Olga Wróbel nie potrafi rysować. Ale umie robić komiksy. Ciemną stroną księżyca wali w mordę wszystkich głuptasków, którzy sądzą, że rysunek jest najważniejszy. Nie jest. Fajne rysunki są jedynie tanią błyskotką. Pal sześć, że proporcje nie takie, że ujęcia wciąż te same i że gadające głowy. Olga opisując swoją ciążę wywala na wierzch wszystkie absurdy jej towarzyszące, uderza w ton montypythonowski i rozprawia się z tendencyjnymi mitami. A przy okazji, nie umiejąc rysować, robi komiks bardzo ważny.
Debiut Wróbel to dziewięć ciążowych miesięcy przefiltrowanych przez jej charakter. Wbrew pozorom celem komiksu nie jest przeforsowanie oczywistości, jaką jest obraz ciąży kompletnie odległy od tego słodkiego, prezentowanego w amerykańskich filmach. Wróbel nie wciska prawd objawionych, a najzwyczajniej w świecie spisuje swoje spostrzeżenia przedporodowe. Całodzienne mdłości, rozstępy na które żadna maść nie pomoże, krocze, które w ostatnim etapie ciąży niemal nie pęknie - zmiany w ciele kobiety są dodatkiem do sprawy najważniejszej: szwadronów myśli autorki. Czy camembert, którego zjadła nie zaszkodzi dziecku? Czy jej mężowi, Danielowi, byłoby smutno, gdyby zmarła przy porodzie? Czy relaks między skurczami rzeczywiście wygląda jak słynna scena z Egzorcysty Friedkina?
Przez Ciemną stronę księżyca płynie się wspaniale - autobiograficzne wynurzenia Olgi poprzeplatane jej przemyśleniami i zbijaniem bądź przyswajaniem przesądów ciążowych co chwilę rozładowywane są poprzez specyficzne interludia: montypythonowskie wejścia pana Władzia, magazyniera-patriarchy, fenomenalne uchwycenie Polski średniowiecznej A.D. 2012, gościnne występy Dartha Vadera, Lindy Blair i Maxa von Sydowa, Calineczki, Tomcia Palucha, bab ze straganu mięsnego... Takiej rytmiki Oldze Wróbel wielu polskich twórców mogłoby pozazdrościć.
Przemyślana kompozycja albumu ma jeszcze kilka bardzo mocnych punktów, których uszeregowanie to oczywiście kwestia osobistych preferencji. Ja najlepiej bawiłem się przy "serii" jednoplanszówek, zestawiających ze sobą reakcje innych osób na jednakowe wyrzeczenia Olgi i Daniela (kwestia rzucania palenia). Zupełnie obiektywnie natomiast jeszcze raz podkreślę: kompozycja albumu jest pierwszorzędna - wstęp, rozdziały, przyspieszenia, spowolnienia, splashe i korespondujące ze sobą, rozsiane po albumie jednoplanszówki o podobnym układzie kadrów wymagają największych pochwał pod adresem autorki.
Komiks ma charakter Olgowego monologu, który równie dobrze funkcjonowałby jako dziesięciostronicowy artykuł zamieszczony na jakimś ciążowym portalu. Dobrze jednak, że zdecydowała się na komiks, a nie artykuł. Ciemna strona księżyca może być trudna do strawienia dla czytelników stawiających rysunki ponad opowiadanie komiksem, co nie zmienia faktu, że komiksem jest znakomitym.
Ciemna strona księżyca. Autorka: Olga Wróbel. Wydawca: Fundacja Tranzyt/ Centrala - Central Europe Comics Art, Poznań 2012
Komiks można nabyć tutaj: Sklep Centrali, Sklep.gildia.pl

