Cybersferyczna kontynuacja papierowego hitu! Recenzujemy nie tylko komiksy w twardej oprawie! Redaktor prowadzący: Dominik Szcześniak. Kontakt: ziniolzine@gmail.com

wtorek, 30 listopada 2010

Przygody Leszka (21): Bolszewickie bagnety

Autorzy: Tomasz Kleszcz i Dominik Szcześniak
Tym razem w ramach cyklu "Frustracja" zaproponowanego przez Tomasza Kleszcza - "Bolszewickie bagnety":
Za tydzień: "Ojciec Mateusz"

Kibicujemy (68)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o bladym świcie my to robimy na stronie "Ziniola"! Gdy za oknem śnieg, warto siąść przed monitorem, olać pracę, zostać w domu i pokibicować. Dziś ponownie rzucimy okiem na Człowieka Bez Szyi oraz na to, co o adaptacji filmowej jego przygód napisała gazeta FAKeT:

Bezczelność! Sterowane przez kolaborujących ze Spiskiem Syjonistycznym masonów studio filmowe "Venesuela Pictures", znane z żałosnych, obrażających amerykańskiego widza filmideł kategorii D, ujawniło plany superprodukcji, nad którą aktualnie pracuje znany z realizacji głównie podłych filmów pornograficznych i reklam radiowych reżyser Burt Timon. Naszym dziennikarzom udało się dotrzeć do obsady tego ekranowego potwora, który ma na celu zaśmiecenie kolejnymi kłamstwami historii Człowieka Bez Szyi i przesłonienie prawdziwego oblicza groźnego kryminalisty!

MAN WITHOUT NECK: THE MOVIE
W rolach głównych:
Nigel Neck/CBS – Mike Myers

Gary Otah/Kapitan Dusiciel – Bruce Willis
Rosemary Gardly/Lady Grdyka – Kate Beckinsale
Stanley Zealick/Scarf-Face – David Thewlis
Policjant Mark – Gary Oldman
Policjant Harry – Danny De Vito
Baron Vlad Karkov – Al Pacino
Armand Robespierre/Monsieur Guillotuine – Johnny Depp
Anette Bajour/Amarantowa Lampka – Anne Hathaway
Jerome Affanstein/Dr Żyro – Anthony Hopkins
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Kibicujemy (67)

Autor: Dominik Szcześniak Od wielu już tygodni kibicujemy komiksiarzom. Niemal bez wytchnienia. Można się zmęczyć. A więc dzisiaj, w ramach interludium pomiędzy kolejnymi odcinkami, krótki apel.

Tak, jak w komentarzach do jednej z notek cyklu "Kibicujemy" napisał Marek Turek, twórców komiksowych mamy w Polsce mnóstwo. Tych, którzy skrobią do szuflady, na zlecenie, dla zaprzyjaźnionego wydawcy... Kibicowanie rozpoczęliśmy w celu wspierania projektów, o których było wiadomo, że ktoś je wyda. W ostatnich tygodniach sytuacja nieco się zmieniła, a chcielibyśmy, by zmieniła się jeszcze bardziej. Jeśli zatem czytasz te słowa i jesteś twórcą, rysującym komiks do szuflady, z myślą o jakimś wydawcy bądź z jakiegokolwiek innego powodu - odezwij się! Daj nam znać, a chętnie pokibicujemy, tworząc jednocześnie spis powszechny rysowników w Polsce. Dotychczasowe edycje cyklu pokazały kilka projektów, o których nikt nie wiedział, jak również wgłębiły się w szczegóły takich, co do których wielu nastawionych było sceptycznie. Jeśli pracujesz nad jakimś - opowiedz o nim, pisząc na adres ziniol@timof.pl. Jesteśmy otwarci na każdego komiksiarza i służymy łamami "Ziniola".

