Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcelo Frusin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcelo Frusin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 września 2018

Loveless #4 - Azzarello/ Frusin

Czwarty odcinek tej serii jest wyjątkowy z kilku względów, ale mnie najbardziej zaintrygowały paralelizmy narracyjne. Jest to środek narracyjny, po który duet twórców efektywnie sięga od samego początku i wykorzystuje go niezwykle efektownie.

Tym razem zaczyna się delikatnie i romantycznie, bo przy kominku z Ruth i Wesem. Kończące tę scenę zdanie „Put a log on the fire…” stanowi klamrę opowieści, która przewrotnie oraz zabawnie i okrutnie otwiera i zamyka ten odcinek pełen wprowadzonych do narracji na dwa sposoby retrospekcji.

Autorzy czasami nie oddzielają przeszłości i teraźniejszości grubym i wyraźnym międzykadrowym gutter. Czasami obok postaci „tu i teraz”, nagle, dokładnie w tym samym miejscu, pojawia się ona sama przed wieloma laty. Miejsce to samo, scenariusz sceny inny. Wspomnienie tak żywe, że osoba, której dotyczy, pojawia się w kadrze w dwóch różnych momentach obok siebie. Widzi i słyszy wyraźnie echa przeszłości. Taka jest scena w domu Wesa, kiedy widzi swoją rozmowę z Ruth, kiedy wyruszał na Wojnę Secesyjną. Innym razem kadry „tu i teraz” przeplatają się z kadrami „tu i wtedy”. Przejścia między kadrami zaprzeczają mccloudowskiemu formalizmowi – no bo nie jest to przejście czyste, a zmyślnie pomieszane (action-to-action + częściowe subject-to-subject?; częściowe, bo przenosimy się tylko w czasie, a nie z miejsca na miejsce; action-to-action-to-subject? :)). Tak jest w podwójnej czasowo scenie pościgu za Atticusem.

Oczywiście temu szaleństwu retrospekcyjno-sekwencyjnemu daleko do Quintanilhii w Wolframie (brazylijskiemu twórcy blisko jest już do stuprocentowego „rozkadrowania” w stylu groensteenowskiej idei the network), ale i tak mój reading experience czuje się miło połechtany. 
(Kuba Jankowski)
"Loveless" #4. Scenariusz: Brian Azzarello. Rysunki: Marcelo Frusin. Wydawca: DC Vertigo, marzec 2006

sobota, 8 września 2018

Loveless #1 - Azzarelo/ Frusin

W vertigowym cyklu na Z. ciąg dalszy powtórek pierwszych numerów. Tym razem western, który obudził ponowne zainteresowanie tym gatunkiem w Timofie (zob. Kwartalnik Kultury Komiksowej Ziniol #2, wrzesień 2008, str. 125; jeśli western w filmach Wam się znudził, to koniecznie obejrzyjcie The Salvation albo niedokończony serial Deadwood). Ja, przyznam, nie pamiętam z tego komiksu, który przeczytałem w polskim wydaniu w całości, absolutnie nic. A więc tabula rasa, startujemy od zera…

…i od pierwszych stron wiadomo, że Azzarello może pisać nie tylko dla Risso, żeby współtworzone przez niego opowieści wchłaniały czytelnika bez reszty. Marcelo Frusin jest bardzo przyjemnym zaskoczeniem rysunkowym (a potem nadeszli inni… niestety), ale również pomysłodawcą tej liczącej dwadzieścia cztery zeszyty serii, która opowiada o powrocie Wes Cuttera do Blackwater. Wes jest rewolwerowcem o ciętym języku i zrobi to, co ma to zrobienia, bez brania jeńców.

Pierwsza strzelanina została tutaj rozkadrowana przepysznie. Dialogi napisano przewrotnie. Małe żarciki umieszczono w kadrach przekornie. Całość pokolorowana została przez Patricię Mulvihill prześlicznie (to bardzo, bardzo mocny punkt storytellingu w tym komiksie – Patricia jest prawdziwym współautorem historii, a nie tylko kolorystką przy taśmie produkcyjnej). 

Jakaś błyskotliwa konkluzja? Raczej nie, ale na pewno w odróżnieniu od Fables i American Vampire pierwszy numer tej serii zachęca do dalszej lektury. Dlatego też pewnie swego czasu łyknąłem całość. Teraz łyknę raz jeszcze! 
(Kuba Jankowski)
"Loveless" #1. Scenariusz: Brian Azzarello. Rysunki: Marcelo Frusin. Wydawca: DC Vertigo, grudzień 2005