" #871, scen. Scott Snyder, rys.Jock. Początek nowego runu przebił najnowszy 14 numer "Justice League: Generation Lost". Jesteśmy świadkami nowej ery w "Detective Comics". Na rysunki Jocka można patrzeć i patrzeć, a Snyder (który pisze bestsellerowy "American Vampire" dla Vertigo) przywrócił serię do kryminalnych korzeni. To taki debiut, który szkoda byłoby przegapić.

Jak zawsze na finał komiksowy kadr (tym razem z "Green Lantern #59"):

Kibicujemy (71)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiaj proponujemy kolejny wgląd w komiks "Scientia Occulta" Roberta Sienickiego i Łukasza Okólskiego. Tym razem, wbijając się w "kibicowską" tradycję, autorzy przygotowali informacje na temat filmowej adaptacji ich komiksu. Sprawdźcie, którzy z aktorów czytających cykl "Kibicujemy" będą za chwilę skakać z radości... 

Cztery lata tworzenia pasków o filmach wypacza człowieka. Wypacza do tego stopniu, że dobór obsady do teoretycznej ekranizacji "Scientia Occulta" zaczął się układać w mojej głowie bardzo szybko. Jakieś 2 minuty po tym jak Maciej Pałka kilka dni temu powiedział: "pomyśl o planach ekranizacji na Ziniola". No to wymyśliliśmy. 

Chcieliśmy podejść do sprawy bardzo poważnie. Dobrać aktorów, którzy pasowali by nie koniecznie wizualnie, ale aktorsko.

Poza Szymonem Holcmanem. On przypadkowo okazał się być identyczny do postaci z komiksu.

Postanowiliśmy różnież przygotować się na dwa możliwe wyjścia. W razie gdyby zainteresowała się tematem rodzima kinematografia przygotowaliśmy się na obsadzenie polskich aktorów. Wybraliśmy też reprezentacyjne twarze do wersji międzynarodowej.

Wielu aktorów przewijających się w naszej obsadzie to aktorzy serialowi, bo lubimy seriale. Oglądamy seriale. Seriale to dobra rozrywka. Ze "Scientia Occulta" też mógłby być serial. Oczywiście za scenariusz chciałbym być odpowiedzialny ja. Myślę, że wyszła by z tego przyjemna mini-seria.

Tylko na reżysera absolutny brak pomysłu.

główny bohater: Chris Pine / Maciej Stuhr:
 
pani detektyw Eliza Dushku / Anna Przybylska:
 
czarny charakter: Kevin Spacey / Piotr Adamczyk:
pan detektyw: Eric Bana / Paweł Deląg:
prezes stowarzyszenia: Richard Attenborough / Marek Konrad:
wróżbita: Kal Penn / Tomasz Karolak:
żona detektywa: Sophia Bush / Katarzyna Glinka:
siostra bohatera: Jessica Alba / Marta Żmuda-Trzebiatowska:
chłopak siostry bohatera: Ryan McPartlin/ Borys Szyc:
zadowolony klient: Szymon Holcman:
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 2 grudnia 2010

Grywalne komiksy (01): Batgames

Autor: Paweł Wojciechowicz
“This is my city”
Amerykańscy bohaterowie komiksowi od zawsze byli świetną licencją, nie dziwota więc, że od samych narodzin elektronicznej rozrywki gry o ich wiecznej walce ze złem cieszyły się sporą popularnością. Można zaryzykować stwierdzenie, ze nowo powstała gałąź rozrywki w pewien sposób przyczyniła się do zmniejszenia popularności trykociarskich komiksów. Możliwość wcielenia się w ulubionego bohatera i wymierzanie sprawiedliwości przy użyciu własnego pada jest dla nowych pokoleń o wiele ciekawszą alternatywą niż bierne obserwowanie ich przygód połączone z (zgroza) czytaniem!
To jednak nie czas i nie miejsce na zastanawianie się nad tym czy przemysł growy zrobił dla komiksu więcej złego czy dobrego. Nie to jest tematem tego działu. Jest nim natomiast przegląd i historia gier o najpopularniejszych bohaterach. Zacznijmy od najmroczniejszego z mrocznych (nie licząc Spawna), najbardziej mściwego z mściwych (nie licząc Punishera), najbardziej kwadratowoszczękiego z kwadratowoszczękich (nie licząc Supermana). Przed wami jedyny, niepowtarzalny Bruce „Batman” Wayne.