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

piątek, 26 listopada 2010

Kibicujemy (66)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, z samego rańca my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiaj - dość nietypowo -  kibicujemy aż pięciu projektom autorstwa znanych ze stron naszego magazynu twórców. Prawie każdy z nich ma lub będzie miał coś wspólnego z zaplanowanymi na bliższą lub dalszą przyszłość albumami. Jeden z nich to cross-over między webkomiksami, a inny to remake opublikowanego już komiksu. Sami zobaczcie:
Kreska Piotra Nowackiego rozpoznawalna jest dla wielu, ale postaci widoczne na powyższych kadrach znane są nielicznym. Wkrótce jednak zaatakują światek komiksowy. Będą piraci, będzie tajemnica (z związku z nią właśnie usunęliśmy  z kadru kwestie, wygłaszane przez bohaterów)  i harde czarne charaktery...
Jest takie stare słowiańskie przysłowie, mówiące, że rysunki Tomasza Kleszcza są najlepsze, gdy tylko zabroni mu się rysować twarze. Komiks z wtłoczonym w życie tym nakazem właśnie powstaje. I jest komiksem superbohaterskim. Na jego stronach latają chłopaki odziane w lateksowe gatki, sypiąc kozackimi tekstami. Aby podtrzymać tajemniczy efekt, wywołany powyższym niemym kadrem, nie zdradzę jeszcze tytułu tego komiksu...
Za to kompletnie nic wspólnego z tajemnicą nie ma znany z plansz "Fotostory" Bern. Czy jednak komiks (rysowany przez "regularnego rysownika serii" Rafała Trejnisa), który zagląda w jego prywatne życie jest częścią ziniolowej komiksonoweli?
Kolejną znaną postacią jest Oswald Sue, kilkukrotnie szlajający się po kartach "Ziniola", głównie za sprawą Grzegorza Pawlaka. Czy sądząc po zamieszczonym obrazku przyszwędał się raz jeszcze w to samo miejsce? Czy sceneria nie wydaje się być znajoma? Tę tajemnicę postaram się rozwiać w przyszłym tygodniu.
I wreszcie zmieniający stylistyki jak rękawiczki Maciej Pałka (tym razem w  tzw. brudnym sienkiewiczu), prezentujący wycinek z życia znanej, choć niezwykle na powyższych kadrach odmienionej postaci. Czy jest to jedna z laleczek? Najwydestyluchniejszy? A może Gabriel Diun?
Odpowiedzi na te wszystkie pytania już niebawem. Jak już wspominałem: będzie super-hero, będzie remake, będzie cross-over... Wszystkie te historie (plus kilka innych) zgromadzą się w jednej, można by powiedzieć, tematycznej antologii. 

Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 25 listopada 2010

Kibicujemy (65)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Daniel Gutowski, któremu kibicujemy w pracy nad albumem "Fear of Life" nie należy do grona popularnych komiksiarzy. Pomimo, iż debiutował w 2006 roku na łamach antologii "Opowieści tramwajowe" jego komiksy można było znaleźć głównie w zinie "Maszin". Zapytałem Daniela, co jest powodem jego dotychczasowej wstrzemięźliwości. Dostałem taką lapidarną odpowiedź: 
Do tej pory publikowałem mało dlatego, że:
a) za bardzo skupiałem się na studiach i rysowanie rzeczywiście traktowałem jako hobby,
b) nie lubiłem rysować komiksów do szafy i zazwyczaj impulsem do narysowania były wieści od Sztybora lub Kontnego że mają dla mnie scenariusz, że ma być jakaś antologia i co ja na to,
c) ja w ogóle mało rysuję. Moje rysunkowe ewolucje wyglądały tak, że najczęściej rysowałem w wakacje, potem miałem przerwę, tylko bazgroły w zeszycie, potem dostawałem do ręki trochę komiksów, czytałem i myślałem sobie "ej, też tak umiem" i faktycznie, miałem nowy styl (przynajmniej w mojej opinii), a potem znowu przerwa i tak to czas płynął i płynie ;)


Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

środa, 24 listopada 2010

Kibicujemy (64)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Dziś wracamy do tajemniczego CZŁOWIEKA BEZ SZYI i znowu posiłkujemy się zagraniczną prasą.
KIERUJĘ SIĘ PASJĄ,
wywiad z Caytannem Outdustem,
fotografem i rysownikiem, współtwórcą albumu

