Magazyn komiksowy (1998-2018). Kontakt: ziniolzine@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Konstrukt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kibicujemy - Konstrukt. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2012

Kibicujemy (284)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! Konstruktowi ostatni raz kibicowaliśmy dawno temu. W międzyczasie komiks Jakuba Kijuca z papieru przeniósł się do Internetu. Co się z nim działo i co czeka jego czytelników - o tym opowie sam autor:

Koniec „Kibicowania” może być początkiem, albo zapowiedzią czegoś nowego.
Lada moment ukaże się piąta część cyfrowej wersji Konstruktu. Powoli zaludnia się małe Uniwersum Czarnej Materii. Pojawiła się „Zębata Kobieta”, która zjadła całe jedno miasto (i kilka wsi) Lubelszczyzny, swój mały występ miał również Ambient, który otrzyma swój numer Konstruktu w szóstej części serii.
W najnowszym odcinku wyjaśniającym kim jest Filip Stix przez chwilę w tle pojawi się postać z rysunku, który przygotowałem specjalnie na pożegnalne „Kibicowanie”.
Ilustracja przedstawia Planita.
„Planit” to nowa seria komiksowa w wersji cyfrowej spod znaku Czarnej Materii. Pierwszy numer ukaże się prawdopodobnie po wakacjach. Więcej info wkrótce na blogu Opium VI.
A skoro na chwilę tutaj wróciłem: Dzięki Ziniolu za „Kibicowanie”!
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 12 lipca 2011

Kibicujemy (175)

Autor: Dominik Szcześniak Dzisiaj kibicowanie okazyjne - po miesiącach oczekiwania, wypłakiwania łez przez co niektórych bardziej hardkorowych fanów do empików trafiły dwa odcinki "Konstruktu". W związku z tym Jakub Kijuc podesłał alternatywne okładki i planszę z komiksów. Potraktujcie to jako promocję serii, ale również jako sygnał dla tych, którzy po zakończeniu cyklu odgrażali się, że go zrecenzują. W tym gronie jest również ekipa "Ziniola". Patrzcie:
 
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 25 stycznia 2011

Kibicujemy (106)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujemy (nietypowo) "Konstruktowi". Specjalnie dla "Ziniola" Jakub Kiyuc przygotował podsumowanie roku 2010 i wytypował trzy najlepsze zeszytówki. Posłuchajcie:

Styczeń to czas podsumowań. Stary rok za nami. Stary rok pełen komiksów w kioskach, tazosów w kieszeniach, na półkach, w paczkach z czipsami i w każdym innym miejscu, które sobie możecie/chcecie/nie chcecie ale samo Wam jakoś przychodzi na myśl (niepotrzebne skreślić) wyobrazić.

Krótko: domknijmy rozdział, jakim był poprzedni, 2010 rok. Chyba najlepszym sposobem na to będzie lista  - top lista. Wybrane spośród 150 zeszłorocznych komiksów w formie zeszytowej tych trzech, moim zdaniem najlepszych. Oto one: 

Opium VI
„5078”
44 strony
Scenariusz: Henry Hop
Rysunki: Henry Hop i George Zaunhopfen
Maketh 2010
Kontynuacja psychodelicznej historii zwierzęcia z gatunku naczelnych, które poddane eksperymentom genetycznym w ułamku sekundy osiąga poziom Zrozumienia dostępny nielicznym. Chwilę później, w wymiarze mistycznej „nakrętki” konstruuje czerwony wóz pancerny Opium VI...
W ostatnim zeszycie serii, który został wydany w ubiegłym roku nakładem wydawnictwa „Maketh”, droga do pełnej ascencji Pana T. dobiega końca, co ostatecznie „betonuje” jego pogardę dla rodzaju ludzkiego. W towarzystwie swoich dwóch pomagierów, Ab Ragat'ha i Azethot'ha, szturmuje granicę Wszechświata. Taki manewr może się zakończyć tylko w jeden sposób... Chyba, że pancerni z oddziału Goliath PSF nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Końcówka wbija w fotel. Posłowie Baby Vangi. Szczerze polecam.
Egzemplarz dostałem bez okładki od znajomego. Choć [u nich] komiksy dostępne są w każdym kiosku, to coraz głośniej mówi się o zakazie sprzedaży osobom dbającym [nieodpowiednio] o stan książek. Znajomy z lęku przed komiksową „ekskomuniką” pozbywa się swoich podniszczonych zbiorów. A ja mogę zamieścić tylko jedną z fajniejszych, moim zdaniem, stron ze środka komiksu. I to z jakim nawiązaniem. Henry Hop u szczytu formy. Szkoda, że to ostatni zeszyt z serii.

