Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Honolulu Club. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Honolulu Club. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lipca 2012

Kibicujemy (293)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! Honolulu Club powraca na łamy ziniolowej rubryki. W ostatecznym rzucie naszej rubryki nie mogło zabraknąć Przemysława Surmy, którego ostatni raz gościliśmy... hm, kiedy to było?
Kiedy w grudniu 2010 roku żegnałem się z ziniolowymi Kibicami rodziło mi się dziecię. Czas płynie... dziś córa biega, śpiewa i wie jak robi indyk, a Honolulu Club.... wciąż nieskończone.

Co więcej w pewnych fragmentach jest skończone mniej niż wówczas - część plansz którymi się tutaj chwaliłem wyfrunęła z albumu. W ślad za nimi w ubiegłym tygodniu wyfrunąć musiał też jeden z podstawowych wątków - po tym jak przypadkowo odkryłem bliźniaczy w wydanym chwilę temu albumie. cóż... kto długo rysuje komiksy, dwa razy rysuje.

Jest to wszystko oznaką powrotu do mojego chaotycznego (i jak się okazuje najskuteczniejszego) systemu pracy.

Co z tego, że umęczony doświadczeniami z wiecznym poprawianiem i przemeblowywaniem Niedoli Julitty, postanowiłem, że drugi tom przygód Hmmarlowe'a powstanie inaczej... Że będzie "scenariusz, potem szkic, potem tusz, a następnie druk i już".

Co z tego, skoro okazało się, że się nie da. Szkic zgubiłem, scenariusz poszatkowałem i złożyłem od nowa, a tusz tradycyjnie rozcieńczyłem łzami rozpaczy nad ciężką dolą rysownika...
Ale, ale... W tym całym smutnym bałaganie jedna myśl mnie prowadzi i nie pozwala całkowicie stracić optymizu i wiary w słuszność obranej drogi:

Gdyby Hmmarlowe był komiksiarzem, a nie detektywem, z pewnością pracowałby właśnie tak!

I żeby już Was nie zamęczać,  na zakończenie tej notki zdradzę sekret: materiału jest już tyle, że w zasadzie można powiedzieć, że komiks prawie, prawie jest. Chętnych proszę o trzymanie kciuków w najbliższych tygodniach. 

Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Kibicujemy (82)

Autor: Dominik Szcześniak Ostatni raz kibicujemy dziś komiksowi "Honolulu Club" Przemysława Surmy. Ostatni raz w tym roku. Ostatni raz przed nadejściem wiosny. Na tę okoliczność Surpiko przygotował zapowiadane już smakołyki: plansze z albumu oraz rozwiązanie konkursu...

Witajcie,
Dostawałem ostatnio wiele sygnałów o nerwowym oczekiwaniu Czytelników "Ziniola" na ogłoszenie wyniku konkursu, ogłoszonego w moim poprzednim liście. Dlatego też, by nie nadużywać Waszej cierpliwości, rozwiążę go tu i teraz bez zbędnych formalności i zwyczajowej przerwy na reklamy.
Otóż pierwszą osobą, która w pełni precyzyjnie odpowiedziała na zadane przeze mnie pytanie był Anonimowy Kazik. On też (o ile zgodzi się zrezygnować się ze swej anonimowości) otrzyma główna nagrodę: hmmarlowowski obrazek i album "Honolulu Club" (kiedy/jeśli powstanie).

Ale to nie koniec... Po krótkiej naradzie z moim wewnętrznym jury postanowiłem przyznać nagrody pocieszenia wszystkim z Was, którzy wzięli udział w konkursie. Tą nagrodą będzie również obrazek (z tym, że o ciut mniejszym stopniu wypasienia...). Zainteresowanych proszę o kontakt z "Ziniolem".
Proszę jednocześnie o odrobinę cierpliwości w oczekiwaniu na przesyłki. W związku z "małym" (3,9 kg) wydawnictwem, które ukazało się w ubiegłym tygodniu nakładem Żonki i moim, lekkiemu przeorganizowaniu uległa surpikowa twórczość. Zapewniam, że kiedy tylko otrząsnę się po przeżyciach i znajdę w nowej roli współwydawcy, wracam do pracy.

Byłbym też bardzo zadowolony, gdybyście w któryś z długich zimowo - świątecznych wieczorów znaleźli chwilkę na przeczytanie wstępnych próbek przygotowywanego komiksu, które zgodnie z obietnicą przedstawiam poniżej.
To już ostatni list w tej serii. Bardzo dziękuję wszystkim Czytelnikom i "Ziniolowi". "Club Honolulu" przysypał śnieg. Zobaczymy jak będzie się prezentował kiedy stopnieje na wiosnę.
 