„Człowiek Bez Szyi”
Caytann Outdust, utalentowany artysta, twórca ilustracji do wydanego niedawno w USA komiksu „Szatański Śledczy”, odpowiada na pytania FAKeTu:
FAKeT: Od jak dawna śledzi Pan poczynania zboczeńca znanego jako Człowiek Bez Szyi?
Caytann Outdust: Obserwuję go i dokonuję dokumentacji zdjęciowej od jakichś sześciu miesięcy.
F: Na jakim etapie prac się Pan znajduje? Jak długo jeszcze czytelnicy muszą czekać na ujawnienie ogromu zbrodni tego dewianta?
CO: Prace wciąż trwają. Mamy już gotowych około 60-70% materiału. Staramy się razem z kolegami z gazety stworzyć pełną i jedynie słuszną wersję wydarzeń, w które uwikłany jest Człowiek Bez Szyi. To wymaga czasu i ciężkiej, niekiedy wymuszającej brak snu pracy. Planujemy wydać zbiór tych wydarzeń w okolicach kwietnia.
F: Co sprawiło, ze postanowił się Pan podjąć powierzonego mu zadania?
CO: Nie ukrywam, że z demaskacją CBSa wiąże się sława i sowite wynagrodzenie. Ja jednak kieruję się pasją do wykonywanego zawodu. Zachętą była również możliwość współpracy z takimi sławami Neckburgskiego dziennikarstwa, jak Quzearthski czy Milkcapski.
F: Właśnie, skoro o nich mowa: jak wielką presję wywierają na Panu pozostali twórcy albumu? Mocno smagają biczami?
CO: O współpracownikach nie mogę powiedzieć złego słowa. Wszystkim nam przyświeca motto firmy: "Współpraca, przyjaźń, ryzyko!" Szef, jak to szef. Od czasu do czasu mordę wydrzeć musi. Ale to tylko zwiększa naszą wydajność i mobilizuje do pokonywania kolejnych przeszkód.
F: Jak to się dzieje, ze utrzymuje Pan kontakt tylko z jednym reporterem, piszącym teksty i nigdy nawet nie rozmawiał z drugim?
CO: Z tego co mi wiadomo drugi reporter doświadczył kiedyś bliskiego i wielce nieprzyjemnego spotkania z Kapitanem Dusicielem. Od tego czasu cierpi na agorafobię. Nie wyszedł ze swojej pilnie strzeżonej rezydencji od wielu lat. Z niej, dzięki zaawansowanej technice nadzoru video dokonuje obserwacji, które później zapisuje i wysyła nam.
F: Dziękuję za rozmowę. Dla lepszego zobrazowania zgubnego wpływu Człowieka Bez Szyi na społeczeństwo, w albumie pojawią się także biografie jego ofiar.
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

wtorek, 23 listopada 2010

Przygody Leszka (20): Zabij tiwi

Autorzy: Tomasz Kleszcz i Dominik Szcześniak
Zapraszamy do lektury kolejnej "Przygody Leszka":
Za tydzień: "Bolszewickie bagnety".

Kibicujemy (63)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! W ubiegły czwartek zaczęliśmy kibicować wspólnemu dziełu Roberta Sienickiego i Łukasza Okólskiego jakim jest "Scientia Occulta". Powracamy więc do tematu i zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego odcinka oddajmy głos rysownikowi tego komiksu:
Właśnie jestem po zajęciach i siadam do rysowania kolejnej planszy ostatniego rozdziału scientii. Jest to tyle ciężko, że wszystko tam dzieje się w deszczu i jest akcja. Z kolei mam teraz najciekawsze i w zamierzeniu najefektowniejsze kadry do narysowania, więc machanie tabletem stało się bardziej zajmujące.

Właśnie. Dla niektórych może wydawać się ciekawostką, że rysuję w 100% na tablecie, wszystko robię na komputerze. Sam nie wiem czemu tak się uparłem na tablet, ale odkąd go mam, rysowanie na nim wydaje mi się zupełnie naturalne i swobodne. Zwłaszcza pracując nad scientią, która jest osadzona troszkę w klimatach noir i sporo się dzieje w nocy. Jako, że to miał być dla mnie komiks między innymi treningowy (chciałem się nauczyć operować czernią, zazwyczaj moje komiksy składały się z kontur i ewentualnie jakiegoś koślawego kreskowania), rysowanie na komputerze dawało mi możliwość mazania na czarno i cofania błędnych pociągnięć, lub korygowania białym. Na kartce nie mógłbym (nie umiałbym) robić takich rzeczy. Chciałbym dodać, że wtedy nie miałem zielonego pojęcia, że białe kreski na czarnym tuszu można przecież walnąć korektorem.
Tak więc, z cienkopisów przerzuciłem się na bamboo fun i dzięki temu mój system powstawania scientii składa się z dwóch bardzo prostych etapów. Szkic + „tuszowanie” i tyle. Mając swobodę powiększania, pomniejszania, zmieniania położenia i kąta rzeczy, które rysuję mogłem sobie pozwolić na ominięcie etapu robienia storyboardów. Zwyczajowo siadam sobie do scenariusza i mając na podglądzie poprzednią planszę myślę jak narysować aktualną. Później dzielę sobie plansze czarnymi ramkami na kadry. (teoretycznie ten moment można uznać za storyboardowanie, bo wtedy wiem co gdzie będzie, muszę ustalić przecież jakiej wielkości będą kadry). Ujęcia to wszystko moja robota, czasami Robert daje mi wytyczne, że fajnie by było gdybym zrobił tutaj taki duży kadr, na pół strony, pokazujący „to” czy „tamto”, albo w tym momencie zrobił tak, że na pierwszym planie widać „to”, a w tle „tamto”. Niemniej takie sytuacje to rzadkość. Zdarzyło mi się, że w trakcie szkicowania byłem niezadowolony z tego jak wszystko poukładałem, ale to może raz.