Abstrakt
„Space & Space Again... and Above”
Scenariusz: Jurgen D. Day
Rysunki: Jerry Doomway
Jedna z krótkich opowieści z serii Abstraktu i jednocześnie prolog do historii, która wstrząśnie całym uniwersum. Ale akurat w tej chwili to mało ważne. Ważne, że historia jest bardzo, bardzo fajna. To jedna z lepszych rzeczy, jakie czytałem w 2010 roku.
Do Obiektu, pędząc z prędkością stałą zbliża się kwadratowy czarny „punkt”. Co dziwne przez teleskop (wszyscy pamiętamy jakie ma przybliżenie) ów „punkt” wydaje się być tej samej wielkości, co widziany gołym okiem... Czy coś w tym rodzaju. Jakoś tak.
Nie chcę psuć zabawy tym, którzy jeszcze nie czytali, dlatego nie napiszę czym jest czarny kwadrat. Wyjawię tylko tyle, że może rzucić nieco światła(?) na to kim, lub czym jest Kapitan Obiektu. Końcówka nie tak mocna jak w Opium VI. Wzbudza zupełnie inne odczucia – graniczące z obrzydzeniem. Jeśli ktoś nie darzył specjalną sympatią Profesora... cóż, na pewno nie polubi go za to, co robi tutaj...
KOMIKS WY-MIA-TA!
Zamiast okładki dołączam reprodukcję zdjęciową rysunku, który był bazą do okładki. Oryginał w moich zbiorach!

Qliphot'h
Wydawca: DARKBADWRONGBEDONG STUDIO DEATH & kill polite.
Nie opiszę. Tego nie da się opisać. Nie chodzi o to, że komiks jest nadzwyczajny. Jest dobry, nawet bardzo dobry. Jest świetny. Głównym motorem napędowym komiksu Qliphot'h są postacie które są po prostu złe. Nie dobre, zmuszone do zła, żeby przeżyć. Nie złe, ale czasem potrafiące w imię wyższych celów, czy to z przypadku, zrobić coś dobrego. Nic z tych rzeczy. One są złe. Po prostu. Koniec kropka. Świetna konstrukcja postaci > wg niektórych zła. TAK! ZŁA!
Wkrótce wydamy ten komiks u nas na licencji, więc darujmy sobie jakiekolwiek ilustracje...
Prawa do Opium VI też już mamy.
Wydamy.
Chcecie?


Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 4 stycznia 2011

Kibicujemy (92)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujemy "Konstruktowi", który wedle planów właśnie dziś ma pojawić się w sprzedaży. Wszyscy już wiedzą, z czym ten produkt się je, więc zamiast zwyczajowej dawki tekstów, dzisiaj Jakub Kiyuc przedstawi Wam coś innego. Coś, co towarzyszyło pierwszemu numerowi, a w drugim już się nie pojawia... 

W innych rzeczywistościach, zwanych przez niektórych alternatywnymi, drugi numer komiksu "Czarna Materia Prezentuje: Konstrukt" wyszedł w zupełnie odmiennych wariantach okładkowych. Jako, że wydawnictwo ma pewne koneksje w środowiskach zajmujących się podróżowaniem na „drugą”* stronę, mamy możliwość zaprezentować aż cztery wersje okładki. W tym dwie bardzo podobne, budowane na tym samym schemacie kompozycyjnym.
Wersja alternatywna nr 1
Wersja alternatywna nr 2
Wersja alternatywna nr 3
Wersja alternatywna nr 4
*Równie dobrze może być to pierwsza, trzecia strona jak i każda inna.
Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 14 grudnia 2010

Kibicujemy (78)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, z samego rańca my to robimy na stronie "Ziniola"! Emocje po premierze "Konstruktu" już opadły, opinie przewaliły się przez świat internetowy. Jedni wliczyli komiks w poczet najlepszych polskich produkcji minionego roku, inni przyglądali się w zdziwieniu, zastanawiając się co to za dziwadło... Numer drugi zapowiadany był na grudzień, jednak - jak w poniższej notce donosi Jakub Kiyuc - jego premiera zostanie przesunięta. Wydawcę i twórcę komiksu poprosiłem o relacje z placu boju... 
O odbiorze „Konstruktu”...
Ostatnio pojawiło się kilka recenzji „na papierze”, wcześniej recenzowano głównie w internecie. Wszystkie opinie są niezwykle interesujące, każda wnosi coś nowego... ale, jak to bywa z tego typu tekstami, najwięcej mówią nam o piszących je osobach. Dlatego nie będę się do nich odnosił, choć jestem wdzięczny za każde słowo napisane na temat CMP:Konstrukt.
Krótko: moim zdaniem jest na mocny „+”. Pomimo, że...  
O superbohaterach i proporcjach między akcją a gadaniną…
...spodziewano się superbohaterów. Nie wiem, dlaczego.
Nigdy nie zapowiadałem komiksu o superbohaterach. Może wynika to z tęsknoty forumowiczów różnych portali za tego typu komiksami?
W pierwszej części oprócz „gadania” był klimat, wiele osób to zauważyło, kilka nie. W przyszłości nie mam zamiaru rezygnować z „gadania”. Lubię „gadanie” w komiksie.
Już w drugiej części akcja przyspieszy. Tylko niech nikt nie spodziewa się nogi za głową Spider-mana (choć mięsna kobieta tak potrafi) i kilometrowych kwestii podczas strzelaniny.
 