„At night it belongs to me”
Myśląc o grach o Batmanie nasuwa się od razu świetne „Arkham Asylum” z roku 2009, ale Gacek przygodę z ekranami telewizorów i monitorów zaczął już w roku 1986, kiedy to w grze (opartej na licencji serialu z Adamem Westem) dzielnie walczył z duszkami i nietoperzami (?). Nie było mnie jeszcze wtedy na świecie, a emulacja maszyn z wczesnych lat 80. nie leży w kręgu moich zainteresowań, więc więcej o tej pozycji powiedzieć nie potrafię, oprócz tego, ze na C-64 pojawiła się jej kontynuacja pod tytułem „Caped Crusader” i (ponoć) lepiej oddawała ducha komiksów.
Ciekawie w temacie gier z Mrocznym zrobiło się podczas panowania 8-bitowych maszyn. Każdy dumny posiadacz Pegasusa, czyli naszej polskiej podróbki NES-a powinien pamiętać grę „Batman” opartą na licencji filmu Tima Burtona. Posiadała ona animowane intro z jadącym batmobilem, co swego czasu robiło na mnie ogromne wrażenie. Produkcja nie trzymała się kurczowo fabuły filmu i sprawiała wrażenie, jakby producent gry - Sunsoft - w ostatniej chwili postanowił przerobić na Batmana jakiś swój niewydany, a prawie już skończony produkt.
Sam nigdy nie zaszedłem w niej za pierwszego bossa (chrzaniony robot z jetpackiem), ale to była naprawdę niezła pozycja, choć nieskończenie gorsza od „Batman Arcade”. Automatowy Batman, również oparty na filmie, polegał - jak większość ówczesnych gier akcji  - na poruszaniu się w prawo i załatwianiu wrogów. Całość miała dobrą grafikę i motyw przewodni z filmu! Wystarczająco, by można było przy niej spędzić miło czas. Nawet teraz, co dzięki emulatorowi M.A.M.E , nie powinno stanowić większego problemu.
“Gotham skylines recede into the distance”
Kolejny film to kolejne licencjonowane gry. „Batman Returns” pojawił się na konsole NES, SNES oraz po jakimś czasie na Mega Drive/Cd. Wersje na konsole Segi i Nintendo różniły się od siebie znacznie, ponieważ powstawały pod skrzydłami innych studiów.
Niezaprzeczalnie najlepsza jest wersja na Super Famicona wykonana przez Konami. Duże, wyraźne, dobrze animowane postaci, wierność fabule filmu i wprowadzenie masy niespotykanych wcześniej w chodzonych mordobiciach elementów sprawiają, że ta gra to konieczność dla fanów Gacka jak i emulacji w ogóle. Szczególnie miło wspominam możliwość rozbicia głów dwóm przeciwnikom za jednym razem oraz niszczenie witryn sklepowych napotkanymi zakapiorami.
Na SNES-ie pojawiła się również jeszcze jedna gra z Nietoperzem, tym razem na podstawie kultowego serialu animowanego. „Batman TNBA” wyszedł, gdy konsole 16-bitowe powoli odchodziły z tego świata, więc wyciskał z nich siódme poty. Z końcem grafiki 2D (umownym) dla Mrocznego Rycerza zaczynają się zdecydowanie chude lata jeśli chodzi o jego interaktywne przygody,

„Some things frighten even Batman” 
Playstation i jego napęd CD pozwalał na tworzenie bardziej złożonych pozycji. Trudno niestety za takie uznać dwie licencjonowane gry powstałe na bazie filmów Schumachera.
„Batman Forever” z 1995 i digitalizowany „Batman i Robin” z roku 1997 były klasycznymi przykładami zmarnowanej licencji. Brzydkie, archaiczne, męczące. Bardzo, bardzo meczące. Nic jednak nie przebije poziomem żenady gry bazującej na pełnometrażowym filmie animowanego „Batman Beyond: Return of the Joker”. Pojawiła się ona na rynku w czasie, gdy superbohaterski kolega po fachu, Spiderman, po latach posuchy doczekał się wreszcie przyzwoitego tytułu, niestety nijak nie wykorzystała dobrej prasy. Utrzymana w konwencji 2,5 D chodzona bijatyka straszyła koszmarną grafiką i sterowaniem będącym największym przeciwnikiem gracza. Brrr… Jedynie muzyka dawała tam radę.
Wszystkie powyższe tytułu łączy jedno: ich twórcy nie zauważyli, ze czasy się zmieniły i gracze od nowych pozycji wymagają dużo więcej niż kiedyś.