Kilka pierwszych plansz powstawało w ogóle bez szkicu, jednak teraz go robię i to dość szczegółowy, oznacza to potem łatwiejsze tuszowanie. Dzięki komputerowi staje się to naprawdę szybkie. Szkic całej planszy potrafię zrobić w godzinę (to chyba mój rekord, bo nie mówię tutaj o rysowaniu na czas, gdzie coś mnie goni, tylko o rysowaniu tak, żebym był zadowolony). W życiu tak bym nie zrobił na papierze. Dopiero potem tuszowanie, tak żeby linie były gładziutkie i w ogóle, to na tym nabijam te kilka kolejnych godzin.

I to właściwie tyle. Zanim zacznę poprawiać na czarno pokazuję szkic Robertowi i jak dostanę „go” to żmudnie lecę z tuszowaniem.
Na zakończenie chciałbym podziękować za wszelkie głosy mówiące o moim postępie. Nieskromnie powiem, że kurczę coś w tym musi być, bo z aktualnie rysowanych plansz jestem jednak dużo bardziej dumny niż z tych, które teraz publikuję na stronce komiksu. Jednak codzienne machanie komiksu, po kilka godzin, przez kilka miesięcy wyrabia łapę.

Pozdróweczka i dzięki za kibicowanie,
Łukasz

Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Dziwne historie (01)

Autor: Paweł Wojciechowicz
Witam. Piszę do was ja, Trreker. Moje przygody z komiksem "Benedykt Dampc" mogliście oglądać we wtorkowym kibicowaniu, tam też zacząłem pokazywać wam jeden z krótkich komiksów jakie tworzę do szuflady. Dziś zakończenie tamtej historii. Za tydzień start kolejnej. Czego możecie się spodziewać po tym dziale?  Gore, zombie, przemoc, seks i inne elementy popkultury, jechanie po kliszach i mam nadzieję czasem jakiś fajny rysunek. No.

Kibicujemy (62)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy,z samego rana my to robimy na stronie "Ziniola"! Jeśli dziś jest poniedziałek, czas na raport z placu boju Przemysława Surmy. "Honolulu Club" się tworzy, o czym świadczy zamieszczony poniżej hmmarlowometr. A jako, że tematyka niniejszego odcinka zahacza o liternictwo, postanowiliśmy (nieco eksperymentalnie) ujawnić jakież to listy wysyła do nas Surpiko. Patrzcie:
Niech żyje klasztorny skryba!
Ciąg dalszy nastąpi...

Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

piątek, 19 listopada 2010

DC Maniak (06)