O drugim zeszycie…
Drugi numer wejdzie do kiosków na początku przyszłego roku, w pierwszych dniach stycznia. Będzie w nim mniej ciężkiego, „kopalnianego” klimatu – trzeba trochę wyluzować. W trzecim numerze czeka wszystkich tak zwany „obrót o 360 stopni”:DD. Poza tym będę kontynuował łączenie naszego „tu” i „teraz” ze światem komiksu. Konstrukt już z założenia jest poza komiksem jako takim – w warstwie ideowej oczywiście, ale takie małe smaczki jak e-mail, na który można wysłać wiadomość, czy twarze i nazwiska żyjących osób w spisie Inżynierów mogą wyjść tylko na dobre. Później planuję coś większego, ale nie chcę zapeszać.
Przy okazji chciałbym jeszcze raz podkreślić. Akcja komiksu nie dzieje się w świecie postnuklearnym. To komiks jako obiekt/gadżet jest w tym świecie. Tak samo jak ukochane przez wszystkich tazosy. Nie wykluczam chwilowego przeniknięcia się tych dwu rzeczywistości (komiksowej z postapo).
Co w numerze 2?
-będzie też trochę „psychomatematycznych” tekstów
-będzie nawet walka, ale... niezwyczajna
-głównym wątkiem to kontynuacja epilogu z pierwszej części
-czytelnicy spotkają mężczyznę w „przedziwnej czapce”, o którym było wspominane w numerze pierwszym
-Komiks, wbrew zapowiedziom będzie w jednej wersji okładkowej, ale za to będzie miał 44 strony
-będzie też kilka nie łopatologicznych nawiązań
-zmianie ulegnie logotyp, ale dalej opierać się będzie o wpisane w koło „M”. 
OGŁOSZENIE:
Jeśli ktoś czuje się na siłach i chce budować dziwaczną mitologię swojego miasta, to zapraszam do współpracy. Póki co zamykam się w Lublinie i okolicach, ale potem kto wie... Zbudujmy sieć powiązań pomiędzy miastami, miasteczkami, wioskami, ulicami... budynkami, itd.
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 4 listopada 2010

Kibicujemy (53)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Wspierajcie ich w wymyślaniu fabuł i rysowaniu komiksowych kadrów! Dziś po raz ostatni posłuchajcie co ma do powiedzenia autor "Konstruktu" Jakub Kiyuc.

Czy to, co znajdziecie na blogu seejerychotower.blog.pl jest w jakiś sposób powiązane z "Konstruktem"? Odpowiedź wydaje się oczywista. Śledźcie co tydzień nowe/stare wpisy blogera, którego zaintrygował pewien znaleziony obraz... W założeniu wszystko będzie miało swój finał w komiksie. Nie w pierwszym numerze, ale później.
W przyszłości będą wpisy innych osób, które podczas przechadzki po Lublinie zauważyły różne, dziwne rzeczy... i postanowiły podzielić się swoimi spostrzeżeniami z autorem internetowego pamiętnika.

A co z samym "Konstruktem"? Ostateczny termin to 12 listopada. Z samego rana będzie można pójść do kiosku i powiedzieć: „poproszę komiks Czarna Materia Prezentuje: Konstrukt”. Po drugiej stronie zapewne usłyszymy nieśmiertelne „Co?”.

Wtedy sugeruję pokazać palcem, albo z miejsca udać się do otwartego saloniku i wybrać sobie samemu. Może będzie gdzieś wersja limitowana?

Tuż po premierze pierwszego numeru na bloga, lub na stronę, z którą ciągle są jakieś problemy techniczne, wrzucę pierwszą okładkę i kilka stron drugiego CMP: Konstrukt.

Za te „pół roku” kibicowania! Dzięki Dominik!
Maciek! Dzięki!
Dzięki Karol, dzięki Gonzo!
Dzięki KG i dzięki Anonimowi.
Wszystkim innym, których pominąłem dziękuję za uwagę i za uwagi.

Nie pozostawiając satysfakcji złośliwcom napiszą: tak, oczywiście, że chcę wpłynąć swoim zachowaniem na ocenę końcową komiksu. Każdą rzecz ocenia się inaczej wtedy, kiedy zna się osobę, która to popełniła. Mnie w zasadzie nikt stąd nie zna, przynajmniej osobiście, więc tylko coś takiego mogę zrobić na koniec pierwszego kibicowania. Trzymać fason. Każdy odbierze i zinterpretuje to tak, jak będzie chciał – zazwyczaj w odniesieniu do swojej osobowości.


Teraz nadejdzie czas rozliczeń. Gdy tylko pierwszy numer komiksu wpadnie w moje ręce, możecie spodziewać się recenzji.