„Night is alive with Violence"
Po paru latach przerwy i okazjonalnych pojawieniach się Batmana na przenośnych konsolach, Mroczny Rycerz powraca w grze pod tytułem „Vengeance”, która mimo paru fajnych patentów - w tym bat-skoków z wieżowców i poziomów za sterami pojazdów - nie była produkcją, na jaką czekali fani. Nawet tak uwielbiana stylistyka wprost z Batman TAS, nie mogła uratować tej pozycji. W "Zemstę" zagrać można na PC i konsolach poprzedniej generacji.
Brak kolejnych filmów z naszym bohaterem zmusił twórców do ruszenia głową i własnoręcznego sklecenia fabuł bat-gier, co zaowocowało pojawieniem się ekskluzywnej gry na GameCuba. „Batman: Dark Tomorrow”, która mimo całkiem udanej fabuły i grafiki była totalnie niegrywaną produkcją. Każdy posiadacz Wii dzięki wstecznej kompatybilności może się o tym przekonać. Gra krąży na allegro za jakieś śmieszne pieniądze. Fani mogą ją sprawdzić ze względu na świetny dobór przeciwników i możliwość własnoręcznego zmierzenia się z R’as al Ghulem na miecze. Ale uprzedzam: to bardzo kiepska pozycja ze spartoloną mechaniką.
W roku 2005 na ekrany kin wchodzi „Batman Begins”, kolejny film i kolejna możliwość zarobienia pieniędzy na naszym mszczącym się za śmierć rodziców bohaterze. Stworzona przez EA gra, o dziwo, stała na całkiem wysokim poziomie. Criterion, wcielony do EA twórca świetnej serii „Burnout”, a ostatnio nowego „Need4Speed”, odpowiadał w niej za poziomy jeżdżone. Całe dwa poziomy. Dobra grafika, nieźle wykonane elementy skradankowe; prosty, ale efektowny system walki, na dodatek ciekawy pomysł ze wskaźnikiem strachu u złoczyńców, którzy dopiero poważnie przestraszeni stają się możliwi do pokonania, składają się na porządną, choć krótką grę akcji.
Posiadacze konsol poprzedniej generacji powinni zagrać koniecznie w tę pozycje. Choćby po to, by przekonać się ile pomysłów z niej pożyczyli sobie panowie z Rocksteady, twórcy „Batman AA”. Co do samego „Arkham Asylum”: napisano już o nim wystarczająco dużo, wszyscy grali, a teraz czekają na świetnie zapowiadającą się kontynuację.
Legend of the Dark Knight 
Na pewno nie udało mi się wymienić wszystkich gier z Gackiem, ale też niestety nie we wszystkie dane mi było zagrać. W kolejnym odcinku zajmiemy się kumplem Batmana, praworządnych fanem koloru niebieskiego: Supermanem.

Kibicujemy (70)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, z samego rana my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiaj zaprezentujemy ostateczne informacje na temat projektu Dariusza Cybulskiego i Daniela Grzeszkiewicza, zatytułowanego "X2", który dość niespodziewanie już niebawem powinien powinien pojawić się w sprzedaży. Tym razem wypowiada się tajemniczy reporter, który był na miejscu zbrodni...
  Info2 by szmyndek
Jak donosi nasz korespondent ze świata przedstawionego, w nocy z wczoraj na dzisiaj, w ciemnym zaułku dokonano okrutnej zbrodni, szczegóły której są tak odrażające, że z przyjemnością je państwu zaprezentujemy... innym razem.
Po pobieżnych oględzinach ciała, zamordowanym okazał się siedemdziesięcioletni mieszkaniec pobliskiej wioski dziecięcej, a po nieco dokładniejszych: Kazimierz Sabbat – zawodowy prywatny detektyw, a prywatnie zawiedziony rozwodnik.
Podczas zwołanej dziś rano konferencji prasowej denat skomentował wydarzenia zeszłej nocy w trzech słowach: "Bez komentarza".
Po półgodzinnej refleksji nad tak wiele wnoszącą do sprawy wypowiedzią, otrzymaliśmy cztery szkice sytuacyjne nakreślone sprawną ręką mniej sprawnego autora. Dostarczyła nam je bezpośrednio do rąk własnych za pośrednictwem posłańca osoba trzecia. Pozostałe osoby niezamieszane w sprawę pozostają nieznane.
Rzecznik prasowy policji oświadczył, że rozpoczęte w tej sprawie śledztwo, prędzej czy później i tak zostanie umorzone. "Nawet w przypadku natrafienia na szczególnie istotne dla dochodzenia dowody, policja nie zamierza się angażować. Tożsamość mordercy jest nam doskonale znana, jednak bez wyraźnego powodu postanowiliśmy jej nie ujawniać." - ujawnia rzecznik, czego sobie i państwu życzymy. Dobranoc. 
Scenariusz: Daniel Grzeszkiewicz, Dariusz Cybulski
Rysunki: Daniel
Grzeszkiewicz
Wydanie: limitowane, numerowane
Data wydania: 15 Grudzień 2010
Druk: kolor
Oprawa: kartonowa, kolorowa
Format: 170 x 260 mm
Stron: 28
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Coyot PRESENTS
Nakład: 100 szt. 

Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

środa, 1 grudnia 2010

Czas na komiks w Zielonej Górze

Galeria BWA Zielona Góra zaprasza w czwartek 2 grudnia o godzinie 19:00 na otwarcie wystawy "Czas na komiks". Wystawa będzie czynna do 26.12.2010. Wystawie patronujemy już od jakiegoś czasu, wszystkie informacje na jej temat znajdziecie poniżej. Na zielonogórskim wernisażu obecni będą Przemysław Truściński, Adrian Madej i Paweł Timofiejuk.  Więcej o tym wydarzeniu, jak również o towarzyszącym mu katalogu, zbierającym prace śmietanki polskich twórców komiksu będziecie mogli przeczytać w najnowszym, dziesiątym numerze "Ziniola".

Ziniol 10 promo 01: okładka

Autor: Otoczak

Kibicujemy (69)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Zgodnie z zapowiedzią z ubiegłego piątku, Dominik Szcześniak zdradza cóż to za remake zdarzyło mu się popełnić wespół-zespół z Grzegorzem Pawlakiem. Tak więc, kibicujemy "Nietoperzowemu tunelowi"! Wbrew pozorom, nie jest to odstępstwo od zasady trzymania kciuków za projekty albumowe. Ale o tym wkrótce! Tymczasem niech wypowiedzą się autorzy:

Dominik Szcześniak: "Nietoperzowy tunel" jest coverem komiksu "Tunel", który zrobiliśmy wspólnie z Wojtkiem Stefańcem do trzeciego numeru "Ziniola". Ta liczba mnoga jest nieco na wyrost, bo tak naprawdę to Stefan jest odpowiedzialny za cały komiks - wziął mój scenariusz, przerobił go po swojemu zostawiając z oryginału bardzo niewiele. A więc obszedł się z nim w standardowy sposób. Kiedy podesłał mi gotowe plansze i kiedy sobie je omówiliśmy na spokojnie, uznaliśmy wspólnie, że w przyszłości ktoś ten komiks zrobi tak, jak w scenariuszu przykazano. No i zrobił to Grzegorz Pawlak - regularny rysownik ziniolowej serii z przygodami Oswalda Sue. Tak, jak Stefana ciężko było utrzymać w ryzach, tak Grzesiek trzymał się scenariusza jak biblii. Mimo tego, dał komiksowi dużo od siebie - m.in. nawiązanie do poprzednich, rysowanych przez niego odcinków, bardzo fajnie splatające wątki i wytwarzające uwielbiany przeze mnie mętlik fabularny, który - uwaga! - wszystko wyjaśnia.
No i popełniliśmy remake. Już wiem, jak się musieli czuć Michael Haneke i Gela Babluani.
Całkiem sympatycznie musieli się czuć.
Grzegorz Pawlak: Z początku (z tego co pamiętam) pisałem do Dominika, czy nie miałby jakiegoś scenariusza sensacyjno-kryminalnego, z bohaterką w roli głównej. Powiedział, że postara się coś wymyślić, a ja cierpliwie czekałem. Tym większe było moje zdziwienie, że jednak postanowił wrócić do postaci, która po raz ostatni pojawiła się w Ziniolu w czerwcu 2009 roku, w 5 numerze magazynu. Historia "Wpadka", bo o niej tu mowa, jest trzecią historią związaną z enigmatyczną postacią Oswalda Sue, magika który poszukuje cennych artefaktów. Tak mi się wydaje, bo tak szczerze to nie wiem co znajduje się zawiniątkach otrzymywanych od "zleceniodawców", ani tym bardziej w jaką stronę zmierza jego historia. Mam nadzieję, że Dominik kiedyś wam o niej opowie, tylko czy to będzie jeszcze na łamach Ziniola? Nie wiem... Prawdopodobnie 10 numer magazynu ma być na razie ostatnim.
"Nietoperzowy tunel" jest swoistym remakem komiksu "Tunel", który świetnie został zilustrowany przez Wojtka Stefańca. Tylko "remake" to może nie do końca właściwe słowo. W "oryginale" nie zostało zawarte wszystko, co Dominik napisał. Moja wersja jest zrobiona dokładnie według scenariusza, a jej akcja dzieje się po ostatnich dwóch odcinkach. Serdecznie zapraszam do lektury. Możliwe, że niedługo powstanie kolejna historia z Oswaldem Sue...
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.