Autor: Damian Maksymowicz
Przegląd newsów z okresu 04.11.10-18.11.10:
*Rysownik Dustin Nguyen w humorystyczny sposób skrótowo zobrazował obecną sytuację w bat-uniwersum na kartach komiksu "Batgirl". W finałowym 16 numerze runu Granta Morrisona w "Batman and Robin" Bruce Wayne na konferencji prasowej oświadczył, że od lat finansuje działalność Batmana. Teraz, niczym Tony Stark będzie używał swoich pieniędzy i zdobyczy technicznych Waynetech, by pomóc herosom na całym świecie, którzy zgodzą się dołączyć do Batman Incorporated. Wszystkich bohaterów będzie łączyć używanie symbolu nietoperza. Szykuje się nam McDonaldyzacja Mrocznego Rycerza. Ten fanart dobrze oddaje całą sytuację (podziękowania dla (A)nonima za link):
*Z kolei "Batman: The Return of Bruce Wayne" #6, który miał zakończyć dotychczasową bat-epopeję szkockiego scenarzysty okazał się metatekstualnym bełkotem - którym nie wiedzieć czemu Amerykanie są zachwyceni. Moje odczucia najlepiej oddaje sam zainteresowany - Bruce oddaję ci głos:
*David Hine ujawnił szczegóły dwóch pisanych przez siebie annuali z Batmanem, które ukażą się w grudniu.
*W związku z tym, że DC w celu obniżenia cen zeszytów kasuje dodatkowe historie (co-feature) w "Detective Comics" co 3-4 numery cały zeszyt będzie należał do komisarza Jima Gordona.
*Seria "Jack of Fables" zakończys swój żywot wraz z 50 zeszytem.
*J. Michael Straczynski nie będzie już scenarzystą regularnych serii. W 2011 roku JMS zajmie się powieściami graficznymi - m.in. dawno zapowiadanym "Samartian X" i sequelami bestesellerowego "Superman: Earth One".
*W związku z zostawieniem przez JMS dwóch miesięczników podano już jego następców. "Superman" #707 napisze już Chris Roberson, numer zilustruje Alan Goldman, a od #708  regularnym rysownikiem będzie już Eddy Barrows. Phil Hester zostanie nowym scenarzystą "Wonder Woman" od 604 numeru. Gościnny rysownik Eduardo Pansica i regularny Don Kramer połączą siły w 605 zeszycie serii. Pansica narysuje #606, a Kramer powróci na stałe w #607. Nowi autorzy będą kontynuować to, co zaczął Straczynski - miał on z góry zaplanowane historie do pewnego momentu i zostawia nowym autorom swoje notatki.
*Mark Sable i Sean Murphy w grudniu zaprezentują one-shot "Teen Titans: Cold Case". Czas akcji to wydarzenia po pamiętnym "Idenity Crisis", tym samym skład Tytanów to ten znany z runu Geoffa Johnsa. Młodzi herosi zmierzą się z przeciwnikami Flasha - Rogues. Przyczyną konfliktu będzie coś należące do Jacka Drake'a - ojca Robina (Tima Drake'a). Przypomnę, że Jack zginął wraz ze swoim zabójcą Captainem Boomerangiem w "Idenity Crisis". Rogues zrekrutowali następnie syna Boomeranga do swojej drużyny.
*Grze "DC Universe Online" będzie towarzyszyć papierowy dwutygodnik "DCU: Legends", którego #1 ukaże się w lutym. Scenariusz napiszą Marv Wolfman i Tony Bedard, okładkami zajmie się Ed Benes, a rysunkami Howard Porter i Adrianna Melo.
*Monstrum, które kiedyś zabiło Supermana powróci już w styczniu. Doomsdaya zobaczymy w pięcioczęściowej historii na łamach: "Steel" #1, "Outsiders" #37, "Justice League of America" #55, "Superboy" #6. W którym komiksie zobaczymy finał, tego jeszcze nie podano.
*Hal Jordan, Guy Gardner, John Stewart i Kyle Rayner walczyli ramię w ramię i wspierali się od "Rebirth", poprzez "Sinestro Corps War" i "Blackest Night". Czy po tym wszystkim coś jest w stanie ich skłócić? Tego dowiemy się z WAR OF THE GREEN LANTERNS. Event rozpocznie się w marcu w "War of the Green Lanterns" #1 i będzie miał miejsce w komiksach z Latarnikami ("Green Lantern", "Green Lantern Corps" i "Green Lantern: Emerald Warriors") w marcu, kwietniu i maju. Każdy Latarnik będzie poddany próbie - jeden przeciwko drugiemu. Graficzny teaser.
*Opisy i okładki komiksów zapowiedzianych na luty 2011 roku.
*6 minut z animowanego serialu "Young Justice".
*Ponad dwuminotwy zwiastun fabularnego "Green Lantern"!
Okładka tygodnia (03.11.2010)
"Superboy #1", autor Rafael Albuquerque. Udany start nowej regularnej serii z Chłopcem ze Stali (scenariusz pisze Jeff Lemire... TEN Jeff Lemire) zaopatrzony został w zdawołoby się prostą, ale zarazem pełną ikoniczności okładkę. W tym wypadku można śmiało na jej podstawie ocenić zawartość.
Zeszytówka tygodnia (03.11.2010)
"Secret Six" #27, scen. Gail Simone, rys. J. Calafiore. Najbardziej wykręcony zeszyt tygodnia, na okładce Bane, który dosiada dinozaura (!) jak konia, a w środku komiksu jest jeszcze ciekawiej: Bane versus Scandal, dwie drużyny Secret Six po przeciwnych stronach konfliktu. Dobra zabawa przy lekturze gwarantowana.
Okładka tygodnia (10.11.2010)
"Batman: The Return of Bruce Wayne" #6, autor Andy Kubert. Konkurencja w tym tygodniu wśród okładek nie była silna, stąd taki, a nie inny wybór. Poza tym Batman Kuberta to zawsze klasa sama w sobie. Szkoda, że to jedyny pozytywny element tego numeru.
Zeszytówka tygodnia (10.11.2010)
"Justice League: Generation Lost" #13, scen. Judd Winick, rys. Joe Bennett. Liczba 13 nie zawsze jest pechowa, ten komiks jak najbardziej to potwierdza. Captain Atom w starciu z chcącym go zabić Magogiem, a na deser zaskakujący finał, w którym na scenę wkracza główny intrygant serii - Maxwell Lord. Docelowo 23 zeszyty (tyle ma liczyć seria) będą zebrane w dwóch albumach. Naprawdę warto rozważyć ich zakup, jeśli jeszcze nie macie tego w planach.
 