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 28 października 2010

Kibicujemy (49)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Jeśli dziś czwartek, to kibicujemy "Konstruktowi", czyli projektowi którego pomysłodawcy chcą, by było o nim głośno i który ponownie zmienił datę publikacji. Tym razem możemy spodziewać się premiery zeszytówki na początku listopada. Poniżej, Jakub Kiuyc ujawnia trzecią okładkę serii i po raz kolejny opowiada o... a zresztą, poczytajcie:
Z dotychczasowo opublikowanych materiałów, których było dosyć sporo jak na promocję komiksu, można było wywnioskować kto będzie na trzeciej limitowanej okładce pierwszej części CMP:Konstrukt. Oczywiście Emil Aumbach. Jednak tutaj widzimy go w ciut zmienionej postaci. W komiksie będzie można odnaleźć kadry z taką formą Aumbacha, które można czytać jako zabieg formalny, albo jako mały spoiler.
Co do numeracji okładek limitowanych: jak dowiedziałem się w drukarni, „różnie to może być, produkcja nie jest bezstratna”, więc gdyby ktoś znalazł w kiosku numer powyżej tysiąca, to:
a) może czuć się szczęściarzem,
b) i to podwójnym, bo będzie szczęśliwym posiadaczem komiksu „z alternatywnej rzeczywistości” w wersji alternatywnej.
Jak na pewno się zorientowaliście będzie małe opóźnienie. Na blogu wpisałem datę 10-11, oczywiście 11 jest święto. Dystrybucja powinna zacząć się dziesiątego listopada. Do weekendu pliki znajdą się w drukarni i potem pozostaje tylko czekać.
Kontrowersje wokół numeracji i schemat: numeracja z (4) jest celowa. Padł zarzut, że ktoś, kto zobaczy "Konstrukt" z tym numerem, pomyśli, że nie widział trzech pierwszych części i nie kupi. Istnieje też inny mechanizm budujący popyt na produkty tego rodzaju. Nie będę o nim teraz wspominał, chociażby dlatego, że ten mechanizm nie jest akurat w tej kwestii najbardziej istotny.
W numeracji drugiej części jedynka zmieni się na 2 ale czwórka w nawiasie pozostanie. Jak łatwo zauważyć wszystko będzie zmierzało do numeracji 4(4) – wtedy CMP:
a) stanie się oddzielnym wydawnictwem,
b) "Konstrukt" stanie się drugim wydawnictwem.
Czyli "Konstrukt" będzie numerowany od czwórki, CMP w 2011 również. Do tego każdy numer będzie miał odzwierciedlenie w fabule. Schemat uproszczony: -3(4); -2(4); -1(4); 0; 1(4); 2(4), 3(4), 4(4) - dwie serie numerowane od czwórki.
Jak widać powyżej coś działo się wcześniej w "Konstrukcie". Dlaczego nie było o tym napisane na stronach klubowych "Konstrukt" #0? Zobaczycie, przeczytacie.
Zdaję sobie sprawę, jak bardzo może być to niezrozumiałe, ale przy publikacji trzech numerów CMP w 2011 roku cała numeracja w połączeniu z wydarzeniami w komiksie zbuduje strukturę opowieści, na której będzie bazował cały "Konstrukt". I wszystko powoli będzie stawało się jasne, zakręcone (dosłownie), ale jasne.
Kibicujemy wciąż. Trzeba jednak przyznać, że stopień zmącenia przekazu stosowany przez Jakuba jest ponadprzeciętny. Ostatni raz z fanem numerologii mieliśmy w komiksie polskim do czynienia w przypadku postaci Michała Antosiewicza, wydawcy "Krakersa", który m.in. nie wydał trzynastego numeru swojego magazynu i przechrzcił się na Sława, po czym słuch po nim zaginął. "Konstruktowi" tego nie życzymy.
PS. Jakub podesłał również rozbudowany schemat, według którego buduje całą fabułę. Jeden rzut oka i wszystko staje się jasne. Prawda?
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 21 października 2010

Kibicujemy (44)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Ci, którzy śledzą nasz cykl są mile widziani. Kibicujcie pozytywnym projektom, wspierajcie komiksiarzy!

Pamiętam, że kiedy miał się ukazać pierwszy numer "Green Lanterna" skakałem z radości, kibicowałem i czekałem z niecierpliwością. Komiks był w zapowiedziach. Nikt nie mówił, że będzie na pewno. Cieszyłem się z samej zapowiedzi, choć właściwie nie wiedziałem zbyt dużo o samym komiksie.
Zanim w Polsce pojawił się znakomity komiks "Black Hole", pojawiły się jego zapowiedzi. Cholernie się ucieszyłem, że ktoś chce go wydać, wspierałem projekt całym sercem. Do momentu, gdy nie opuścił drukarni wszystko mogło się zdarzyć. Przecież wydawca mógł splajtować. Komiks mógł się nie ukazać. Pozostał by smutek.
Gdy ktoś krzyknął, że w Polsce będzie "Kaznodzieja" razem z chłopakami mało nie popuściliśmy w majty. Wyszły już wszystkie albumy, ale przecież gdyby od momentu wypuszczenia w eter zapowiedzi przez wydawcę do zaistnienia komiksu na księgarskich półkach coś nie zagrało, mielibyśmy gówno, nie "Kaznodzieję". Nie przeszkodziło mi to kibicować projektowi.
Dlatego również kibicuję "
Konstruktowi", którego pierwszy numer pojawi się niebawem. Oto, co w tym tygodniu przygotował Jakub Kyiuc:

W jubileuszowym, 44 tekście w cyklu „Kibicujemy” w telegraficznym skrócie na temat "Konstruktu". Ale najpierw sztuczne ognie:
Praca w redakcji wre i nie ma co się rozpisywać. Niedługo efekt pracy Czarnej Materii będzie można ocenić samemu. Pozostaje tylko napisać kilka słów wyjaśnienia:

"Konstrukt" nie jest happeningiem. Kilka osób wpadło na taki świetny sposób pobudzenia „środowiska komiksowego” i myślę, że powinni coś z tym zrobić. Samemu zorganizować i poprowadzić tego typu akcję? To chyba najrozsądniejsze wyjście. Każde działanie, dzięki któremu o komiksie jest chociażby odrobinę głośniej jest działaniem odpowiednim. Tutaj chciałbym odnieść się do Inżynierii Rzeczywistości, która pomimo mocnej krytyki ma coraz więcej zwolenników/uczestników i to nie koniecznie ze środowiska. A tak naprawdę dopiero zaczęliśmy. W I.R. nie chodzi o promocję produktu – to jest celem podrzędnym. Głównym założeniem jest przedsięwzięcie, które pozwoli usłyszeć o komiksie przeciętnemu zjadaczowi chleba. Facebook, choć jest potwornym pożeraczem czasu, rośnie w siłę i jest miejscem spotkań wielu ludzi. Jeśli w takim „miejscu publicznym” będzie można stworzyć społeczność/organizację parakomiksową to myślę, że tylko z pożytkiem dla obrazkowego medium. Warto wspomnieć, że ta społeczność z racji tego, gdzie powstaje, będzie mniej hermetyczna niż wszelkiego rodzaju fora.

Wszystkich zapraszam do udziału w Inżynierii.
Podsumowując: W przypadku "Czarnej Materii" będziecie mieli do czynienia z komiksami wydanymi na papierze i dystrybuowanymi w kioskach i salonikach prasowych. Cieszy nas każda osoba, którą to interesuje. Osoby, którym przykro z tego powodu będziemy przekonywać do komiksów spod znaczka CM.
Na koniec można tylko wspomnieć o niedawnym wywiadzie Szymona Holcmana dla Komiksomanii, w której sugeruje kierunek rozwoju rynku komiksowego w Polsce. Wracamy do kiosków. I to nas bardzo cieszy.
No cóż! Czarna materia w swoich kalkulacjach promocyjnych zapomniała o jednym: że największym wrogiem komiksu polskiego... o, pardon: komiksu w Polsce jest polski czytelnik. Taki, który - jak na rzeczonym forum - stwierdzi, że kampania promocyjna "Konstruktu" jest jedną z najgorszych w historii, albo taki, który twierdzi, że "przemilczy" nagabywanie czytelników na przeróznych polach, facebookowych, tazosowych czy jakichkolwiek innych. Czytelnik stary, zmęczony, zajmujący się pierdzeniem w stołek i pseudoznawczym wodolejstwem na forach, twitterowy kaznodzieja. Taki, który ma za daleko do łba, by zauważyć, że komuś, zależy i stara się pozyskać nowych czytelników. Na szczęście są też tacy, którzy "Konstrukt" wspierają. Być może zawartość mnie zawiedzie, ale jestem jednym z nich.

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 14 października 2010

Kibicujemy (39)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Kibicujcie!

Nadciąga koniec października, "Konstrukt" wkrótce trafi do dystrybucji, wkraczamy więc w ostatni etap kibicowania zeszytowemu serialowi. Będzie więc krótko i na temat - zgodnie z zapowiedzią Jakuba Kiyuca - oto strona klubowa z "Konstruktu"#0:
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 7 października 2010

Kibicujemy (34)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła, więc zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Dziś kibicujemy "Konstruktowi". Jakub Kiyuc opowiada o planach dotyczących tej (tych) serii...

Komiks wpisany w kwadrat

Zdaje się, że w którymś z tekstów, albo w wywiadzie pisałem enigmatycznie o zaplanowaniu całej serii "Konstrukt". Dzisiaj chciałbym wszystko skonkretyzować i opisać za pomocą liczb. Regularna seria "Konstrukt" będzie liczyć równo 80 numerów wydawanych według planu od początku 2011 przez kolejne osiem lat. Czyli dziesięć numerów rocznie z przerwą na wakacje i podładowanie baterii (czyt. pisanie scenariuszy). Numeracja zeszytów zacznie się od cyferki 4 i skończy na 84. O końcówce mogę napisać jedynie tyle, że jest dokładnie zaplanowana.

Od razu uspokajam. Piszę o serii "Konstrukt". Pod koniec października, czyli już niedługo, do dystrybucji trafi "CMP: Konstrukt" – trzy(4) częściowy wstęp do konstruktowej historii obejmujący zeszyty "Czarna Materia Prezentuje" od numeru 0 do 3. Do dystrybucji nie zostanie wypuszczony numer zerowy, którego fragmenty będą publikowane, lub „podrzucane” w różnych miejscach.
W numerze czwartym formuła CMP zostanie nieco zmieniona. Prawdopodobnie na skutek wstrząsających wydarzeń z drugiego i trzeciego numeru...
Historie będą oddzielnymi opowieściami, które w szerszym kontekście będzie można traktować jako uzupełnienie historii zamieszczonej w "Konstrukcie". Na początek dziwaczny „origin” mięsnej kobiety-potwora w czterech odsłonach. Do tego przedsięwzięcia będę potrzebował pomocy innych rysowników. Najprawdopodobniej czterech.