Wesołych Świąt!
 

Wasz Surpiko

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Kibicujemy (72)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy my to robimy na stronie "Ziniola"! Przyszedł czas na sprawdzenie co ciekawego dzieje się u Przemysława Surmy. Czy prace nad "Honolulu Club" postępują, czy może utknęły w martwym punkcie? O tym opowie sam Surpiko w mikołajkowym wydaniu "Kibicujemy", urozmaiconym pewną konkursową niespodzianką... 
Witajcie...
Mam dziś dwie wiadomości.

1. Przyznaję, że z powodu tzw "ważnych spraw rodzinnych" w ciągu ostatnich dwóch tygodni hmmarlołometr ani nie drgnął. Ale spokojnie... Pierwszy rozdział wciąż jest ukonczony i to się pewnie w najbliższym czasie nie zmieni. Drugi powoli się rozrysowuje. Do wiosny (tak, tak... istnieje taka pora roku) powinien być gotowy.

2. Korzystając z dzisiejszej okazji i okolicznościowego przebrania, detektyw sprawdzi, czy jesteście grzeczni i czy znacie się na komiksach. Zada Wam trudne pytanie, a osoba, która jako pierwsza na nie odpowie, otrzyma ode mnie specjalnego, limitowanego, własnoręcznie wymalowanego Hmmmarlowe'a (i oczywiście album, kiedy już się ukaże). Nagrodą pocieszenia dla pozostałych będą premierowe plansze "Honolulu Club", które prześlę w kolejnym liście za dwa tygodnie. Wtedy też nastąpi rozwiązanie konkursu. Odpowiedzi proszę podawać w komentarzach do tego posta.

pozdrowienia
surpiko

ps. Zapomniałbym... Pytanie brzmi: Kiedy detektyw Hmmarlowe pojawił się pierwszy raz w albumie z logiem kultury gniewu? Proszę podać tytuł komiksu i okoliczności w jakich się to stało.

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Kibicujemy (62)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy,z samego rana my to robimy na stronie "Ziniola"! Jeśli dziś jest poniedziałek, czas na raport z placu boju Przemysława Surmy. "Honolulu Club" się tworzy, o czym świadczy zamieszczony poniżej hmmarlowometr. A jako, że tematyka niniejszego odcinka zahacza o liternictwo, postanowiliśmy (nieco eksperymentalnie) ujawnić jakież to listy wysyła do nas Surpiko. Patrzcie:
Niech żyje klasztorny skryba!
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Kibicujemy (55)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Dziś przyszła kolej na Przemysława Surmę, który w kolejnym liście z Honolulu Club opowie wam m.in. o tym, co łączy jego bohatera - detektywa Hmmarlowe'a z Łaumą!

Witajcie!
W poprzednim liście wspomniałem o ukończeniu (prawie) pierwszego rozdziału "Honolulu Club". Zdradziłem tym samym niechcący, że w porównaniu z "Niedolami Julitty" pojawiło się coś nowego. Rozdziały właśnie. Jak to się stało? Dlaczego postanowiłem majstrować przy sprawdzonym, wydawałoby się, schemacie? Już tłumaczę.

Otóż powodów było kilka:

Po pierwsze: Wygoda Czytelnika. Przegladając wstępny, jednoczęściowy jeszcze scenariusz, zdałem sobie sprawę, że w paru momentach wskazany będzie oddech - chwila na odpoczynek po przeżytych emocjach i nabranie powietrza przed zanurzeniem się w ciąg dalszy. Mówiąc obrazowo, trzeba było zamienić strzałkę na bezdechu w scenariuszowy kraul. A te parę sekund na oddech ułatwiający przepłynięcie całej długości basenu bez wysiłku, zapewniło kilka stron tytułowych kolejnych rozdziałów.

Po drugie: Mądrość przysłów. Nie wiem jak Wy, ale ja czuję dziwny dyskomfort, musząc przerwać lekturę ksiązki w przypadkowym miejscu, bo jej autor zapomniał o miejscu na moją zakładkę, lub go po prostu w swojej nieskończonej złośliwości nie przewidział. Dlatego też, nie chcąc czynić drugiemu, co mi niemiłe zastosowałem wspomniany wcześniej sprytny system z podziałem fabuły na mniejsze fragmenty także w mojej powstającej książeczce.