Na deser kadr z (a jakżeby inaczej) najnowszego numeru "Secret Six":

Kibicujemy (61)

Autor: Dominik Szcześniak Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy z samego rana my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiaj przyszedł czas na projekt "X2", opowiadający o perypetiach (?) Kazimierza Sabbata. Za tę rasową zeszytówkę (dwudziestosześciostronicową, w pełnym kolorze i formacie amerykańskim) odpowiedzialni są panowie Dariusz Cybulski i Daniel Grzeszkiewicz. Dzięki temu pierwszemu udało mi się uzyskać kilka słów komentarza tego drugiego!  Panowie przygotowali również ekskluzywny materiał dźwiękowy - słuchajcie i (lub) czytajcie:
X2 by szmyndek
 "...To była jedna z tych spraw, które nie przypominają żadnej innej... Zacznę jednak od początku, bo podobno tak właśnie powinno się zaczynać...
Na początku był bałagan. Niewykorzystane szkice, kadry i ilustracje z wolna, lecz systematycznie wypełniały przestrzeń mojego pokoju. Nieśmiało kryjąc się po kątach, wraz z upływem czasu, zyskały szczątkową świadomość i poczucie więzi społecznych. Poczęły gromadzić się w większe grupki, te z kolei w stada i nim się obejrzałem, proklamowały niepodległość, ogłosiły wybory powszechne i w zamkniętej kopercie wystosowały list otwarty do redakcji "BRAVO Girl", w którym stanowczo domagały się upublicznienia. Nie pozostało mi nic innego jak tylko spełnić ich żądania...
 Mówiąc, a raczej pisząc, na poważnie, w trakcie dorocznego obrzędu znanego pod pogańską nazwą świątecznych porządków, wyciągnąłem z szuflady stertę rysunków, którą popełniłem w przeciągu ostatniego roku. Ku mojemu zaskoczeniu, po bliższych oględzinach, okazało się, że jest tam spora liczba całkiem znośnych rzeczy, których jakoś nie umiałem wyrzucić. Rozpoczął się długotrwały proces selekcji. Oddzielałem ziarno od plew, szukałem dziury w całym i dzieliłem włos na czworo, aż w końcu poszedłem po rozum do głowy i skontaktowałem się z ojcem chrzestnym całego projektu.
Dariusz C. znany w półświatku jako COYOT, z entuzjazmem równym mojemu, postanowił zaangażować swoje szare komórki w odszukanie historii ukrytej pomiędzy pierwszym a ostatnim obrazkiem.
Tajemnicza postać w ciemnym płaszczu zyskała imię, chwilę potem nazwisko i zawód wykonywany. Umieszczona, w szczątkowo zarysowanej rzeczywistości wydawała nam się niezłym punktem wyjścia. Kazimierz Sabbat, prywatny detektyw potrzebował już tylko sprawy do rozwikłania, więc... cóż, uśmierciliśmy go i kazaliśmy mu rozmawiać z kotem. Nawet pomimo tego typu zawirowań dochodzenie w sprawie praw autorskich do świata przebiegało dość gładko, więc w intrygę wmieszaliśmy siły wyższe i w ten sposób powstał... powstała? powstało... "x2".
Myślę że warto wyjaśnić w tym miejscu zagadkę kryjącą się pod tytułem "x2". Tytuł pojawił się znikąd. Stanowczo zażądał umieszczenia go na okładce i grożąc nam utratą ważniejszych organów nie pozwolił się stamtąd usunąć. Jakikolwiek opór w obliczu tak konkretnych argumentów wydał nam się zupełnie nie na miejscu. Być może sam tytuł mógłby się wyjaśnić, gdyby oczywiście zechciał, jednak jak na razie milczy, a my chyba wolimy nie wiedzieć zbyt wiele... Tak jest bezpieczniej.
Co do faktów, to z całą pewnością możemy stwierdzić, że mimo wszystko "x2" to w zasadzie czarny kryminał, a przynajmniej taka jest oficjalna wersja i tego wytrwale się trzymamy."
Powyższy tekst pochodzi z na wpół zapomnianych, lekko zakurzonych i nie objętych nową stawkę VAT pamiętników Daniela Grzeszkiewicza odnalezionych przez Kazimierza Sabbata w najmroczniejszych zakamarkach własnych kieszeni. Redagujący te słowa nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ... nie ponosi żadnej odpowiedzialności, a wszelkie podobieństwo wspomnianych postaci do osób autentycznych jest zamierzone i celowe.
Ciąg dalszy nastąpi... 
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