Pierwszy numer CMP będzie liczył równo 44 strony z okładką. Wszystkie kolejne po 36 stron. Styczniowy "Konstrukt"#4(1) na pewno będzie grubszy od standardowego zeszytu. Możliwe, że dobije do 52 stron. Może nawet do 64. Bardzo bym chciał.

Tuż po wakacjach 2011 ruszamy z małym crossover. Dwie serie ("Konstrukt" i CMP), plus czteroczęściowa mini seria, której tytuł podamy w odpowiednim czasie. W wyniku tego bliskiego spotkania czwartego stopnia zostanie wygenerowana trzecia regularna seria. Wiem kto będzie bohaterem, co będzie „umiał/umiała”... Być może pokuszę się tutaj o oddanie serii jakiemuś uzdolnionemu scenarzyście i równie uzdolnionemu rysownikowi.

Myślałem, że dziś wyjdzie nieco krócej. Do całości dorzucam cztery fazy tworzenia pierwszej strony numeru drugiego CMP.


A na zakąskę drugą grafikę Inżynierii Rzeczywistości:
Pozostaje mi tylko zaprosić wszystkich na konstruktowy kanał YouTube, gdzie są już trzy krótkie animacje promujące CMP: Konstrukt. Niedługo czwarta... trochę dłuższa i bardziej skomplikowana. W przyszłości, ale nie wiem, czy w przyszłym tygodniu, postaram się podesłać zaginioną stronę klubową z "Konstruktu"#0.

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 30 września 2010

Kibicujemy (29)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Konstrukt się zbliża! Czarna Materia nadchodzi! A Jakub Kiyuc, jak obiecał, tak zrobił i oto co opowiedział nam o zeszytówkach, stronach klubowych w komiksach TM-Semic oraz o inspiracjach, jakie złożyły się na powstanie tego tajemniczego konstruktu, jakim jest Czarna Materia...

Jak zapowiedziałem w poprzednim tekście, dzisiaj będzie lżej i niefilozoficznie. Skupię się na tym, co było inspiracją do powstania „Konstruktu”. Będę wymieniał, dodając krótkie komentarze przy każdej z pozycji. Ale zanim zacznę wyliczankę powinienem wspomnieć o głównej inspiracji, a tutaj będę się musiał trochę rozpisać. Zacznę z grubej rury: stare komiksy Vertigo. Tylko, że nie tak do końca... Akurat tak się złożyło, że akcja informacyjno - promocyjna Czarnej Materii zbiegła się z tekstami Dominika Szcześniaka na temat niektórych tytułów z oldschoolowego świata zakręconych komiksów imprintu DC. Więc jak najbardziej temat jest na czasie.

Dostałem w mejlu od Dominika „zaczepne” pytanie o treści „dlaczego vertigowe kolory”. I przyznam się, że jedyne co przychodzi mi do głowy, to znane z pewnego portalu społecznościowego stwierdzenie „Lubię to!”.(A po tym jak napisałem poprzednie zdanie, uświadomiłem sobie, że czas odpocząć od internetu) Czemu lubię? To chyba głównie wynika z indywidualnego spojrzenia na komiks, sposobu jego tworzenia, czy procesu produkcji. Klimatu jaki tworzy oraz tego, jaki cel mu przyświeca. Czy jest to komiks tak zwany „artystyczny”, czy „dla ludzi”. Nie będę się rozpisywał. Dużo bardziej cenię sobie komiks amerykański od np. frankońskiego. Zapewne mój gust „wypaczyły” komiksy TM-Semic, które w latach dziewięćdziesiątych można było co miesiąc znaleźć w kioskach.


Ale co ma to do Vertigo? Każdy, kto czytał strony klubowe Arka Wróblewskiego wie. Ci, którzy nie czytali powinni...Ok, załóżmy, że wszyscy czytali.


Teksty Arka były moją pierwszą stycznością z Vertigo i podejrzewam, że gdzieś w podświadomości wrażenia z opisów serii towarzyszyły mi podczas czytania pierwszego tomu „Sandmana” wydanego przez wielkie E. Tak naprawdę Vertigo, prócz świetnych tytułów jak „Kaznodzieja”, „Doom Patrol”, wspomnianego „Sandmana”, czy „Ekstremisty” utkwiło mi w głowie głównie za sprawą semicowych stron klubowych. To w połączeniu z wspomnieniem fajnych zeszytówek w każdym kiosku narodziło ideę „Konstruktu” i „Czarnej Materii” – komiksów masowych dla Dojrzałego Czytelnika.