Po trzecie: Tajniki Ars Amandi. Dzięki zabiegowi z rozdziałami będziecie mogli przeczytać "Honolulu Club" nie stresując się niepotrzebnie, że akcja wciągnie Was tak bardzo, że nie zdoławszy się oderwać połkniecie ksiązkę w kwadrans i cała przyjemność skończy się zbyt wcześnie. A tego przecież nikt z nas nie lubi. (Tu też mam sprytną analogię, której z uwagi na to, że niektórzy z Was moga nie mieć 18 lat, nie przedstawię).

Po czwarte: Preciwdziałanie alkoholizmowi wśród młodzieży. Wydłużenie lektury zniweluje też stres wynikajacy z uświadomienia sobie okrutnej prawdy, którą można wyrazić przykładowym okrzykiem sfrustrowanego czytelnika na komiksowym forum: "Jak to!? Wydałem taką masę pieniędzy na tak krótką przyjemność! Piwo ma lepszy przelicznik!!!" A stąd krótka droga do przysłowiowej budki z trunkami i zapaści rynku komiksowego w Polsce.

Po piąte: Powód egoistyczny, hedonistyczny, a nawet dionizyjski. Podział pracy komiksowej na etapy pozwala na częstsze świętowanie zamykania kolejnych zakończonych części. Osłodzona zostaje zatem nieskończoność, w ktorą ciągnie się praca.

Po szóste: Schlebianie tytułomanii. Większa ilość rozdziałów daje większe pole do popisu w temacie wymyślania tytułów. A nie ukrywam, że dla mnie jest to jeden z ulubionych elementów pracy twórczej. W tym miejscu mogę chyba zdradzić, że czwarty rozdział zatytułowałem "Przygoda w pończosznym rozgardiaszu". I tak jak Wy strasznie jestem ciekawy, co też się w nim będzie działo.

Po siódme: "Łauma". Komiks KaeReLa jest podzielony na rozdziały i wygrał w plebiscycie czytelników na tegorocznym MFK w Łodzi z "Niedolami Julitty", które rozdziałow nie mają. To musi o czymś świadczyć!

Sami rozumiecie, że mając tyle argumentów nie mogłem postąpić inaczej. Rozczarowanych z góry przepraszam.

pozdrawiam serdecznie z Honolulu Club

Wasz Surpiko
ps.


Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 25 października 2010

Kibicujemy (46)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Kibicujcie komiksiarzom! Wspierajcie ich w codziennych trudach związanych z przygotowywaniem albumów komiksowych! Przybijajcie piątkę pomysłom, podglądajcie ekskluzywne grafiki... kibicujcie!

Takie listy jak ten, który znajdziecie poniżej aż miło się czyta. Odpuszczam więc klasyczną podprowadzkę i zostawiam was sam na sam z Przemkiem Surmą, który zdaje raport z prac nad "Honolulu Club":

Witajcie!
Czas na trzecie sprawozdanie z Honolulu Club. Tradycyjnie zacznynamy od rzutu okiem na hmmarlołometr, który jak widać wskazuje pewien postęp. Bo rzeczywićie postęp jest... Można wręcz powiedzieć, że pierwszy rozdział został w zasadzie skończony (brakuje dosłownie dwóch kadrów i ciut tekstu).
Druga dzisiejsza wiadomość ucieszy chyba przede wszystkim Czytelniczki i tych spośród Czytelników płci szpetnej, których nie wprawia w zakłopotanie towarzystwo samca alfa (W tym przypadku nawet samca "alfa i omega"). Otóż w drugim tomie przygód Hmmarlowe'a, powróci koszmar detektywa. Tak, zgadliście...

Inspektor Demorales znowu pokaże wszystkim, jak pachną prawdziwe feromony i jak smakuje policyjna pięść. Poza tym będzie robił takie rzeczy, że mocno się zdziwicie. Trzeci news też a propos Demoralesa.
Oto odpowiedź na pytanie skąd de Niro wśród moich inspiracji wymienionych w "Niedolach Julitty". Tak... kiedy już w końcu Bollywoodzianie postanowią Hmmarlowe'a ekranizować, telefon do pana Roberta będzie pierwszym jaki wykonam.

Przy okazji... ciekawe czy Czytelnicy Ziniola mają swoje propozycje dotyczące obsady... Hmmm?

pozdrowienia z Honolulu Club,
Surpiko

PS. Przy realizacji tego wpisu ucierpiał plakat przepysznego filmu "Jackie Brown".

To, co dotychczas twórcy biorący udział w naszym cyklu samodzielnie wymyślali w pocie czoła, Surpiko zrzucił na wasze czytelnicze głowy. Dajcie więc znak! Kibicujcie!
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 11 października 2010

Kibicujemy (36)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Kibicujemy komiksiarzom! W ten poniedziałkowy poranek wspieramy w trudach tworzenia drugiego tomu przygód detektywa Hmmarlowe'a Przemysława "Surpiko" Surmę. Z dalekiego Honolulu, a może z nieco bliższego miejsca, Przemek - nie zważając na trudy - nadesłał list następującej treści:

Hej, to znowu ja!