czwartek, 18 listopada 2010

Kibicujemy (60)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiejszego ranka gościmy znanego i lubianego Roberta Sienickiego, który przypomni nam co nowego słychać w temacie komiksu Scientia Occulta.
Geneza:
Pomysł był aby stworzyć thriller komediowy. Coś zupełnie innego od "TheMovie" które robiłem przez kilka lat. Chyba największy wpływ na całość miał film "Przerażacze" Petera Jacksona. Uwielbiałem jego zręczne połączenie komedii z horrorem. To właśnie miałem zamiar osiagnąć w "Scientia Occulta". Komiks, który dobrze się czyta. Który rozbawi, a kilku może nawet i zaskoczy.
Forma:
Najpierw był pomysł na webkomiks. Skończyłem "TheMovie" - trzeci sezon ma się rozumieć - i uznałem, że czas zabrać się za coś innego. Wymyśliłem sobie postać magika, który wplątuje się przypadkiem w różne sytuacje (niekoniecznie paranormalne). Uznałem, że to fajna postać i zacząłem wymyślać historię. Początkowo miał być to mój następny webkomiks po "TheMovie". Narysowałem nawet pierwszy pasek, pokolorowałem go i... zdałem sobie sprawę, że poważniejsza fabuła cholernie nie działa z moją cartoonową kreską. Wtedy zagadałem do Łukasza, który już wtedy rysował Kolektywną serię "Recours" i opowiedziałem mu o moich planach na "Scientię Occultę". Nie będę ukrywał, wkręciłem go podstępem i jestem z tego dumny, bo skubaniec ma rewelacyjną kreskę. Jest najmniej konfliktowym rysownikiem z jakim miałem przyjemność pracować.
Pomysł na wydanie tego przyszedł spontanicznie, chyba podczas Komiksowej Warszawy. Mielismy już gotowy pierwszy rozdział i bardzo możliwe, że kawałek drugiego. W internecie wciąż publikowany był pierwszy rozdział. Kupiłem wtedy wydane przez Mroję "Rewolucje" Mateusza Skutnika. Pokazałem Łukaszowi z tekstem "Patrz, ale by było fajnie tak mieć Scientię". Zajaraliśmy się pomysłem i głaszcząc okładkę zagadałem przy piwie do Pawła Sawickiego opowiadając mu o projekcie. No i zaskoczyło.
Inspiracje:
Jestem fanem Johna Constantine. Komiksowego i filmowego. Czytając komiksy miałem wielką ochotę napisac kiedyś scenariusz do jakiegoś zeszytu. Potem w łapy mi wpadły książki Mike'a Carey'a. Już teraz nie pamiętam jakie miały tytuły, ale pamiętam, że Felix Castor był bardzo podobną postacia do Johna. W mojej głowie rozległo się takie - też chcę mieć Constantine'ową postać. Tak zaczął sie rodzić Clay. Ostatecznie wyszedł bohater tak daleki od schematu Johna Constantine jak to tylko możliwe, z czego się bardzo cieszę. Jest bardziej komediową i wyluzowaną postacią. Myślę, że fajnie się wpasował w poważniejszą i mroczną historię.
Postęp pracy:
Łukasz ciska. Historia podzielona jest na pięć rozdziałów. Właśnie zamykamy czwarty. Łukasz planuje jeszcze dopracować pierwsze strony, które nie były rysowane pod papier, więc były przygotowywane w mniejszej rozdzielczości. Poza tym zostanie nam zebranie materiałów specjalnych i powinniśmy być gotowi, aby sprzedawać album na kwietniowej Komiksowej Warszawie.
W przyszłym tygodniu weźmiemy na spytki rysownika Scientii - Łukasza Okólskiego, tak więc...
ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.