Dziś chciało by się rzec: gdzie te psychodeliczne róże i fiolety w najdziwniejszych zestawieniach kolorystycznych, gdzie ta struktura papieru, która już na samym początku komiksowej lektury „nawiązywała” kontakt z czytelnikiem przez zaangażowanie zmysłu dotyku... Do dziś trzymam wybrane numery polskiego „Batmana” na półce, a co jakiś czas przerzucam pudła z zeszytówkami z tamtych lat... Co zauważyłem? Polskie wydania „Wild Catsów” w ogóle się nie starzeją, nie zyskują tej fajności, szlachetności. Po prostu są i leżą. I cholernie błyszczą. Ohyda.
A teraz zapowiadana wyliczanka, z zastrzeżeniem, że to nie rzeczy, które lubię, ale takie, które znalazły i znajdą odzwierciedlanie w zeszytach „Konstruktu”, czy CMP:


Muzyka:
Meshuggah (najbardziej pokręcony metal jaki słyszałem i nawiązanie językowe w nazwie, oraz niezwykła rytmika, którą czasami będę starał się przełożyć na język komiksu ), Lustmord (muzyka tego pana towarzyszyła mi głównie przy umiejscawianiu pomysłu w danym klimacie. Potem musiałem zrezygnować z dawek dark ambientu, bo traciłem dystans i wszystko w komiksie stawało się „Zuuuuue!”), Tool oczywiście, Al Bowlly, Ray Noble, ścieżki dźwiękowe ze Lśnienia Kubricka i muzyka z gry „Fallout 2”. Dodam jeszcze rozweselające piosenki o Super Mai z Youtubów, countrowe kawałki w wykonaniu Puscifera i nową, niekwestionowaną królową muzyki pop Lady Gagę, która częściowo była inspiracją do postaci mięsnej kobiety – potwora.


Film i seriale: "2001: Odyseja Kosmiczna", "Riget", krótkometrażowy "Zoetrope" (znowu Lustmord), "Lost" ze swoimi błędami czasoprzestrzennymi ale bez depilowanych klat bohaterów, "Fringe" (początek trzeciej serii pozytywnie mnie wkurzył), nieśmiertelny i najlepszy serial jaki kiedykolwiek powstał, czyli "Twin Peaks", potem "Battlestar: Galactica", "Pi" Aronofskiego...


Inną, bardzo ważną inspiracją są wierzenia hebrajskie. A to w związku z miejscem, gdzie toczyć się będzie część akcji, czyli w Lublinie. Zaczęło się od Oka Cadyka, czyli Widzącego z Lublina, który wg podań jednym spojrzeniem potrafił zliczyć liście na drzewie. Później doszło określenie „Druga Jerozolima” w odniesieniu do Koziołkowego Grodu... następnie postanowiłem trochę pogrzebać w mitologii, kabale, posłuchać niezwykle ciekawych słuchowisk radiowych o prawdziwym, nie błędnym tłumaczeniu starotestamentowego słowa Elohim... Długo by pisać, a nie chcę psuć zabawy przy czytaniu i wyszukiwaniu znaczeń.


Kończąc, chciałbym zaprosić wszystkich do akcji promocyjnej Inżynieria Rzeczywistości, która rozwija się na Facebooku. Akcja promuje Konstrukt niejako przy okazji. Głównym założeniem jest zbudowanie społeczności komiksowej poza forami i poza portalami zajmującymi się komiksem. Takie „wyjście do ludzi”. Zapraszam wszystkich. Wydawców, fanów komiksu, „historyjek” z gumy balonowej Donald, zbieraczy naklejek Super-Heroes, tazosów wszelkiej maści... jednym słowem Wszystkich.

Jako ilustracje, Jakub zaprezentował kadr z animacji, która niebawem zostanie wrzucona na youtube, pocztówkę Inżynierii Rzeczywistości oraz tazos, który zostanie dołączony do drugiego numeru komiksu. Akcja promocyjna nabiera rumieńców. Nic, tylko kibicować i czekać na efekt finalny!

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 23 września 2010

Kibicujemy (24)

Autor: Dominik Szcześniak Ósma wybiła! Tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zalecam wykonanie kilku banalnie prostych czynności celem zrobienia kawy, po czym - jak w każdy roboczy dzień tygodnia - zapraszam do kibicowania komiksiarzom! Mobilizowania ich do dalszej pracy i wymyślania pomysłów! Badania wykazały, że najlepszy dzień mają ci, którzy zawsze z rańca kibicują komiksiarzom. Kibicuj i Ty!

Dziś ruszamy z kibicowaniem projektowi, który wielu ludziom wydaje się nierealny i sądząc po niewielkim odzewie ze strony potencjalnych czytelników i milczeniem ze strony środowiskowych specjalistów, kibicowanie jest właśnie tym, czego najbardziej mu potrzeba. "Konstrukt" to twór Jakuba Kiyuca, który rozważania na temat tego, o czym jego seria będzie opowiadała, rozpoczął od następującego cytatu:

„Twój telewizor działa prawidłowo,
Nie próbuj go regulować.
Teraz my sterujemy transmisją.
Kontrolujemy obraz w poziomie

i w pionie...”

"The Outer Limits", czołówka serialu

Długo, bardzo długo się zastanawiałem o czym to jest, czy raczej o
czym może być Konstrukt w oczach, czy umysłach odbiorców. Sam dla siebie wiem, ale jak to przekazać czytelnikowi? Twórca - podejrzewam, że jest tak samo w przypadku tych początkujących jak i w przypadku tych uznanych – jeśli ma wizję, to nie zawsze potrafi lub chce ją zwerbalizować. Skondensować w ten sposób, żeby potencjalny ktoś, kto sięgnie po, czy to komiks, czy książkę, czy film, już na początku wiedział: „dobra. Czytam/oglądam o tym i o tym i nic więcej mnie nie obchodzi”.