Na wstępie dziękuję za miłe wpisy pod poprzednim listem. Dla wszystkich z Was, którzy czekają na więcej mam dobrą wiadomość: jest więcej! Wystarczy zresztą rzucić okiem na wskazania hmmarlowometru.

Dzisiaj, korzystając z chwili odpoczynku po bardzo wycieńczających scenach z tańczącym (sic!) Hmmarlowem postanowiłem napisać kilka słów o jednym z początkowych etapów pracy nad "Honolulu Club". A było nim tourne po sklepach papierniczych.

Otóż, aby wiernie i dokładnie opisać najnowsze przygody i uporządkować sobie ich niemożebnie splątane wątki potrzebowałem czystego, pozbawionego kratek, linijek, marginesów i innych udziwnień, zeszytu (w tzw. „moich czasach” zwanego dziwnie zeszytem do środowiska). Plan wydawał się banalny...

Pierwsze schody pojawiły się jednak juz w momencie, gdy zacząłem wprowadzac go w życie. Biedne sprzedawczynie usłyszawszy moje żądania bladły, oferowały w zamian setki kratkowanych na tysiące sposobów kolorowych zeszytów, każdy z inną hanamontaną na okładce...

Ja byłem jednak twardy i zdeterminowany. Zupełnie jak mój bohater. (Nie przypadkiem to ja właśnie opisuję przygody Hmmarlowe'a. Podobna nieugiętość w walce z przeciwnościami i siła charakteru nie zdarza się zbyt często.) Jak pewnie się domyślacie w końcu dopiąłem swego... Znalazłem zeszyt wśród stosu wyprzedawanych artykułów papierniczych w supermarkecie na peryferiach najbliższego powiatowego miasteczka. Fakt, że wyglądał na wielokrotnie przeczytany i ciut zużyty uznałem za dobra wróżbę. Dziś zeszyt ten jest już prototypowym egzemplarzem komiksu. Oto jego okładka. Ekskluzywnie, premierowo, tylko dla Was.
Uchylę też rąbka tajemnicy jeśli chodzi o zawartość. Otóż w tym zeszycie ukrywa się przerażający złoczyńca. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie ze scenariuszem, na stronie 23-ciej Hmmarlowe stwierdzi, że go znajdzie.
W zeszycie ta kluczowa scena wygląda tak.
Pozdrowienia z Honolulu Club
surpiko


Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 27 września 2010

Kibicujemy (26)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują tym osobnikom. Kibicuj i Ty!

Do mojej skrzynki trafił tajemniczy list w tajemniczej kopercie. Jego treść, mimo że owiana tajemnicą, zdradzała co nieco informacji w związku z produkującym się właśnie komiksem znanego w gniewnych kręgach, niezwykle kulturalnego artysty komiksowego. Słyszeliście o "Honolulu Club"? Nie? A co ja Wam będę opowiadał. Wszystko jest w liście - czytajcie!
Hej, tu Surpiko!

Mija rok od premiery "Niedoli Julitty" i najwyższy chyba czas dać znać, co od tego czasu wydarzyło się w życiu Hmmarlowe'a. A wydarzyło się sporo - w sam raz tyle, ile można zmieścić na 64 stronach drugiego tomu pełnego jego kolejnych spektakularnych detektywistycznych tryumfów.

Dziś, na specjalną prośbę Ziniola zdradzę Wam po raz kolejny pewną tajemnicę... Oto ekskluzywny widok na fragment pulpitu mojego komputera:
Uwaga! Nazwa i zawartość folderu jest zupełnie nieprzypadkowa.
W środku jest już kilkanaście gotowych, pełnych łez i żelu plansz. Ciągle jest więc szansa, że zdążę na Festiwal w Łodzi. Przyszłoroczny Festiwal w Łodzi. Mam nadzieję, że oczekiwanie uprzyjemni Wam (pomagając jednocześnie w wizualizacji stanu zaawansowania prac) specjalny hmmarlołometr.
Pozdrowienia!

Surpiko, czyli Przemek Surma włączył się do naszej akcji kibicowania komiksiarzom i sami przyznacie - zaprezentował materiał tak ekskluzywnego kalibru, że chyba nikt się tego nie spodziewał. Bądźmy z nim do października przyszłego roku, śledźmy hmmarlołometr, wspomóżmy dobrym słowem! Komiksowi Przemka będziemy kibicować co dwa tygodnie!

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.