środa, 17 listopada 2010

Kibicujemy (59)

Autor: Maciej Pałka Kibicujcie komiksiarzom! W każdy dzień roboczy, o godzinie ósmej zero zero my to robimy na stronie "Ziniola"! Dzisiaj ciekawostka. Informatorom Ziniola udało się zdobyć artykuł z pierwszej strony dziennika FAKeT wydawanego w Neckburg City (USA). Nazwiska redaktorów wydały mi się znajome, więc na swoją odpowiedzialność postanowiłem to zamieścić na naszych łamach:

HAŃBA! KOLEJNA NEOFASZYSTOWSKA ORGIA ZBOCZEŃCÓW W MASKACH NA ULICACH MIASTA!
Wczoraj w godzinach wieczornych doszło do kolejnego aktu bezeceństwa w wykonaniu grupy dewiantów w kostiumach, których podległa Międzynarodowemu Spiskowi Syjonistycznemu (więcej o nim na stronie czwartej) prasa nazywa "superbohaterami".
Ich codzienne, satanistyczne rytuały, które przez laików są brane za tzw. „walkę z przestępczością”, przyniosły po raz kolejny olbrzymie szkody nie tylko materialne, ale także mentalne w zdrowej, konserwatywnej tkance społeczeństwa amerykańskiego. Jak długo jeszcze ci ohydni zboczeńcy, pospołu z przekupną władzą, będą zatruwać umysły naszych rodaków?
Prowodyrem wczorajszego zajścia był znany doskonale jako rzekomy „obrońca” Neckburga kryminalista o budzącym grozę pseudonimie Człowiek Bez Szyi. Ten pozbawiony rzeczonego narządu mutant w przebraniu próbował jak zwykle oszukać obywateli miasta, że „zwalcza zło” w osobie skrzywdzonego przez system penitencjarny Amerykanina, którego konkurencyjna, skorumpowana prasa ochrzciła mianem „Kapitan Dusiciel”.
Czy takie postępowanie można nazwać bohaterskim? Ojcowie naszego narodu przewracają się w grobach na myśl, ze bestialskie znęcanie się nad chorym człowiekiem można uważać za heroiczne! Cierpiący na schizofrenię Gary Otah, bohater wojenny, prawdziwy patriota i wzór do naśladowania, być może się zagubił, ale potrzebuje fachowej pomocy i społecznej akceptacji, otrzymuje jednak jedynie ból i przemoc fizyczną z rak "symbolu miasta" i "wzoru do naśladowania"! Amerykanie, nie zdziwcie się, gdy pewnego dnia chorując na Alzheimera zostaniecie skatowani przez swoich wnuków, jeśli komunistyczno-masonska propaganda nie zostanie ukrócona!
Po starciu, w którym na śmierć lub ciężkie kalectwo narażeni byli niewinni obywatele, nieszczęsny weteran został aresztowany przez przekupioną policję i odeskortowany do zakładu Gardhlom, gdzie podzieli ciężki los pozostałych ofiar Człowieka Bez Szyi.
Na całe szczęście już niedługo ten zbrodniczy proceder w wykonaniu zamaskowanego dewianta zostanie ukrócony! Na wiosnę planowane jest wydanie, w formie ekskluzywnego albumu ze zdjęciami i felietonami reporterów naszego pisma, materiału obnażającego zarówno tego szubrawca, jak i całe skupione wokół niego środowisko dziwadeł i zboczeńców w kostiumach! Niewykluczone, że projekt przybierze formę, jakże rdzennie amerykańskiego, komiksu – będzie to miało na celu ukazanie prawdy grupie szczególnie narażonej na działanie „superbohaterów” – dzieci i młodzieży. Za pracę nad projektem odpowiedzialni są: w warstwie tekstowej: Adam Blacknatowitch i Ralph Circlenipple, zaś autorami zdjęć, wciąż pracującymi nad uchwyceniem jak największej ilości fotografii obciążających Człowieka Bez Szyi, są znamienici artyści: Caytann Outdust, Jack Quzearthski i Luke Milkcapski.
"Gdy dorosnę, chce być taki jak Człowiek bez Szyi!" - mówi mały Steven, lat 9. Na cale szczęście, wciąż znajdują się jednostki, które potrafią zadbać o dobro własnych dzieci: "Jeśli mój syn kiedykolwiek chociaż wspomni o poparciu dla tych pedofili i pederastów, pasem wybije mu takie bezeceństwa z głowy!" - mówi Sam Uncle, lat. 46. Należy być pełnym podziwu i szacunku dla postawy pana Sama, który nie waha się sięgać po radykalne środki, byleby tylko uchronić swoja pociechę przed mrocznymi sidłami wyuzdania i homoseksualnych dewiacji!
Oto twarz psychopaty! Zimnokrwisty morderca znowu uderza!
Ciąg dalszy nastąpi...
Autorem grafiki tytułowej akcji społecznej "Kibicujemy komiksiarzom" jest Wojciech Stefaniec.