W ogóle wątpię, czy ja
kikolwiek odbiorca chciałby na samym początku wiedzieć o czym ogląda film, o czym czyta. Dlatego pytania o tematykę są takie trudne. Trzeba na nie odpowiedzieć, bo co to za pisarz, który nie wie o czym pisze, co to za filmowiec, który nie wie jak idea przyświeca jego filmom. Z drugiej strony, owszem, można powiedzieć o czym jest utwór, nad którym spędziło się nieprzespane noce, który doprowadził do przedwczesnego siwienia, łysienia czy bólu w klatce piersiowej... ale powiedzieć w taki sposób, żeby ktoś, kto możliwe, że po ten utwór sięgnie nie czuł się oszukany. Żeby pomimo słów autora z zaciekawieniem, od początku do końca obcował z produktem jego rąk i wyobraźni i na koniec mieć jeszcze pole do popisu dla swojego intelektu.

Długi wstęp, a to z tego powodu, że nie wiedziałem od której strony zadany temat ugryźć... tego typu pisanie, jest niejako tłumaczeniem samemu sobie co się myśli i co się robi. To tak jak w przypadku jednego z bohaterów Konstruktu. Emil Aumbach nagrywa swoje wspomnienia nie po to, by je później odsłuchać – czyli nie po to, by w jakimś decydującym momencie coś sobie przypomnieć, ale po to, by być świadomym swojej pamięci. Chociażby poprzez proces samego nagrywania.


Nie chodzi tylko o pamięć, ta jest płynna i w niektórych aspektach niezależna od nas. Chodzi o świadomość tej pamięci, która jest częścią składową tożsamości. Dla Aumbacha ważny jest proces wyjścia z niepamięci, pewnego „niebytu” - czyli czegoś, czego nie ma - w pamięć - niekompletną, ale budującą autonomiczną jednostkę. W ten sposób Aumbach niejako kreuje samego siebie.


Jednak w przypadku tego bohatera poszukiwanie/budowanie wizji swojej osoby może doprowadzić do naprawdę zaskakującego i dziwacznego finału...

Mamy tutaj dwie uniwersalne idee przyświecające jednemu z bohaterów: Pamięć i Tożsamość. Co dalej?


Podobnie można rozpatrywać myśli przypisane innym bohaterom Konstruktu. Każdy z nich w pewnym sensie reprezentuje jakaś ideę lub idee. Czasami skrajnie różne, co w ostateczności prowadzi do konfliktu. Odwiecznej walki biegunowych pomysłów na świat. Wspomnianej pamięci z niepamięcią (czy brakiem pamięci), tożsamości z jej przeciwieństwem, brakiem własnego „ja”, czy ciała i materialności z pierwiastkiem mentalnym, który reprezentuje czysty, nieskażony niczym koncept.


Znaczeń można doszukiwać się już w samym tytule: Konstrukt jako sposób postrzegania tego co jest, interpretowania zdarzeń oraz/lub nawiązanie do Konstruktywizmu/Suprematyzmu. Sam symbol kwadratu zawarty w logo komiksu z obrazu Kazimierza Malewicza, kolejno czarny i biały, to przecież symbole materialności i tego, co „ponad”, czyli meta-poziomu . Tak, jak obrazem Czarny Kwadrat Na Białym Tle, Malewicz na powierzchni płótna i przy pomocy prostej figury geometrycznej opisał cały świat fizyczny (dodajmy, że ten postrzegany/wytworzony przez człowieka), tak wersja z białym kwadratem może, ale nie musi symbolizować ostateczną Koncepcję. Ideę samą w sobie. Jadnak ani sama Idea, ani sam Świat Materialny nie mogą istnieć samodzielnie. Cała Doczesność jest areną ciągłego ścierania się tych dwu, zależnych od siebie i jednocześnie skrajnych „racji”.

Ostatecznie o czym jest Konstrukt? Co tworzą wszystkie wytworzone przez człowieka idee? Co budują wytworzone przez cywilizację zestawy całkowicie sprzecznych ze sobą myśli? Co kształtują? Najkrócej i najprościej odpowiadając można napisać: Rzeczywistość. Konstrukt jest o Rzeczywistości, postrzeganiu Jej przez jednostkę oraz próbie kontroli nad Nią. O Jej ramach i o siłach, które potrafią nagiąć je do swoich potrzeb...


Ale gdyby tak było, to musiałoby znaczyć, że jest tylko jedna, absolutna prawda... prawda Konstruktu... a podobno jest inaczej...


I mam nadzieję, że nie czujecie się oszukani.


Następnym razem postaram się nieco lżej opisać inspiracje: muzyka, film, książka, itd. Podam przyczynę serwowania Konstruktu na papierze gazetowym i w stylu „Vertigowym”. Napiszę co nieco - same nie utajnione(?) informacje– na temat wydawnictwa. Dziś już dam spokój.


Wiecie już czego spodziewać się za tydzień. Kończąc, przypomnę, że premiera wydawnictwa nastąpi w październiku.

Ciąg dalszy nastąpi...


Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.